Kerbal Space Program Forum | Polska Społeczność Gry
Galerie => Własna twórczość => Wątek zaczęty przez: PanKenzie w Pon, 19 Sty 2015, 11:53:19
-
Nagranie zostało znalezione w zniszczonej kabinie.
-Nazywam się Jebediah,Jebediah Kerman drugi Kerbal na Munie.
Po wypowiedzeniu słow złapał za kamere i poprawił tak aby było widać jego twarz.
-Jestem już 4 dni na Munie,2 dni temu załoga ruszyła łazikiem na dalszą eksploracje Muna,ja zostałem.Baza z Kerbinu nie może ich znaleźć ,czyżby umarli ?.
Na twarzy miał wielkie przerażenie,po policzku spłyneła mu łza.
-Jestem sam na tym przeklętym munie.
Krzyknął,następnie zakończył nagranie.
(http://www.img.pl/QsMg.png)
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
-Nazywam się Jebediah,Jebediah Kerman drugi Kerbal na munie,jestem już od 5 dni na munie.Załoga dalej nie wróciła......nie.
Nagle przerwał rozmowe,słychać było wielki trzask.
-Co się do cholery stało?!
Zdenerowanym tonem wykrzyknął.Wział kamere do dłoni i przystawił ją do okna.
-Boże......
Na nagraniu widać była wielką dziure,obok flaga była wywrócona.
-Meteoryt.Jebediah do Bazy zgłoś sie.
-Baza do Jebediaha zgłaszam się.
-Własnie spadł meteoryt,tworząc dziure i wywracając flage,odbiór.
-Zrozumiałem,nie widzimy żadnych innych meteorytów,mozesz bezpiecznie wyjsć i poprawić flage.
-Zrozumiałem,Bez odbioru.
Sygnał rozłanczył się,kerbonauta ubrał hełm złapał kamere i udał się do wyjścia.
Podeszedł do dziury,leżał tam kawałek meteoru.
-Wziął bym ale jest za gorący.
Mruknął pod nosem,udał sie w strone flagi nastepnię ją wbił.
-Pięknie stoisz,czas wracać do skylaba.
Radosnym głosem powiedział następnie zakończył nagranie.
(http://www.img.pl/RsMg.png)
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
-Nazywam się Jebediah,Jebediah Kerman drugi Kerbal na munie,jestem już od 6 dni na munie.Załoga dalej nie wróciła,zaczynam się martwić...
Rozmowe przerwał sygnał z radia.
-Baza do Jebediaha zgłoś się.
-Zgłaszam się.
-Musisz uciekać,w strone muna leci deszcz meteorytów,który zbombarduje całego muna..
-Nie ma mowy,a co z załogą ?
-Nie ma z nimi kontaktu,pewnie nie żyją..
-Niemożliwe !!!
-Tra...ci..my...sy..g....ucie...ka..
Radio straciło połączenie z Kerbinem,na twarzy Jebediaha widać było jego przerażenie.Gwałtowanie radio zaczęło odbierać sygnał.
-To ja bill kerma....
Zaskoczony kerbal podbiegł do radia.
-Gdzie wy jesteście.....wracajcie musimy się ewakuować.
-Żyje tylko ja.......spadł na nas meteoryt...
-Gdzie jesteś,pomoge ci.....
-Jest...em.....7 km od skylab....zaraz skonczy mi sie.....tle..n......Zegnaj Jebediah..
Słychać było duszenie sie Billa.
-Niemożliwe.
Poleciało mu pare łez,złapał kamere i udał się ku wyjsciu.
-Żegnaj munie.
Udał się do lądownika,ustawił kamere w lądowniku tak aby nagrywała jego twarz.
-Dobra,przepustnica....gotowe.Ruszamy.
Rozległ się dźwiek silnika.
-Cel kerbin.
Uśmiechnał się Jebediah,zlapał za kamere i zakończył nagranie.
(http://www.img.pl/TsMg.png) (http://www.img.pl/SsMg.png)
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Nagranie zostało znalezione w wraku statku,który rozbił sie o powierzchnie kerbinu ponieważ zerwał się spadochron.
