No, jestem pod ogromnym wrażeniem winged, użycie kilkukrotnej asysty, to coś, co mi się do tej pory nie udało w KSP. Nie potrafię poprostu obliczyć, kiedy mam wystartować, by grawitacja jednego obiektu skierowała mnie do drugiego.
Jest jeden prosty trick, który jest częścią bardziej zaawansowanych manewrów a, który możesz wykonać nawet dziś (no dobra jutro). Kerbin wykonuje pełny obrót wokół Kerbola w okresie 106dni (ziemskich) 12h 32min. Pomnóż to przez dwa i masz 213dni, 1h 4min. Wyjdź na orbitę, następnie podnieś sobie Ap do ok. 30mln km tak aby twój okres obrotu wokół Kerbola wyniósł właśnie 213dni. Pe orbity heliocentrycznej musi być dokładnie w miejscu startu. Nietrudno zgadnąć, że po 213dniach znowu spotkasz się z Kerbinem.
Ok to nie da ci spotkania z Joolem, ale to jest kawałek trajektorii sondy Galileo (Ziemia-Wenus-Ziemia-Ziemia-Jowisz), którą wykonałem w niedzielę. Zawsze coś.
Jest też trajektoria sondy Juno, którą wykonałem w sobotę ale nie wiem czy powinienem ją tłumaczyć bo sam nie do końca wszystko rozumiem. Chodzi o to, że startujesz z Kerbinu na około (no właśnie, około) 213 dni przed okienkiem na Joola, powtarzasz kroki z pierwszego akapitu ale wchodzisz na orbitę o periodzie jednak nieco dłuższym (albo nieco krótszym) niż 213dni. Nie pamiętam o ile dłuższy był mój okres ale chodzi o to, że będziesz hamował w Ap. Musisz tak wyhamować, żeby spotkać się z Kerbinem na przecięciu orbit a jednocześnie twoje Pe powinno zostać obniżone z ok.13mln km do ok.11,5-11,8mln. W ten sposób spotkasz się z Kerbinem pod odpowiednim kątem.

Spotkasz się też w odpowiedniej porze. Wyruszyłeś przecież mniej więcej 213 dni przed okienkiem na Joola, wrócileś mniej więcej 213 dni pózniej. Będziesz mniej więcej w odpowiednim miejscu i w odpowiednim czasie. MNIEJ WIĘCEJ

To jest największy problem.
Musisz zaplanować manewr spotkania po odpowiedniej stronie i odpowiednio nisko żeby Kerbin wyrzucił cię w stronę Joola. Sam zobaczysz jakie spotkanie cie wyrzuca, zrobisz odpowiednią poprawkę przed drugim przelotem nad Kerbinem. Niski przelot wyrzuci cię na orbitę o wyższym Ap. U mnie nie wyszło to idealnie, obnizyłem największe zbliżenie do Kerbinu na 69,5km a i tak musiałem jeszcze przyspieszyć o 82m/s.

W ten sposób dostaniesz się na Joola kosztem mniejszym niż 1600-1700m/s. 2 główne manewry to przyspieszanie z LKO ok.1320m/s i hamowanie w ap na heliocentrycznej (u mnie 170m/s). Ponadto u mnie doszły jeszcze przyspieszanie o 80m/s przy drugim spotkaniu z Kerbinem a także zmiana nachylenia orbity wobec Joola o 60m/s.
*************
Trajektoria Galileo jest trochę żmudniejsza ale mam lepszą wiedzę o tym co robię. Ponadto ta trajektoria umożliwiła mi zejście całkowitego kosztu do 1420m/s a niektórzy potrafią zmieścić się poniżej 1100m/s.
Po pierwsze instalujesz program Flyby Finder. Jest to ciekawe narzędzie ułatwiające wykonywanie asyst ale ma ono swoje ograniczenia. Przede wszystkim nie zaplanujesz za jego pomocą podwójnych przelotów ani większych manewrów poprawkowych. Nie mniej jednak jest on bedzie on pomocny. Otóż znajdujesz za jego pomocą przelot Kerbin-Eve-Kerbin Z góry mówię nie będę teraz tłumaczył jak z niego skorzystać, jest tutorial na międzynarodowym forum.

wysokie Vz (1054 m/s) oznacza start z orbity o dużym nachyleniu
Znajdujesz więc manewr Kerbin-Eve-Kerbin ale taki, ze powrót na Kerbin odbędzie się DOKŁADNIE (nie żadne mniej wiecej tj w poprzednim przypadku i dlatego lubię tą trajektorię

) na 213 dni przed okienkiem transferowym na Joola. U mnie to 299 dzień. Wykonujesz potem przelot nad Kerbinem tak aby okres twojej orbity wyniósł DOKŁADNIE 213dni. Czyli powtarzamy sytuację z pierwszego akapitu.

Po 213 dniach znowu spotykasz sie z Kerbinem, musisz dostosować zbliżenie tak aby wyrzuciło cię w stronę Joola.

Najwiekszym problemem jest to, ze trzeba wyjść na orbitę o dużym nachyleniu (jest to dokładniej wytłumaczone w tutorialu do Flyby Finder), wykonanie pierwszego przelotu Kerbin-Eve-Kerbin zabrało mi nie tylko 1160m/s na sam transfer ale też 100m/s na główną popawkę (zmiana nachylenia orbity przed drugim spotkaniem z Kerbinem)
Potem jeszcze przed wystrzeleniem na Joola trzeba starać się tak trafić zeby spotkać się z joolem w węźle orbity, co mnie się nie udało. Dlatego też wykonałem kolejną poprawkę : 60-150m/s->zależy jak blisko Słońca mamy An/Dn.
Tak wygląda w całości trajektoria Galileo: