• EVE. Misja Totalna [Kadaf Industries] 5 17
Aktualna ocena:  

Autor Wątek: EVE. Misja Totalna [Kadaf Industries]  (Przeczytany 26384 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Wto, 14 Paź 2014, 12:38:39
Odpowiedź #90

Offline Kadaf

  • Kapitan
  • ***
  • Wiadomości: 1 340
  • Reputacja: 145
    • Zobacz profil


CZĘŚĆ DWUNASTA


Nedman Kerman, dowódca wyprawy na Eve zakończył przeglądanie raportów pogodowych. Z czujników Falcona płynęły dane informujące o bezwietrznej pogodzie, chłopcy ze stacji orbitalnej informowali też o doskonałej widoczności. Stała się rzecz niezwykle rzadka, gęste chmury zakrywające przed wścibskim wzrokiem badaczy powierzchnię fioletowej planety niemal się rozwiały. Idealne warunki do lądowania. Kerbonauta zaczął wpisywać dane do komputera nawigacyjnego. Robił to bardzo powoli. Doszedł właśnie do momentu najbardziej wymagającego manewru w jego długiej karierze. Nie było pod ręką sprawdzonego pilota, znikąd nie mógł liczyć na pomoc, lądowanie musiał przeprowadzić sam i to z dokładnością do trzystu metrów. Nedman Kerman był w tej chwili prawdopodobnie najstarszym kerbonautą na stanie agencji. Wybrano go ze względu na ogromne doświadczenie w zawiadywaniu bazami, w końcu nie kto inny, ale właśnie on był dowódcą ogromnej mobilnej platformy MegaThor działającej przez prawie dwa lata na powierzchni Muna. Przed rozpoczęciem misji na Eve przeszedł szereg kursów doszkalających, lecz zdawał sobie sprawę, że tu i teraz wszystko zależy od jego zdolności pilotażu.
Wcisnął Enter. Wszystkie dane zostały załadowane i przeanalizowane przez komputer. Dziesięć minut do rozpoczęcia manewru deorbitacji.
- Nedman do S.E. Jeden, przygotowuje się do zejścia, zaraz zamykam systemy komunikacyjne. Jak zachmurzenie?
- Tu S.E. Jeden, pogoda dalej idealna, powodzenia staruszku!
- Tu Scott, bezpiecznego lądowania! Uważaj na zieleninę! Będziemy u ciebie za trzy dni!
- Dzięki, do zobaczenia, bez odbioru. - Nedman wcisnął przycisk zamykający anteny. Ostatni rzut okiem na wskaźniki silników atomowych, dikaplerów, silników chemicznych i mechanizmów spadochronowych. Wszystkie systemy w gotowości. Do rozpoczęcia manewru ostatnie sekundy. Chwycił za przepustnicę i pociągnął ją do siebie. Dziewięć silników atomowych o łącznej mocy 540 kN szarpnęło konstrukcją.


Prędkość szybko spadała, wysokość również, nie było odwrotu, następne minuty mogą przynieść tylko spektakularny sukces, lub całkowitą katastrofę. Zapaliły się czerwone diody informujące o wyczerpaniu paliwa w zbiorniku głównym, atomowy ciąg zasilały aktualnie zbiorniki peryferyjne.


Chwilę później zakończył się manewr wstępnej deorbitacji. Dowódca uderzył w klawisz dikaplera. Moduł podróżny został odrzucony.


Silniki chemiczne ruszyły z rykiem. Nedman wpatrywał się w powoli przesuwający się punkt lądowania. Pułap osiemdziesiąt kilometrów.


Po chwili przez kadłub zaczęły przechodzić lekkie wibracje a czujniki sygnalizowały wzrost temperatury poszycia. Za panoramicznymi szybami pojawiły się płomienie. Przeciążenie wciskało w fotel. Strzałka na tarczy wskaźnika grawitacyjnego powoli przesuwała się w prawo. Dwa, trzy, cztery, pięć G!


Nedman zacisnął szczęki wpatrując się we wskaźniki kursowe. Zejście było prawidłowe, paliwa osiemdziesiąt procent. Cały pokład trząsł się, dźwigary nośne jęczały naprężone do ostateczności. Na zewnątrz szalał pożar. Gdy tylko przeciążenie zaczęło spadać na pułapie sześćdziesięciu kilometrów kilka kolejnych szarpnięć - kolejno odpalały spadochrony.


Baza opadała coraz bardziej pionowo, lecz i tak hamowanie było niewystarczające. - Do diabła, przestrzelę! - pomyślał Nedman i błyskawicznie uruchomił silniki chemiczne.


Niewielka korekta zredukowała ruch postępowy. Spora konstrukcja przeszła do pionowego opadania. Kerbonauta przebiegł palcami po klawiszach wysuwając podwozie systemu skycrane. Prędkość sto dwadzieścia metrów na sekundę, pułap piętnaście kilometrów.


Niedługo później przez konstrukcję przeszła kolejna seria szarpnięć. To spadochrony otwierały się w pełni. Prędkość stopniowo spadała stabilizując się w końcu na poziomie siedmiu metrów na sekundę. Nedman nerwowo przyglądał się wskazaniom radarów. Kilometr, pół, trzysta metrów, dwieście... Na pięćdziesięciu metrach uruchomił silniki ponownie. Zejście i pozycja były zgodne z planem.


Kilkadziesiąt sekund później baza delikatnie osiadła na fioletowej planecie. Dowódca zgasił silniki i jęknął z ulgą. Lądowanie udało się! Teraz tylko odrzucić system lądowania, no i odłączyć łazik. Najpierw to drugie. Nedman przełączył systemy sterowania na wyrzutnik pojazdu. Konstruktorzy z Kadaf Industries postanowili zamontować łazik w jedynym miejscu gwarantującym pełne zachowanie stateczności, czyli na samym szczycie systemu skycrane. Kerman dał pełną moc na cztery maleńkie silniki chemiczne i odłączył dikapler. Płyta na której spoczywał łazik niechętnie wzniosła się w górę.


Ilość paliwa była mikroskopijna, ale też jedyną funkcją silników było umożliwienie oddalenia się od bazy. Na trzydziestu metrach paliwo się skończyło i odpaliły cztery spadochrony. Płyta z łazikiem zaczęła powolutku opadać na powierzchnię.


Moment później łazik załomotał o grunt. Nedman zdalnie uruchomił systemy niewielkiego pojazdu. Zabłysnęły reflektory a generatory RTG zaczęły ładować akumulator. Tu, na Eve, najbardziej popularny niewielki łazik korporacji serii RSR nie sprawdził by się wcale. Trzeba było skonstruować coś zupełnie nowego.


Szef wyprawy odłączył dikapler i sterując zdalnie niewielkim pojazdem zjechał nim ze stalowej płyty. Wszystko szło zgodnie z planem.


Ostatnia operacja. Odłączenie systemu lądowania. Kerbonauta chwycił się mocno i odpalił ostatni z dikaplerów. Szarpnięcie i uderzenie o grunt. Cała baza właśnie opadła o pół metra. Przełączył systemy sterowania i uruchomił urządzenie. Po dopaleniu silników system Skycrane pozbawiony swojego ładunku szybko wzniósł się ponad grunt oddalając się szybko od bazy.



Nedman dokonał lekkiego przechyłu i wyłączył sterowanie zostawiając automat samemu sobie. Instrukcja nie przewidywała precyzyjnego lądowania, skycrane miał po prostu rozbić się po wyczerpaniu paliwa jak najdalej. Włączył systemy komunikacyjne i poinformował o pełnym sukcesie lądowania. Co prawda usiadł w odległości kilometra od celu, jakkolwiek grunt był płaski jak należy, a to właśnie było najważniejsze. Nareszcie odpiął pasy i wstał ciężko z fotela. Eve. Podwójna grawitacja. Cóż, trzeba się przyzwyczaić.