To jest moje pierwsze tego typu opowiadanie.(Nie zwracajcie za bardzo uwagi na niektóre błędy).
-
Zamiast budować thriller, opowiadanie trzymające w napięciu skup się na czymś prostym, może AAR z jakiej misji. Czytaj więcej (nie tylko internetu) i zastanawiaj się jak pisać. Niestety takie próby bez wiedzy i doświadczenia budowanego na czytaniu i pisaniu, poznawaniu sztuczek i reguł wypada nudno i sztucznie.
Wziąłbym ale za gorący.
-
Zamiast budować thriller, opowiadanie trzymające w napięciu skup się na czymś prostym, może AAR z jakiej misji. Czytaj więcej (nie tylko internetu) i zastanawiaj się jak pisać. Niestety takie próby bez wiedzy i doświadczenia budowanego na czytaniu i pisaniu, poznawaniu sztuczek i reguł wypada nudno i sztucznie.
Wziąłbym ale za gorący.
Nic bardziej nie nauczy jak nauka na błędach :)
-
...
-Jestem sam na tym pierdolonym munie.
...
- Co się do cholery stało?!
...
A oto, co na to Rada Języka Polskiego, w odniesieniu do aktualnego stanu prawnego:
"[…] uważamy […], że obecność najcięższych wulgaryzmów [...] kłóci się z duchem polskiego (i ogólnoeuropejskiego) prawa, które każe chronić młodzież przed demoralizacją. Pojawianie się wulgaryzmów w mediach daje młodym ludziom przyzwolenie na ich publiczne używanie – media, jak wiadomo, są dla wielu Polaków normotwórcze. Tymczasem rolą mediów powinno być przekazywanie (niekoniecznie wprost) im zasad stosowności językowej i kultury językowego obcowania; jedną z podstawowych tych zasad jest nieużywanie wulgaryzmów, przynajmniej w sytuacjach publicznych."
A co na to regulamin forum:
III. Rzeczy bezwzględnie zabronione
Na Forum zabrania się:
...
3. Umieszczania treści powszechnie uznanych za obraźliwe, w tym pornografii, tekstów o charakterze rasowym, faszystowskim, używania wulgaryzmów.
4. Umieszczania treści niezgodnych z panującym w Polsce prawem,
...
Wiem, mogłem zgłosić do moderatora, aby po ciuchu załatwić sprawę.
Ale nie, chcę aby publicznie usłyszano mój stanowczy sprzeciw.
To forum czytają dzieci, a my nie chcemy tutaj żadnych kłopotów z tym związanych.
-
Muszę się zgodzić z Robsonem, mimo że jestem zwolennikiem wolności twórczej. Po pierwsze to co napisał Robson, po drugie przekleństw użyto bezsensownie. Naszkicowany przez Squad wizerunek kerbali zupełnie nie przystoi do Jeba w tym opowiadaniu, do tego wulgaryzmy nie pokazują desperacji bohatera tak jak chciałby autor. Nie tędy droga.
[Post scalony: Pon, 19 Sty 2015, 13:34:03]
PS: Literatura to nie massmedia, zupełnie różne dziedziny. Dobrze umiejscowiony wulgaryzm działa w prozie świetnie... no, ale to nie forum literackie
-
Literatura to nie massmedia, zupełnie różne dziedziny. Dobrze umiejscowiony wulgaryzm działa w prozie świetnie... no, ale to nie forum literackie
Podpisuję się pod tym obydwiema rękami.
Ważmy słowa, bo nad literaturą mam jeszcze pewną kontrolę (piszę o literaturze, którą czytają moje dzieci), ale internet, to zupełnie inna para kaloszy.
I przepraszam z OT, bo przyznam się bez bicia, że powyższego dzieła nie doczytałem do końca i na temat treści niestety, ubolewam, ale się nie mogę wypowiedzieć.
-
Zdecydowanie zgadzam się z Drangirem i Robsonem.
