• Pierwsza na świecie Baza Modułowa dostarczana SSTO [by Kadaf] 5 3
Aktualna ocena:  

Autor Wątek: Pierwsza na świecie Baza Modułowa dostarczana SSTO [by Kadaf]  (Przeczytany 12721 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Śro, 22 Kwi 2015, 09:40:29

Offline Kadaf

  • Kapitan
  • ***
  • Wiadomości: 1 329
  • Reputacja: 144
    • Zobacz profil



Kadaf Kerman nerwowo przerzucał papiery kontraktu. Jego przedmiotem było dostarczenie i budowa skomplikowanej bazy na Munie, a do końca terminu budowy zostały niespełna dwa miesiące. Jak można było tego nie dopilnować? Opasła teczka spoczywała zapomniana na jednej z półek gabinetu, czasu zostało tyle co nic, a ta cholerna Inspekcja Pracy zamknęła wyrzutnię rakiet.
- Ile oni będą to jeszcze dłubać Fergast?
- Około dwóch miesięcy proszę pana... - odpowiedział główny inżynier infrastruktury Fergast Kerman.
Nawet tu w gabinecie słychać było stłumione dźwięki pracy młotów pneumatycznych i ciężkiego sprzętu.
- To bardzo twardy materiał, kucie idzie straszliwie wolno - dodał.
 A wszystko zaczęło się tak niewinnie. Podczas rutynowej kontroli państwowy inspektor wykrył przemieszczenia i spękania fundamentów wyrzutni i nikt się nie spodziewał, że te kilka uszkodzeń wywoła taką lawinę problemów. Wyrzutnię zamknięto i opieczętowano do czasu naprawy usterki. W tydzień się uwiniemy, zapewniali konstruktorzy, a robotnicy zaczęli kuć fundament. Gdy tylko dokuli się to stalowych hebów zatopionych w żelbecie okazało się, że cała konstrukcja jest powyginana i poprzepalana. Kolejne kontrole zakończyły się państwowym raportem inspektorów, który kończył się koszmarnym podsumowaniem: "Konstrukcja nie nadaje się do naprawy. Nakazujemy zdemontowanie całości wyrzutni i wymianę wszystkich elementów. Do tego czasu kategorycznie zabraniamy wykorzystania wyrzutni startowej KSC -1 do wykonywania startów rakietowych."
Szef Kadaf Industries złapał się za głowę. Kary umowne za niedotrzymanie terminu dostawy mogły zrujnować nawet potentata, tym bardziej, że wszystkie pieniądze firmy ładowane były bez opamiętania w skomplikowane projekty dotyczące eksploracji Eve. - I jak my tą cholerną bazę teraz dostarczymy? - zapytał zebranych w gabinecie szefów wszystkich głównych wydziałów. Grobową ciszę przerwał w końcu dyrektor pionu badawczego sekcji lotniczej i zaproponował - A może by wykorzystać nasze SSTO?
- To niemożliwe - zaoponował szef wydziału budowy baz - Nijak nie zmieścimy tego wszystkiego do jakiegoś tam SSTO, panie kolego, niech pan spojrzy na listę wyposażenia! Zasilanie, śluzy,magazyny, systemy takie, owakie, ciężki łazik eksploracyjny! Obojętnie jak by tego nie skonstruować, waga dobrze przekroczy sto ton! A ile te nasze SSTO wynoszą?
Szef sekcji lotniczej spuścił oczy i mruknął. - Pół tony na orbitę Kerbinu...
Ponownie w gabinecie ucichło. Po chwili Kadaf Kerman zapytał - Chodzi o ten samolot do testów sprzętu prawda? Na monoprop, zgadza się? Czy uważa pan go za projekt rozwojowy?
Oczy Calerego Kermana zabłysnęły - Tak! Możemy zmienić napęd, dodać mu porządne kopnięcie! Masa ładunku skoczy kilkukrotnie, daję głowę! A bazę przecież można wysyłać po kawałku panie Kerman!
Szef Kadaf Industries ujął w dłoń teczkę z kontraktem i spojrzał na szefa budowy baz - Proszę zacząć przygotowywać możliwie lekkie moduły. A pan, panie Calery dostaje zielone światło. Działajcie jakby sam diabeł was gonił panowie! Zebranie uważam za zakończone.

Trzy dni później lekkie SSTO wyposażono w silniki chemiczne i wysłano w kosmos. Tak narodził się samolot kosmiczny o nazwie Wingmun 4, będący wersją rozwojową poprzednich modeli służących do osiągania orbity Kerbinu w celu badania podzespołów.


Zgodnie z przewidywaniami paliwa było zdecydowanie zbyt mało na przeprowadzenie lądowania, ale sama zasada okazała się słuszna. Już w chwili startu czwórki w hangarze rodziła się piątka wyposażona w dwa niewielkie silniki atomowe. Nieco cięższa, ale zdecydowanie wydajniejsza jednostka osiągnęła orbitę Muna oszczędzając spore ilości materiału pędnego.


Jednocześnie okazało się, że jeden silnik odrzutowy ma problemy z wynoszeniem ponad atmosferę cięższego modelu, tak więc na zakończeniach gondol skrzydłowych zamontowano niewielkie odrzutowe silniki wspomagające. Dodatkowo zainstalowano system lądowania pionowego, oraz wciśnięto do ładowni niewielki łazik nowej serii - HML (cHolernie Mały Łazik) Tym razem celem lotu ma być lądowanie i wyszukanie optymalnego miejsca pod przyszłą bazę.


Niemal osiemnastotonowy Wingmun 5 szybko wzbił się na orbitę, a niedługo później odpalił silniki atomowe i skierował się do celu. Po zamknięciu orbity wokół Muna rozpoczął hamowanie. Trwało ono dość długo, gdyż łączna moc silników atomowych nie przekraczała 20 kN ciągu. Bardzo niewielka moc wymagająca ostrożnego planowania. Na pułapie piętnastu kilometrów załoga przeszła na tryb lądowania pionowego. Dwa niewielkie, chociaż mocne silniki chemiczne Rockomax 48-7S szybko skracały prędkość opadania. Niestety równocześnie drastycznie wzrosło spalanie paliwa.



W końcu Wingmun delikatnie osiadł na szarej powierzchni satelity Kerbinu. Drugi pilot, Sonwig Kerman opuścił kabinę i otworzył ładownię samolotu.


Na elektrycznym wysięgniku zjechał w dół niewielki pojazd. Prawdopodobnie najmniejszy łazik zbudowany kiedykolwiek w firmie Kadaf Industries.


Sonwig odłączył zaczep, wsiadł na fotel i ostrożnie manewrując wyjechał z pod samolotu.


HML powoli potoczył się przez martwy krajobraz. Kierowca jednak nie był zachwycony. Moc silników w piastach kół była mikroskopijna, a zawieszenie zbyt miękkie. Nawet tu, gdzie grawitacja była tak niewielka wyraźnie czuł, że sprężyny dobijają do końca.


Po przejechaniu niemal trzech kilometrów cel został jednak zrealizowany. Nienajgorsze miejsce dla przyszłej bazy było zlokalizowane. Po chybotliwej jeździe Kerbonauta z radością wysiadł z niebezpiecznego pojazdu.


- Wracam do Wingmuna na jetpacku! - krzyknął do mikrofonu i wzniósł się ponad grunt. Tymczasem HML został na włączonych światłach oznaczając punkt przyszłego lądowania.


Po dotarciu na miejsce wyładowano też skrzynie z zaopatrzeniem. Póki co zostaną tu, niech przyszłe załogi się martwią jak je przetransportować.


Chwilę później Wingmun oderwał się od gruntu.


Na pięciu kilometrach przeszedł na napęd atomowy i skierował dziób na wschód powoli zamykając orbitę. Niestety ilość zużytego paliwa przekroczyła założenia i po zakończeniu manewru w zbiornikach pozostało niespełna 70 galonów Kerazyny.
Po krótkiej dyskusji z centrum ustalono, że załoga poczeka na zaopatrzenie, bo w tym momencie kończono prace nad wersją z większymi zbiornikami i powiększoną ładownią. Właśnie w hangarze powstawał Wingmun 6. Dobę później najnowsza wersja startowała z misją ratunkową, zawożąc przy okazji serię lekkich przekaźników komunikacyjnych.


Po dotarciu na orbitę SSTO rozpoczęło hamowanie uwalniając co jakiś czas kolejne satelity.


Gdy wszystkie opuściły ładownię rozpoczął się manewr podejścia do pechowej załogi. Ponieważ nowszy Wingmun posiadał całkowicie inny rodzaj doku, to też z ładowni wysunęło się ramię z dokiem awaryjnym, przystosowanym właśnie do starszej wersji.


Po kilku minutach ostrożnych manewrów oba Wingmuny zostały połączone. Przelano 200 galonów paliwa, więcej niż potrzeba by wrócić do domu, lecz ponieważ szóstka nie lądowała, to posiadała spory zapas. Gdy operacja się zakończyła doszło do rozdzielenia obu samolotów.


