172
« dnia: Pon, 07 Gru 2015, 17:53:07 »
1) Większość zaczynała od metody prób i błędów, jeśli chodzi o podstawy (orbita, dotarcie na Muna, przywalenie w krater z szybkością (szybkość miarą prędkości, prędkość ma zwrot kierunek i wartość, szybkość tylko wartość. Szach mat) 400 m/s
2) Filmy z YT. Kopiowanie czasami manewrów klatka po klatce i sprawdzanie czy to zadziała. Gdy podstawy (dokowania, zabawy z orbitami itp) były już znane przychodził czas na kerbalską wikipedię. I tutaj Cię rozczaruję, ale angielski jest wymagany. Część rzeczy jest po polsku ale nie wszystko. Nie wiem jak ma się sprawa z poradnikami tekstowymi.
3) Kombinowanie co można dalej zrobić i szukanie tego (po angielsku, a jakże) w internecie. Jak dostać się na Dunę? Jak na Joola? Asysty grawitacyjne? Lądowanie w określonym punkcie (z dokładnością <5m)
4) Spolszczenia nie ma. I raczej nie będzie. W KSP jest naprawdę mało wyrazów, które trzeba znać. Jako początkujący będziesz miał na głowie większe zmartwienia, niż 1 niezrozumiałe słowo. Naprawdę nie widzę problemu w sprawdzaniu każdego słowa (jak to zrobił Viktor Navorski (?) w Terminalu, ucząc się właśnie języka angielskiego) w słowniku. Jeśli wymiękniesz, wybacz, ale KSP może nie jest dla Ciebie
Moja liczba postów (jeśli uznamy, że jest zapisana ósemkowo) ma postać binarną 111111111. Ślicznie, czyż nie?