Z uwagą będę obserwował, jak zachowa się moderator. Jeden mój post o tym jak najlepiej osiągnąć niską orbitę wokół Kerbolu został skasowany za użycie wyrazu "popierdalać", wyrazu, który z przekleństwa się wywodzi, ale jakoś wśród wulgaryzmów znaleźć mi się go nie udało. Na dodatek post ten został odebrany bardzo pozytywnie. No, jak tam panie Raynus?
[Post scalony: Pon, 19 Sty 2015, 16:19:43]
Widzę, że zedytowałeś Raynus. Szkoda, że z moim postem jakoś nie potrafiłeś się taką inwencją wykazać...
Tak, będę ci to wypominał, bo czuję się pokrzywdzony.
-
Pozbyłem się wulgaryzmu z tekstu i wrzuciłem w jego miejsce coś nieco łagodniejszego.
Osobiście muszę przyznać, że choć doceniam pomysł autora, to stylistyka jego tekstu oraz przede wszystkim interpunkcja kuleją bardzo brutalnie.
Przykładowo:
[...]ich znaleźć ,czyżby umarli ?.
Złe umieszczenie przecinka, powinien być tuż po drugim wyrazie oraz oddzielony spacją od trzeciego.
Złe umieszczenie pytajnika, powinien być tuż po wyrazie, nieoddzielony spacją.
Kropka po innym znaku interpunkcyjnym - o-krop-ność.
Zrozumiałem,Bez odbioru.
Tutaj zmiana stylu robienia błędów.
Przecinek co prawda od razu po wyrazie, ale drugi wyraz nieoddzielony spacją, a do tego zaczęty wielką literą.
Wziął bym
Wziąłbym, zrobiłbym, chciałbym, zjadłbym. RA-ZEM!
Sygnał rozłanczył się
Chyba nie muszę tu nic dodawać.
Ponadto jak już się czepiam, to doczepię się też tego, że nazwy ciał niebieskich pisze się wielką literą, także "Mun", a nie "mun".
Jest to tylko część błędów.
-
Pozbyłem się wulgaryzmu z tekstu i wrzuciłem w jego miejsce coś nieco łagodniejszego.
Osobiście muszę przyznać, że choć doceniam pomysł autora, to stylistyka jego tekstu oraz przede wszystkim interpunkcja kuleją bardzo brutalnie.
Przykładowo:
[...]ich znaleźć ,czyżby umarli ?.
Złe umieszczenie przecinka, powinien być tuż po drugim wyrazie oraz oddzielony spacją od trzeciego.
Złe umieszczenie pytajnika, powinien być tuż po wyrazie, nieoddzielony spacją.
Kropka po innym znaku interpunkcyjnym - o-krop-ność.
Zrozumiałem,Bez odbioru.
Tutaj zmiana stylu robienia błędów.
Przecinek co prawda od razu po wyrazie, ale drugi wyraz nieoddzielony spacją, a do tego zaczęty wielką literą.
Wziął bym
Wziąłbym, zrobiłbym, chciałbym, zjadłbym. RA-ZEM!
Sygnał rozłanczył się
Chyba nie muszę tu nic dodawać.
Ponadto jak już się czepiam, to doczepię się też tego, że nazwy ciał niebieskich pisze się wielką literą, także "Mun", a nie "mun".
Jest to tylko część błędów.
Wielkie dzięki,teraz pewnie nie popełnię takich błędów,uczę się na błędach
-
Hah, znowu "An". "Rozłanczył" się.
Mam nadzieję, że nie będę posądzony o OT, bo jednak związane z tematem, ale zastanawiam się, dokąd zmierza język polski. Mniejsza o to, że IMO skoro głoskę [ę] zapisujemy literą "ę", to dlaczego głoskę [ǫ] zapisujemy literą "ą", a nie "ǫ"?! Przecież to bez sensu! No i gdybyśmy zapisywali "ǫ", nie byłoby problemów z "rozłanczaniem", "wyłanczaniem" etc.
@up, nie cytuj całości, zwłaszcza, że odpowiadasz na coś, co jest bezpośrednio nad twoją odpowiedzią.