Wingmuny po oddaleniu się na bezpieczną odległość ustawiły manewry i odpaliły silniki atomowe. Kierunek Kerbin!


Kilka godzin później obie jednostki wbiły się w atmosferę rodzimej planety szybko zwalniając.


Lądowania obu jednostek przebiegły pomyślnie i koła obu maszyn zapiszczały na pasie startowym w niewiele ponad półgodzinnym odstępie.


W tym samym czasie w hangarze gorączkowo pracowano nad najnowszą wersją przystosowaną do znacznie cięższych ładunków. Powstawał Wingmun 7.






Kolejna część pojawi się niebawem :)

Użyte mody to przede wszystkim Tweakscale. Poza nim oczywiście obowiązkowo KAS, IR, Astronomer i Surface Lights. Pewnie o czymś zapomniałem, jak sobie przypomnę o czym to dodam.
Nazwę Wingmun podsunął mi użytkownik Sareth, za co jestem mu bardzo wdzięczny, bo brzmi myślę całkiem nieźle :)

Komentarze, jak zawsze, mile widziane :)

« Ostatnia zmiana: Czw, 23 Kwi 2015, 12:40:05 wysłana przez Kadaf »

Śro, 22 Kwi 2015, 13:56:21
Odpowiedź #1

Offline Robson

  • Sierżant
  • ****
  • Wiadomości: 417
  • Reputacja: 22
    • Zobacz profil
To jest konsekwencja, nie trendów ogólnoświatowych, ale swego rodzaju ewolucji.
Kto się nie rozwija, ten się cofa. Stagnacja jest wrogiem postępu.
Mamy tu typowy przykład przystosowania się do zmian warunków środowiskowych i potwierdzenie wiecznie żywego hasła: "Kerbal potrafi"

Wbrew opinii większości, uważam że SSTO nie musi jednak wracać na macierzystą planetę, aby mieć sens. Wystarczy, że jednym stopniem wynoszę klamoty na orbitę, a od czasu wprowadzenia Kerbodyne KR-2L do służby, wszystkie misje na LKO (wczoraj na ten przykład czterdziestotonowy rdzeń) wynoszę jednym stopniem.

No i baza modułowa.
Jest ona taką samą konsekwencją w/w czynników.
Nie muszę projektu uzależniać od wywiadu środowiskowego. Wystarczą szczątkowe informacje i podejrzenia, a stacja zbudowana jest jako przybudówka do warunków zastanych.
Wystarczy wiedzieć czego chcę i czego mogę się spodziewać, następnie wysyłam odpowiednie  moduły i buduję. Prościej i taniej się nie da.
A taniość i prostota są motorami postępu technologicznego.
(No jeszcze lenistwo, ale to już raczej mój przypadek)

OFFTOP:
Kadafie masz pozdrowienia od mojej żony.
Robson Kerman - Profesor Orbitologii Teoretycznej. Zabójca Piwo Grillsa Kermana zwanego Niedźwiedziem z Eve.
Jego oficjalnym guru jest Aby zobaczyć link - ZAREJESTRUJ SIĘ lub ZALOGUJ SIĘ - budowniczy wspaniałych części rakiet.

Reklama

Odp: Pierwsza na świecie Baza Modułowa dostarczana SSTO [by Kadaf]
« Odpowiedź #1 dnia: Śro, 22 Kwi 2015, 13:56:21 »

Śro, 22 Kwi 2015, 16:02:43
Odpowiedź #2

Offline Bill2462

  • Plutonowy
  • ***
  • Wiadomości: 284
  • Reputacja: 38
    • Zobacz profil
Zapowiada się świetnie , czekam z niecierpliwością na kolejne części.

Śro, 22 Kwi 2015, 18:08:46
Odpowiedź #3

Offline JackRyanPL

  • Redaktor
  • Podporucznik
  • *****
  • Wiadomości: 924
  • Reputacja: 65
    • Zobacz profil
Aaaaaaa!!!! WRESZCIE! Wreszczie Kadaf wrócił! Już teraz wiem, że szykuje się coś zarąbistego! Jak zwykle, pozostaje czekać na więcej.

Reklama

Odp: Pierwsza na świecie Baza Modułowa dostarczana SSTO [by Kadaf]
« Odpowiedź #3 dnia: Śro, 22 Kwi 2015, 18:08:46 »

Czw, 23 Kwi 2015, 12:14:25
Odpowiedź #4

Offline Kadaf

  • Kapitan
  • ***
  • Wiadomości: 1 329
  • Reputacja: 144
    • Zobacz profil
 W czasie gdy Kerbonauci lądowali na Munie, prace w hangarze trwały nonstop. Oczywiste było, że do Wingmuna 6 nijak nie zmieszczą się bardziej zaawansowane moduły. Nie sposób do pudełka rozmiaru jeden wcisnąć ładunku rozmiaru jeden przecinek jeden, tego zrobić się nie da. Dlatego właśnie w najnowszym SSTO z Kadaf Industries zrezygnowano z klasycznej ładowni, na rzecz przestrzeni otwartej. Rama nośna siódemki została oparta na trzech wytrzymałych dwuteownikach zmontowanych w taki sposób, by do uzyskanej w ten sposób przestrzeni dało się załadować pełnowymiarowe moduły bazy.
Powiększono zbiorniki paliwa i masa samolotu dobiła do równo 23 ton. Dwa dni po powrocie starszych wersji Wingmunów najnowszy model załadowano i nastąpił niezbyt żwawy start.


Załogowy moduł bazy ważył 2.6 tony, to zdecydowanie więcej niż były w stanie unieść dotychczasowe jednostki. Wingmun 7 ślamazarnie wzbijał się na orbitę. Gdy już ją osiągnął, ustawiono manewr i dwa silniki atomowe pchnęły zestaw w kierunku satelity Kerbinu.


Po kilku godzinach ciszy silniki ponownie ożyły, hamowanie nad Munem. Pilot Ronbus Kerman zazgrzytał zębami. 20 kN ciągu to zdecydowanie za mało, by latało się komfortowo. Jednak inżynierowie zarzekali się, że dodanie większych silników atomowych bardzo skomplikuje wchodzenie na orbitę, więc musi zostać tak jak jest. Kilka minut później rozpoczęła się sekwencja lądowania. Ze względu na niską moc musiała być przeprowadzana z przeszło czterdziestu kilometrów. Prędkość spadała bardzo powoli, by na wysokości 15 kilometrów ustalić się w okolicy 190 m/s. Pięć kilometrów niżej Ronbus przestawił sterowanie na tryb lądowania wertykalnego i przełączył napęd na silniki chemiczne. Wingmunem szarpnęło i prędkość zaczęła ostro spadać. - Jednak nie ma to jak porządna chemia - pomyślał. Dysze monopropelantu syczały utrzymując maszynę w poziomie.


W końcu amortyzatory załomotały o grunt. Ronbus uderzył w klawisz odcięcia zapłonu i zapadła cisza. Od łazika HML dzieliło ich siedemset metrów. Wcale nie tak blisko. Jednakże po krótkim rekonesansie okazało się, że miejsce lądowania na niewielkiej wyżynie jest równie korzystne, więc zdecydowano o odłączeniu modułu numer jeden.


Godzinę później, gdy załoga była już gotowa do odlotu nastąpiło ponure odkrycie. - Widziałeś ty amperomierz? - zapytał nawigator. - Taa, znam to urządzenie, pokazuje ile zostało prądu, a co? - odparł pilot.
- Chodziło mi o nasz amperomierz. Pokazuje, no, zero Ronbus.
W tym momencie zaczęły gasnąć kontrolki na pulpicie, oświetlenie i lampy pozycyjne. Jasnym było, że bez prądu nie da się wystartować. Silniki lądowania pionowego nie były wyposażone w generatory. Ronbus podrapał się w głowę. - Przecież mamy panele słoneczne, co się stało z ładowaniem?
- Zaraz sprawdzę - odparł nawigator zapinając hełm. Po wyjściu w próżnię okazało się, że panele owszem są, ale z jakiegoś idiotycznego powodu zamontowano je wyłącznie pod brzuchem maszyny, gdzie po wylądowaniu nie dochodził nawet najmniejszy promień światła. Całe szczęście, że mocowanie paneli było na zaczepach uniwersalnych. Lemzer Kerman odpiął panel i zaczął gramolić się po drabince.


Kilkanaście minut później udało mu się spiąć kable z instalacją Wingmuna i chwilę potem zabłysnęło czerwone światełko pozycyjne na grzbiecie maszyny. Ładowanie było!


Załoga poczekała aż stan baterii dobije do 30 procent i w końcu samolot oderwał się od gruntu pozostawiając pierwszy załogowy moduł bazy.


Dalsza podróż przebiegła już bez zakłóceń i w końcu Wingmun 7 przebijał się przez gęste chmury Kerbinu.


