Jak to do czego? Wysyłasz jeden statek, powiedzmy rdzeń stacji kosmicznej. Następnie wysyłasz drugim lotem drugi, powiedzmy moduł stacji, i dokujesz do tego pierwszego. Potem kolejny i kolejny, w zasadzie ta zabawa może trwać tak długo, aż osiągniesz limit swojego komputera i nie będziesz w stanie zadokować kolejnego modułu z uwagi na ujemne FPSy. Nie mniej można w ten sposób stworzyc coś niesamowitego, coś co na powierzchni planety nie mogłoby istnieć.
Najczęstszym motywem jest stacja paliw. Za kazdym razem dowozisz ze sobą trochę paliwa. Z czasem uzbiera się go jakas tam zauważalna ilość. Można nawet zrobic specjalną misję, żeby napełnić baki stacji po korek. Wtedy możesz zbudować statek, który jest w stanie dolecieć na orbitę, spotkać się ze stacją, uzupełnić zapasy i ruszyć w dalszą drogę, kto wie dokąd

Jak widzisz możliwości jest masa. Jedynym ograniczeniem jest własna wyobraźnia.