Podszedł do okna i wreszcie w spokoju się rozejrzał. Baza osiadła w niecce utworzonej miliony lat temu przez meteoryty, z trzech stron otoczona szczytami urwisk kraterów.


Pomieszczenie dowódcy bazy znajdowało się na piętrze, ale by nie przemęczać załogi zainstalowano w środku prostą windę. Nedman wszedł na platformę i uruchomił mechanizm.


Z cichym buczeniem silnika elektrycznego zjechał na dolny poziom.


Podszedł do sporej doniczki i przyjrzał się jedynej formie życia nie będącej Kerbalem w promieniu milionów kilometrów. Roślina zasadzona tuż przed startem, podczas podróży przez pustkę kosmosu rosła powoli. Na szczęście lądowanie przetrwała bez szwanku. Dowódca uśmiechnął się lekko. Idiotyczna z pozoru koncepcja, by zabierać ze sobą krzak zieleniny wcale nie była taka głupia. Podczas długiej podróży była to jedyna żywa towarzyszka, dzięki której poczucie osamotnienia nie było tak przytłaczające.


Nedmanowi przypomniało się nagle o czym marzył od miesięcy. Szybko poczłapał przez kuchnię do pomieszczenia, o którym większość załóg kosmicznych mogła tylko pomarzyć.


Mianowicie do najprawdziwszej w świecie łazienki. Szybko zrzucił z siebie ubranie i wszedł pod prysznic. Wreszcie w warunkach grawitacji można sobie było pozwolić, by poczuć ciepłe krople wody spadające strumieniem na zieloną skórę. Pół godziny później wziął z szafki nowy kombinezon i ubrał się niespiesznie. - Taak, tego mi właśnie brakowało - pomyślał.


Czas na normalne śniadanie. Podszedł do aneksu kuchennego i przyrządził sobie posiłek, który dało się zjeść za pomocą sztućców. Przez ostatnie cztery miesiące musiał zadowalać się posiłkami z tubki, więc teraz z rozkoszą zatopił zęby w soczystym i najprawdziwszym w świecie kebabie - jego ulubionym daniu. Fakt, że była to pakowana sterylnie odgrzana mrożonka w niczym nie umniejszał faktu, że prawdziwe jedzenie, to nie jest jedzenie z tubki! Niedługo później wrzucił talerz i sztućce do paszczy zmywarki i ponownie zasiadł w fotelu. Cóż, teraz pozostało już tylko czekać na załogę ATE.


Najważniejszym osiągnięciem było jednak to, że lądowanie przebiegło prawidłowo. Powoli zbliżało się późne popołudnie...





Kolejna część niebawem!


Mam nadzieję, że teraz przerwa będzie krótsza. Ostatnio miałem urwanie głowy, ale jak widzicie, projekt nie został porzucony :) Komentarze oczywiście mile widziane!



Wto, 14 Paź 2014, 13:20:21
Odpowiedź #91

Offline JackRyanPL

  • Redaktor
  • Podporucznik
  • *****
  • Wiadomości: 924
  • Reputacja: 65
    • Zobacz profil
Warto było czekać. Jak zwykle kawał świetnego tekstu i jeszcze lepszych zdjęć. Motyw z roślinką przypomina Wilsona z Cast Away. 11/10

Reklama

Odp: EVE. Misja Totalna [Kadaf Industries]
« Odpowiedź #91 dnia: Wto, 14 Paź 2014, 13:20:21 »

Wto, 14 Paź 2014, 14:52:02
Odpowiedź #92

Offline Bill2462

  • Plutonowy
  • ***
  • Wiadomości: 284
  • Reputacja: 38
    • Zobacz profil
Świetna misja. Relacja jeszcze lepsza.  Myślę że nigdy nie osiągnę takiego poziomu.
Widzę jednak że wykorzystujesz jakiś nieznany mi mod z którego pochodzią ekrany , rośliny i inne detale we wnętrzach. Co to za mod ?
Póki co moja ocena to 10/10.
Z niecierpliwością czekam na następną część.

Wto, 14 Paź 2014, 15:16:57
Odpowiedź #93

Offline Kadaf

  • Kapitan
  • ***
  • Wiadomości: 1 340
  • Reputacja: 145
    • Zobacz profil
No cóż, nie jestem zaskoczony, że nie znasz tego moda. Ten mod to mod na naklejki, zwał się kiedyś "Decals". Kiedyś, bo mod jest strasznie stary, chyba powstał w okolicach wersji 0.18, czyli ze dwa lata temu i sam się dziwię, że jeszcze działa. Natomiast nie daje on żadnych monitorów ani roślinek. Wszystkie panele po prostu narysowałem i z wykorzystaniem wspomnianego modzika przerobiłem na naklejki. Chociaż precyzyjniej mówiąc użytkownik Skyline mi moje obrazki na naklejki przerobił, za co mu będę do końca świata wdzięczny :)  Co do roślinki, to też jest naklejka pojedynczego wiechcia zieleniny w symetrii x 6, w wyniku czego otrzymałem przestrzenną krzakopodobną bryłę :)

Reklama

Odp: EVE. Misja Totalna [Kadaf Industries]
« Odpowiedź #93 dnia: Wto, 14 Paź 2014, 15:16:57 »

Wto, 14 Paź 2014, 20:49:13
Odpowiedź #94

Offline Robson

  • Sierżant
  • ****
  • Wiadomości: 418
  • Reputacja: 22
    • Zobacz profil
    • Opowieści Kerbali
Doczekaliśmy się dwunastej już odsłony legendarnej epiki o dzielnych Kerbalach, zdobywających najbardziej nieprzyjazną planetę w układzie.
Eve - Misja Totalna, to utwór nietuzinkowy, wybiegający poza ramy zwykłego raportu z misji czy dziennika pokładowego.
Bezprecedensowe sceny i dynamiczna akcja przeplatające się z opisami eviańskich pustkowi, przywołują w mej pamięci ten dreszczyk emocji, który czułem, gdym jako jeszcze małe nie znające liter szczenię słuchach "Niezwyciężonego"* czytanego przez mego brata zamiast bajki na dobranoc.
Klasyczne statki, chwile grozy i zwątpienia. Cudowny smak jajecznicy i kebaba. Bezdźwięczna pustka kosmosu.
I nadzieja. Nadzieja, że oto my, stajemy się częścią czegoś wielkiego. Odkrywamy świat, przecież taki znany, a obcy jednocześnie.
John Wayene , przygotowując się do roli Kirbyago Yorke w "Rio Grande" studiował życiorys Doodsona. Nie mam co do tego wątpliwości, obie role przecudne.


---
* "Niezwyciężony", chyba najwspanialsza powieść Stanisława Lema. Klasyka oldskulowej fantastyki. Must read!!!
Robson Kerman - Profesor Orbitologii Teoretycznej. Zabójca Piwo Grillsa Kermana zwanego Niedźwiedziem z Eve.
Jego oficjalnym guru jest Aby zobaczyć link - ZAREJESTRUJ SIĘ lub ZALOGUJ SIĘ - budowniczy wspaniałych części rakiet.