Kolejny moduł był już gotów do załadowania. Po dniu odpoczynku załoga ponownie zasiadła za sterami i wystartowała w kolejny lot. Tym razem na pokładzie znajdowały się systemy zasilania przyszłej bazy. W hangarach właśnie składano do kupy z części rozłożonej piątki brata bliźniaka, drugiego Wingmuna 7.


Tym razem było nieco łatwiej, bo moduł zasilania ważył znacznie mniej od załogowego. Dodatkowo dzięki większemu doświadczeniu lądowanie było znacznie dokładniejsze. Ledwie 30 metrów od celu.


Po odłączeniu sporego klamota nastąpił start w powrotną drogę.


W kolejnym identycznym locie dostarczono moduł z zapasami tlenu i żywności.


Trzy elementy bazy stanowiły jej główny trzon. Teraz pozostało złożyć to wszystko razem za pomocą sprzętu specjalistycznego właśnie testowanego na Kerbinie.



Kolejna część niebawem!





Czw, 23 Kwi 2015, 14:00:57
Odpowiedź #5

Offline Robson

  • Sierżant
  • ****
  • Wiadomości: 417
  • Reputacja: 22
    • Zobacz profil
Kurdę!
Właśnie niedawno wyleczyłem się z choroby, KOMPLEKSEM KADAFA zwanej i umieszczać miałem relację z pewnej wyprawy, bardzo istotnej dla mej osoby.
I ciach... znowu zacząłem się wahać.
No już ja widzę ten specjalistyczny sprzęt montażowy:o
To ja może się nie będę odzywał.
Robson Kerman - Profesor Orbitologii Teoretycznej. Zabójca Piwo Grillsa Kermana zwanego Niedźwiedziem z Eve.
Jego oficjalnym guru jest Aby zobaczyć link - ZAREJESTRUJ SIĘ lub ZALOGUJ SIĘ - budowniczy wspaniałych części rakiet.

Reklama

Odp: Pierwsza na świecie Baza Modułowa dostarczana SSTO [by Kadaf]
« Odpowiedź #5 dnia: Czw, 23 Kwi 2015, 14:00:57 »

Czw, 23 Kwi 2015, 17:14:13
Odpowiedź #6

Offline Bill2462

  • Plutonowy
  • ***
  • Wiadomości: 284
  • Reputacja: 38
    • Zobacz profil
Fajna misja , obawiam się tylko , że odkryta ładownia może nie zadziałać przy nowej areodynamice , planowanej w nowej wersji.

Czw, 23 Kwi 2015, 18:59:57
Odpowiedź #7

Offline Drangir

  • Major
  • *
  • Wiadomości: 1 626
  • Reputacja: 91
  • Smok rakietowy
    • Zobacz profil
    • DeviantArt
Co to znaczy, że nie zadziała? Podejrzewam że większość zaawansowanych maszyn i tak pójdzie na złom, części które i tak nie zakłócają strumienia powietrza (jak u Kadafa) nie mają znaczenia.
Cytat: Steven Universe
- Wasze obliczenia były niepoprawne.
- Nie mogły być niepoprawne, skoro żadnych nie robiliśmy.

Reklama

Odp: Pierwsza na świecie Baza Modułowa dostarczana SSTO [by Kadaf]
« Odpowiedź #7 dnia: Czw, 23 Kwi 2015, 18:59:57 »

Czw, 23 Kwi 2015, 20:24:15
Odpowiedź #8

Offline Bill2462

  • Plutonowy
  • ***
  • Wiadomości: 284
  • Reputacja: 38
    • Zobacz profil
Cytuj
Co to znaczy, że nie zadziała?

Chodzi o sterowanie. Kiedy statek odchyli się w górę lub dół podczas lotu w atmosferze , strumień powietrza wpadnie do ładowni i zwiększy opór w części ogonowej , co spowoduje z kolei , powrót do poprzedniego kierunku lotu.  Im bardziej się odchyli , tym większa będzie ta siła. W ten sposób sterowanie będzie koszmarem.  Jeśli statek zacznie pikować , to nie będzie się dało go szybko opanować. Nie mówiąc już o zawirowaniach które spowodowałaby ta wielka  "dziura" w kadłubie. Ale raczej ta pierwsza przyczyna bo nie podejrzewam SQAD o tak zaawansowany model przepływów powietrza.

[Post scalony: [time]Czw, 23 Kwi 2015, 20:28:04[/time]]
Ale poza tym drobiazgiem fajny statek. No i zapowiada się ciekawy AAR.
 