Jak nadmieniliście, nie tylko AARy. Boję się reakcji, ale nieskromnie polecam ci przeczytać to (http://forum.kerbale.pl/dyskusje-na-dowoolne-tematy/bez-tytulu-moje-wypociny/) :P
Co prawda nie książka, ale aspirowała do tego, by się takową stać, więc... blisko. Na pewno bliżej, niż AARy.
A potem pisz AARy, wymyślaj kampanie, etc. Wyrabiaj pióro po prostu.
-
Jako osoba, która miała nieszczęście już popełnić w życiu kilka tekstów, to rzucę tylko garść porad od strony technicznej.
Za błędy już oberwałeś. :)
- Zrób sobie plan opowiadania. Co, gdzie i jak. Co, po czym, z czego wynika. Bez tego łatwo się zgubić.
- Pamiętaj o podstawowej regule tworzenia tekstów: wstęp, wprowadzający czytelnika i zachęcający go do dalszego poświęcania uwagi. Rozwinięcie, czyli właściwa fabuła. Zakończenie, miło jak nie jest oczywiste i zaskakuje czytelnika.
- Nie publikuj tekstu zaraz po pisaniu. Zrób sobie dzień przerwy. po dniu, przeczytaj go ponownie. Już nie będzie taki super. Popraw błędy i to co ci się nie podoba. Powtórz, aż sam nie umiesz już znaleźć żadnych błędów - zawsze jakaś przerwa czasowa, w celu nabrania dystansu do "dzieła".
- Jak jesteś gotów do publikacji - daj tekst do przeczytania komuś drugiemu. Mamie, Tacie, bratu, kumplowi, koleżance itd. Komuś, kto czyta go po raz pierwszy.
Poproś tę osobę o opinię i co ją razi w tekście.
- Popraw tekst, popraw błędy - wtedy publikuj.
- Nigdy się nie śpiesz z pisaniem. To poważne zajęcie i wymaga uwagi. Niestety, jak się człowiek rozpisze, to klepie i klepie w klawisze i potem wychodzą naprawdę spore głupoty,
- W trakcie pisania ZAWSZE się wydaje, że to co napisaliśmy jest najlepsze. Po to odkłada się tekst do poczytania później, żeby nabrać dystansu do tekstu.
Poza tym - dużo ćwicz i pisz wiele rzeczy. Nawet tylko dla siebie. Opisuj różne rzeczy. Tu bez treningu się nie obejdzie. Dużo czytaj - ucz się jakim językiem się opisuje różne rzeczy.
I przyłóż się do polskiego. Język to narzędzie dla pisarza. Nieopanowany, to jakby piłkarz grał sflaczałą piłką, narciarz jeździł na butach, a lekarz operował widelcem.
Wygląda to i czyta się strasznie.
-
Bardzo dobre rady Madrian, tak to właśnie należy robić, podbijam. I podkreślam, duuuużo czytać, to jest właściwie kluczowe. Polecam opowiadania Arthura Clarke'a, są dość krótkie, związane (zazwyczaj) z S-F i na dodatek często zaskakują pointą. Tylko trzeba pamiętać, że pomysł należy mieć swój, bo plagiaty nigdy nie są mile widziane.
A co do planowania treści, to cóż, dobrze mieć zarys, chociaż ja zazwyczaj robiłem misję i patrzyłem co się dzieje, po czym to opisywałem. Każdy błąd gracza, albo niezawinioną katastrofę można przekuć na dobry kawałek tekstu. Kerbale same z siebie potrafią tworzyć ciekawe fabuły, tylko trzeba umieć to zauważyć.
-
Przeczytałem i dla mnie jest to zbyt chaotycznie. Nie wywołuje żadnych emocji u czytelnika, bo tekst jest taki jakiś sztuczny i chaotyczny. Napięcie powinno być budowane powoli, aby potem stało się coś nieoczekiwanego, powinno być budowane tak, by czytelnik umierał z ciekawości co będzie dalej. Tutaj tego nie ma - czytałem cały tekst niemalże bez emocji żadnych. Wiem, ktoś powie, że nieco zjechałem autora, lecz bez dobrej krytyki nigdy nie powstanie dobre dzieło, takiego jestem zdania.