Czw, 16 Paź 2014, 12:06:59
Odpowiedź #95

Offline Kadaf

  • Kapitan
  • ***
  • Wiadomości: 1 340
  • Reputacja: 145
    • Zobacz profil
No tak miłego komenta to jeszcze nie miałem Robson :) Dzięki wielkie :) W piórka obrosnę po tym porównaniu do mojego ulubionego autora, któremu szczerze mówiąc nie dorastam nie tyle że do pięt, ale nawet do podeszew butów...
"Niezwyciężony" to faktycznie fenomen, aż dziw bierze, że nikt go jeszcze nie zekranizował, chociaż moją najulubieńszą książką Lema jest "Eden"

Reklama

Odp: EVE. Misja Totalna [Kadaf Industries]
« Odpowiedź #95 dnia: Czw, 16 Paź 2014, 12:06:59 »

Sob, 18 Paź 2014, 06:09:47
Odpowiedź #96

Offline typowy gracz

  • Szeregowy
  • *
  • Wiadomości: 14
  • Reputacja: 0
    • Zobacz profil
Bardzo dobra fabuła. Co będzie następne? Kolejna załoga czy ponownie amfibia? Gratuluje umiejętności.

Nie, 19 Paź 2014, 16:52:27
Odpowiedź #97

Offline Kadaf

  • Kapitan
  • ***
  • Wiadomości: 1 340
  • Reputacja: 145
    • Zobacz profil
Teraz czas na jazdę amfibią, a po amfibii kolejna część być może będzie zawierać pewien przełom naukowy, ale cicho sza :)

Reklama

Odp: EVE. Misja Totalna [Kadaf Industries]
« Odpowiedź #97 dnia: Nie, 19 Paź 2014, 16:52:27 »

Nie, 26 Paź 2014, 12:34:52
Odpowiedź #98

Offline typowy gracz

  • Szeregowy
  • *
  • Wiadomości: 14
  • Reputacja: 0
    • Zobacz profil
Kiedy następna część? I kiedy będzie dosłanie załogi?

Nie, 02 Lis 2014, 14:26:26
Odpowiedź #99

Offline patryk351

  • Szeregowy
  • *
  • Wiadomości: 3
  • Reputacja: 0
    • Zobacz profil
Właśnie dostałem syndromu Kadafa - no szczęka opada


[Post scalony: Nie, 02 Lis 2014, 18:23:33]
Przepraszamy, ale goście nie mogą zobaczyć zawartości spoilera.
« Ostatnia zmiana: Nie, 02 Lis 2014, 18:23:33 wysłana przez patryk351 »

Reklama

Odp: EVE. Misja Totalna [Kadaf Industries]
« Odpowiedź #99 dnia: Nie, 02 Lis 2014, 14:26:26 »

Nie, 09 Lis 2014, 20:53:54
Odpowiedź #100

Offline SPS 22

  • Szeregowy
  • *
  • Wiadomości: 71
  • Reputacja: 7
    • Zobacz profil
Fajnie rozplanowany program podboju Eve.Podoba mi się.Komputer to ty chyba masz od NASA, że ciągnie ci te wszystkie mody.

Nie, 09 Lis 2014, 23:04:50
Odpowiedź #101

Offline Drangir

  • Major
  • *
  • Wiadomości: 1 631
  • Reputacja: 92
  • Smok rakietowy
    • Zobacz profil
    • DeviantArt
Biblioteka modów Kadafa jest zaskakująco niewielka - po prostu wykorzystuje ich potencjał w 1000% ;)

Cytat: Steven Universe
- Wasze obliczenia były niepoprawne.
- Nie mogły być niepoprawne, skoro żadnych nie robiliśmy.

Reklama

Odp: EVE. Misja Totalna [Kadaf Industries]
« Odpowiedź #101 dnia: Nie, 09 Lis 2014, 23:04:50 »

Sob, 13 Gru 2014, 15:41:47
Odpowiedź #102

Offline xDar3k

  • Szeregowy
  • *
  • Wiadomości: 27
  • Reputacja: 1
    • Zobacz profil
Na serio odkopałeś wszystkie tematy na forum tylko po to żeby coś zareklamować...

Sob, 13 Gru 2014, 15:44:18
Odpowiedź #103

Offline patryk1234

  • Szeregowy
  • *
  • Wiadomości: 34
  • Reputacja: 0
    • Zobacz profil
>sabinaryczek

Osobiście daję ci złotą łopatę.

Reklama

Odp: EVE. Misja Totalna [Kadaf Industries]
« Odpowiedź #103 dnia: Sob, 13 Gru 2014, 15:44:18 »

Nie, 22 Mar 2015, 15:15:20
Odpowiedź #104

Offline Sareth

  • Szeregowy
  • *
  • Wiadomości: 37
  • Reputacja: 12
  • Dura lex, sed lex
    • Zobacz profil
Swój wywód na temat powyższych dwunastu części raportu Kadafa, zacznę od napomknienia faktu iż jestem wielkim fanem słowa pisanego. W swoim krótkim życiu liczącym na chwilę obecną siedemnaście wiosen, przeczytałem setki tomów najróżniejszych ksiąg: od fantastyki naukowej po najbardziej obrzydliwe pozytywistyczne bełkoty "dramatyczne" (znaczące spojrzenie w stronę "Lalki").
Setkom tomiszcz towarzyszyły najróżniejsze ekranizacje, a nawet i oddzielne filmy, pokroju "Solaris", "Grawitacja" i "Apollo 13". Dziś do mojej własnej biblioteki wspaniałości chciałbym dodać Misję Totalną. Opowieść, mimo swoich growych korzeni jest całkowicie inna od pozostałych suchych opisów najprzeróżniejszych misji.
Co do poszczególnych składowych tekstu, mogę skomentować ich nawet kilka ponieważ mamy do czynienia z narracyjnym majstersztykiem. Owszem, skąpe dialogi występują w niskiej ilości, lecz ich treść i realizm rekompensuje straty z nawiązką. Ostatnią rzeczą którą chciałem uwypuklić to sama misja, a dokładnie poszczególne obrazy z jej etapów. Pojazdy które zaprezentowałeś są niesamowite, a misterność i precyzja manewrów zawstydza niektórych słynnych YouTubowych graczy KSP.
Po przeczytaniu czuję prawdziwy wstyd. Wstyd do swojego misyjnego debiutu, który w niczym nie może się równać z powyższym tekstem. Jedynym pocieszeniem dla mnie jest tylko fakt, że robiłem wszystko by moje opowiadanie miało drugie, psychologiczne dno.
Ty drogi czytelniku zaś chcesz widzieć czy warto to przeczytać. O tym może zadecydować tylko Twoja wola walki o bycie jeszcze lepszym w tym co robisz, bo w przeciwnym wypadku po prostu doznasz kompleksu mniejszości.
Dura lex, sed lex

 

Misja Desert

Zaczęty przez CupOfMayo

Odpowiedzi: 5
Wyświetleń: 2222
Ostatnia wiadomość Wto, 04 Gru 2012, 18:50:21
wysłana przez CupOfMayo
Misja: Munar

Zaczęty przez fullje

Odpowiedzi: 1
Wyświetleń: 1482
Ostatnia wiadomość Czw, 28 Mar 2013, 15:58:05
wysłana przez Raynus
Misja na Kallisto (RSS)

Zaczęty przez Maciuś

Odpowiedzi: 29
Wyświetleń: 5528
Ostatnia wiadomość Czw, 31 Lip 2014, 11:23:19
wysłana przez Raynus
Misja Resłan

Zaczęty przez rafal3920

Odpowiedzi: 1
Wyświetleń: 1805
Ostatnia wiadomość Czw, 09 Maj 2013, 12:07:20
wysłana przez DawsterTM
Rutynowa misja ne Eve.

Zaczęty przez winged

Odpowiedzi: 2
Wyświetleń: 2330
Ostatnia wiadomość Śro, 11 Lis 2015, 13:53:01
wysłana przez Tomasz95