Tylko amperomierz nie pokazuje stanu baterii. On mierzy natężenie prądu czyli po ludzku jego zużycie. Do pomiaru stanu baterii służy  woltomierz który mierzy napięcie.  :D
« Ostatnia zmiana: Czw, 23 Kwi 2015, 20:30:33 wysłana przez Bill2462 »

Czw, 23 Kwi 2015, 22:34:17
Odpowiedź #9

Offline ShookTea

  • Plutonowy
  • ***
  • Wiadomości: 370
  • Reputacja: 20
  • WIENIAWA!
    • Zobacz profil
Aby zobaczyć link - ZAREJESTRUJ SIĘ lub ZALOGUJ SIĘ
Tylko amperomierz nie pokazuje stanu baterii. On mierzy natężenie prądu czyli po ludzku jego zużycie. Do pomiaru stanu baterii służy  woltomierz który mierzy napięcie.  :D

Yyy... napięcie mówi o zdolności energii elektrycznej do wykonania pracy (1 wolt jest wtedy, gdy ładunek 1 kulomba jest przenoszony pracą 1 dżula). Niespodzianka: napięcie nie zmienia się wraz z działaniem baterii.

Amperomierz mógłby w pewnym sensie badać zużycie baterii, gdyby był połączony z licznikiem czasu, ponieważ pojemność podaje się w amperogodzinach.


Kadafie.
Cytat z pierwszego postu.
Cytuj
wszystkie pieniądze firmy ładowane były bez opamiętania w skomplikowane projekty dotyczące eksploracji Eve
Czyżby powrót Misji Totalnej był już na horyzoncie? :P

Wingmuny piękne, nazwa ciekawa ("Skrzydłomun" lol), chcę więcej, daj. Daj, daj, daj.

Aby zobaczyć link - ZAREJESTRUJ SIĘ lub ZALOGUJ SIĘ

Daj.
Co to za pedał? Co to za biedak? ShookTea skończył się na Projekt Jool!

Reklama

Odp: Odp: Pierwsza na świecie Baza Modułowa dostarczana SSTO [by Kadaf]
« Odpowiedź #9 dnia: Czw, 23 Kwi 2015, 22:34:17 »

Pią, 24 Kwi 2015, 10:08:49
Odpowiedź #10

Offline Bill2462

  • Plutonowy
  • ***
  • Wiadomości: 284
  • Reputacja: 38
    • Zobacz profil
Cytuj
Niespodzianka: napięcie nie zmienia się wraz z działaniem baterii.

Niestety nie. Akumulator działa na zasadzie odwracalnej reakcji chemicznej. Kiedy rozładowujemy akumulator spada ilość substratów a więc i szybkość reakcji. Tak to można wyjaśnić w skrócie.
Z resztą tu masz przykładowy wykres zależności napięcie - czas w rozładowywanym akumulatorku.

Pią, 24 Kwi 2015, 11:27:05
Odpowiedź #11

Offline Kadaf

  • Kapitan
  • ***
  • Wiadomości: 1 329
  • Reputacja: 144
    • Zobacz profil
CZĘŚĆ TRZECIA

ZŁÓŻMY TO DO KUPY

 Razem z dostarczeniem modułu zaopatrzeniowego na powierzchni Muna pozostał jeden z inżynierów, Momsen Kerman. Ponieważ poszczególne sekcje nie były ze sobą połączone, Kerbonauta został zmuszony do maksymalnie oszczędnego trybu życia. W module załogowym zasilanie dawał jedynie niewielki akumulator wewnętrzny, który był w stanie zapewnić przez krótki czas ogrzewanie i oświetlić wnętrze niewielką lampką. Zbiornik sprężonego powietrza mógł zasilić moduł najwyżej przez tydzień.


 Prace nad specjalistycznym pojazdem montażowym zostały zakończone. A Wingmun 7 został eksperymentalnie wyposażony w dodatkową parę silników lądowania. Piloci poprzednich misji uskarżali się nie tylko na słaby ciąg silników głównych, ale też na niezbyt stabilne lądowania. W zależności od umieszczenia ładunku operowanie ciągiem musiało być bardzo ostrożne. Po trzech dniach nowa wersja została przemianowana na ósemkę, załadowana sprzętem i wysłana w kosmos.


Dzięki dodatkowej mocy systemu lądowania można było hamować silnikami atomowymi nieco dłużej. Wingmun 8 przeszedł na tryb opadania pionowego dopiero 10 km nad powierzchnią, a i tak okazało się, że zdecydowanie za wcześnie.


W końcu ósemka dotknęła gruntu kilkadziesiąt metrów od celu. Pilot przeszedł na sterowanie horyzontalne i zdecydował się dotoczyć Wingmuna pod bazę za pomocą krótkich impulsów dysz manewrowych. Na szczęście grunt był tu bardzo twardy i spoisty.


Gdy tylko Wingmun 8 dotoczył się pod bazę, drugi załogant, inżynier Richsey Kerman wyszedł z Kabiny. Zaraz pojawił się też Momsen, miał już ewidentnie dość spartańskich warunków niemal tygodniowego pobytu w zamkniętej puszce modułu załogowego. Po krótkiej inspekcji okazało się, że Spectruck dotarł na powierzchnie bez żadnych uszkodzeń.


Po odłączeniu zaczepów pojazd opadł na koła. Od teraz Richsey wyszkolony w sterowaniu maszyną będzie jej operatorem i drugim stałym mieszkańcem bazy.


Pilot pożegnał się z kolegami i wystartował szybko nabierając wysokości. Cztery silniczki pionowego startu to był zdecydowanie dobry pomysł.


Operator zasiadł za sterami Spectrucka i uruchomił jego systemy. Zwolnił hamulce i wdusił przycisk rozciągania zawieszenia. Rama o zmiennej długości umożliwiała niemal dwukrotne wydłużenie pojazdu.


Richsey powoli potoczył się na wstecznym pod moduł załogowy.


Wcisnął klawisz skracania zawieszenia. Wszystko po to, by móc podjechać pod moduł jak najbliżej. Spojrzał na rząd dżojstików sterujących i rozciągnął na boki kratownice chwytaków. Teraz był w stanie objąć nawet zdecydowanie szersze obiekty. Kolejnymi dżojstikami wyprostował ramiona i tarcze elektromagnesów ustawił po bokach modułu załogowego.


Lekko zwęził łapy by dobrze chwycić ciężkie pudło i uruchomił elektromagnesy. Gdy tylko zaczął unosić ramiona zgodnie z przewidywaniami przód Spectrucka zaczął się odrywać od gruntu. Ale wystarczyło unieść moduł tylko o tyle, by móc wsunąć pod niego zawieszenie. Gdy maszyna wydłużyła się na pełną długość środek ciężkości przesunął się do przodu i łazik ciężko osiadł na wszystkich kołach. Teraz zostało już tylko ostrożnie podjechać do modułu zasilania.


Po zajęciu pozycji operator wykonał operację odwrotną. Skrócić zawieszenie, opuścić moduł, po chwili klik, oba moduły zostały połączone. Od nagłego skoku napięcia światła wewnętrzne modułu załogowego nareszcie zabłysły.


Pora na zbiorniki powietrza. Ta sama operacja. Podjechać, chwycić, unieść, rozłożyć zawieszenie na pełną długość i jazda.


Dziesięć minut później główne elementy bazy zostały połączone w jeden obiekt. Od teraz komfort pracy załogi znacznie wzrośnie, koniec z drastycznymi oszczędnościami! Richsey z dumą spojrzał na efekt swojej pracy.


Momsen podszedł do modułu zasilania i otworzył osłony panelu sterującego. To stąd reguluje się przepływ energii do poszczególnych sekcji bazy.


Po skonfigurowaniu wszystkiego, co należało skonfigurować wcisnął Enter. Czerwona dioda zgasła zastąpiona spokojnym zielonym światłem informującym o stabilnej pracy układu zasilającego. W module załogowym zabłysnęło oświetlenie wewnętrzne, zapaliły się też reflektorki oświetlające zbiorniki powietrza.


Momsen obszedł moduł z drugiej strony i sprawdził generatory radioizotopowe. Wszystkie wskaźniki stały na pozycjach roboczych.


W tym czasie Richsey uruchomił jetpack i poleciał po HMLa. Krótki niespełna kilometrowy skok.


Po chwili niezbyt dziarsko wspinając się pod wzniesienie wracał niewielką maszynką pod bazę. Tak, silniki były kategorycznie zbyt słabe. Przy podjeździe pod kątem zaledwie 10 stopni poruszał się z prędkością zaledwie 4 m/s.


Kilka minut później wszystkie operacje zostały zakończone i Kerbonauci mogli udać się na zasłużony odpoczynek. Główny trzon bazy został wykonany. Pozostało czekać, na kolejne dostarczane z Kerbinu elementy.




Kolejna część niebawem!



ShookTea, Misja Totalna poczeka sobie na wersję 1.0, bo przenosiny niestety są niezwykle upierdliwe. Ale gdy uda się wszystko wrzucić postaram się ruszyć z kopyta :)




« Ostatnia zmiana: Pią, 24 Kwi 2015, 12:13:31 wysłana przez Kadaf »

Reklama

Odp: Pierwsza na świecie Baza Modułowa dostarczana SSTO [by Kadaf]
« Odpowiedź #11 dnia: Pią, 24 Kwi 2015, 11:27:05 »

Pią, 24 Kwi 2015, 12:04:22
Odpowiedź #12

Offline Robson

  • Sierżant
  • ****
  • Wiadomości: 417
  • Reputacja: 22
    • Zobacz profil
Aby zobaczyć link - ZAREJESTRUJ SIĘ lub ZALOGUJ SIĘ
No już ja widzę ten specjalistyczny sprzęt montażowy:o

No i zobaczyłem.
Właśnie zbieram szczękę.
Bez komentarza.
Robson Kerman - Profesor Orbitologii Teoretycznej. Zabójca Piwo Grillsa Kermana zwanego Niedźwiedziem z Eve.
Jego oficjalnym guru jest Aby zobaczyć link - ZAREJESTRUJ SIĘ lub ZALOGUJ SIĘ - budowniczy wspaniałych części rakiet.

Pią, 24 Kwi 2015, 12:54:27
Odpowiedź #13

Offline Drangir

  • Major
  • *
  • Wiadomości: 1 626
  • Reputacja: 91
  • Smok rakietowy
    • Zobacz profil
    • DeviantArt
To jest tak, siedzeęsobie z nudów i buduję kosmolot. Przychodzi Kadaf, pyta. Mówię że wahadłowiec na Mun. "A czemu nie SSTO?" a że pomysł dobry - przerabiam. Testuję. "A wiesz, też zrobię sobie taki".


Nazwijcie to syndromem Kadafa, mój znudzony pomysł zmienił w misję przekraczającą umiejętności wielu graczy na poziomie projektu, kosztów i wszystkiego innego łącznie z uzasadnieniem fabularnym. Z wyścigu odpadłem szybko a KSP odłożyłem na lepszy moment. *sigh*
Cytat: Steven Universe
- Wasze obliczenia były niepoprawne.
- Nie mogły być niepoprawne, skoro żadnych nie robiliśmy.

Reklama

Odp: Pierwsza na świecie Baza Modułowa dostarczana SSTO [by Kadaf]
« Odpowiedź #13 dnia: Pią, 24 Kwi 2015, 12:54:27 »

Pią, 24 Kwi 2015, 13:38:53
Odpowiedź #14

Offline Kadaf

  • Kapitan
  • ***
  • Wiadomości: 1 329
  • Reputacja: 144
    • Zobacz profil
Hehe, no tak właśnie było :) Drangir pokazał mi system lądowania swojego kosmolotu na tych dwóch maleństwach, a od jakiegoś czasu chodziło mi po głowie coś mniej więcej takiego. Ale faktem pozostaje, że to Drangir był pierwszy i to właśnie on spowodował rozwój tych moich maszynek, a w rezultacie powstania bazy.

No ja mam nadzieję, że syndrom Kadafa jednak tak Wam nie doskwiera... Dla pocieszenia powiem, że, no, ja już dość staary jestem. Szlugi jaram jak głupi. Zapewne umrę szybciej niż większość z Was, a wiadomo, cierpliwość jest cnotą :)

 

Największa dotychczasowa kolonia modułowa na Mun - MAARCUS

Zaczęty przez DawsterTM

Odpowiedzi: 22
Wyświetleń: 6348
Ostatnia wiadomość Pią, 21 Cze 2013, 18:34:29
wysłana przez Superbizon13
Pierwsza Gra na karierze

Zaczęty przez oli00PL

Odpowiedzi: 3
Wyświetleń: 1528
Ostatnia wiadomość Śro, 16 Paź 2013, 21:52:38
wysłana przez ingwden
Dunar Experience - Pierwszy na świecie bazik!

Zaczęty przez DawsterTM

Odpowiedzi: 35
Wyświetleń: 8343
Ostatnia wiadomość Śro, 27 Lis 2013, 18:59:03
wysłana przez DawsterTM
Baza Prometeusz

Zaczęty przez rafal3920

Odpowiedzi: 8
Wyświetleń: 2921
Ostatnia wiadomość Sob, 22 Cze 2013, 11:44:31
wysłana przez rafal3920
Baza Leviatan B-01M

Zaczęty przez rafal3920

Odpowiedzi: 12
Wyświetleń: 3570
Ostatnia wiadomość Sob, 05 Paź 2013, 12:21:45
wysłana przez Kadaf