Autor Wątek: [Opowiadanie] ,,Filar''  (Przeczytany 5204 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Czw, 01 Paź 2015, 14:04:14
Odpowiedź #15

Offline Mithrill

  • Kapral
  • **
  • Wiadomości: 212
  • Reputacja: 2
    • Zobacz profil
Ludzie, co się dzieje? Nikt nie pamięta o opowiadaniach?



Chapter five

Jebediah w swojej karierze widział wiele dziwnych rzeczy, więc był już na nie zaimpregnowany. Bradley nie miał tyle doświadczenia, więc trochę trwało, nim doszedł do siebie.
Znaleźli się w ogromnej lodowej jaskini, zamglonej, co z uwagi na brak atmosfery na Eeloo, wydawało się dziwne. Mimo że włączyli światła, drugi koniec tonął w mroku. Sklepienia nie mogli za nic dostrzec. Na Kerbinie nic takiego nie mogłoby powstać, ale tu grawitacja była niemal dziesięć razy słabsza. Zdecydowanie robiło to wrażenie na Kerbalach, które od miesięcy siedziały w ciasnych kabinach.

Jeb i Bradley ruszyli w głąb jaskini, przyświecając sobie latarkami. Mgła nie znikała z pola widzenia, co jeszcze bardziej ich zdziwiło. Lodowe ściany, mimo odległości, przytłaczały kerbonautów. Zdawało im się, że sprężają wokół nich powietrze, czy co tam wypełniało jaskinię. Atmosfera wydawała się ciasna. W końcu Jeb nie wytrzymał.

-Bradley! Wytłumacz mi to! Tu nie powinno być powietrza, więc skąd tu ta mgła!-pieklił się pilot.
-Nie mam pojęcia!-odkrzyknął mineralog.

Szli dalej. Co jakiś czas w ścianach otwierały się przejścia, co jakiś czas musieli zawracać, bo zatrzymała ich szczelina. W końcu dotarli do kolejnej dużej jaskini. Tu nawet Jeb stanął jak wryty.

Mgła była tu gęstsza niż w innych partiach jaskini. Widoczność kończyła się  na linii kilku metrów. Bezkształtne bryły lodu zaściełały podłoże. Światło latarek wydobyło z ciemności obły kształt jakiegoś ciała, wspierającego się na cienkich nogach.
W końcu kerbonauci opanowali strach i ruszyli do przodu. Bradley co jakiś czas się zatrzymywał i przypatrywał się lodowym bryłom

-Znam lepsze sposoby na opanowanie strachu, niż oglądanie skał.-oznajmił w którymś momencie Jeb.
-To nie skały...-odparł jego towarzysz
-Jak zwą, tak zwą. Ruszaj.-
-To instrumenty naukowe. Działają. Czekaj...-
-Instrumenty naukowe?-zdziwił się Jeb -Więc...-

Podszedł bliżej ciała i wzmocnił światło latarki. Na boku zarysował się znajomy kształt śluzy powietrznej

-To baza...-wymamrotał teatralnym szeptem.




Chapter six will appear!
« Ostatnia zmiana: Pon, 05 Paź 2015, 14:22:32 wysłana przez Mithrill »

Pon, 05 Paź 2015, 16:36:35
Odpowiedź #16

Offline Drangir

  • Major
  • *
  • Wiadomości: 1 627
  • Reputacja: 91
  • Smok rakietowy
    • Zobacz profil
    • DeviantArt
To nie księżyc, to Stacja Kosmiczna.
Cytat: Steven Universe
- Wasze obliczenia były niepoprawne.
- Nie mogły być niepoprawne, skoro żadnych nie robiliśmy.

Reklama

Odp: [Opowiadanie] ,,Filar''
« Odpowiedź #16 dnia: Pon, 05 Paź 2015, 16:36:35 »

Pon, 05 Paź 2015, 19:40:21
Odpowiedź #17

Offline Diakon

  • Plutonowy
  • ***
  • Wiadomości: 373
  • Reputacja: 14
    • Zobacz profil
Cytuj
To nie księżyc, to Stacja Kosmiczna.
Obi-wan, Star Wars ep. IV


Pomogłem? Kliknij "Pomógł". Taka mała rzecz, a cieszy.

Nie, 11 Paź 2015, 01:10:56
Odpowiedź #18

Offline Pizmak

  • Szeregowy
  • *
  • Wiadomości: 52
  • Reputacja: 3
    • Zobacz profil
Super się czyta, czekam na kolejne czaptery :)

Nasmarowane z S1 przez Tapatalk

Dom jest tam, gdzie znacznik prograde.

Reklama

Odp: [Opowiadanie] ,,Filar''
« Odpowiedź #18 dnia: Nie, 11 Paź 2015, 01:10:56 »

Nie, 11 Paź 2015, 10:39:15
Odpowiedź #19

Offline Madrian

  • Kapral
  • **
  • Wiadomości: 243
  • Reputacja: 15
    • Zobacz profil
Aby zobaczyć link - ZAREJESTRUJ SIĘ lub ZALOGUJ SIĘ
Jebediah w swojej karierze widział wiele dziwnych rzeczy, więc był już na nie zaimpregnowany.

Zaimpregnowany? :)
Niewrażliwy, odporny, zblazowany, beznamiętny, bierny, nieczuły, niepodatny, nieporuszony, obojętny, okrzepły, zahartowany, znieczulony, zobojętniany, rutyniarski...
Ale nie zaimpregnowany. Impregnuje się drewno albo materiał.

Trochę jest na wyrost używanie słowa "Rozdział". To raczej... akapity lub części.
Rozdział zamyka w sobie jakiś wątek fabularny.
« Ostatnia zmiana: Nie, 11 Paź 2015, 10:41:00 wysłana przez Madrian »

Nie, 11 Paź 2015, 18:48:06
Odpowiedź #20

Offline Mithrill

  • Kapral
  • **
  • Wiadomości: 212
  • Reputacja: 2
    • Zobacz profil
Aby zobaczyć link - ZAREJESTRUJ SIĘ lub ZALOGUJ SIĘ
Trochę jest na wyrost używanie słowa "Rozdział". To raczej... akapity lub części.
Rozdział zamyka w sobie jakiś wątek fabularny.

No... fakt. Będę o tym pamiętał na przyszłość, ale teraz chyba muszę ciągnąć to tak jak zacząłem
Aby zobaczyć link - ZAREJESTRUJ SIĘ lub ZALOGUJ SIĘ
Aby zobaczyć link - ZAREJESTRUJ SIĘ lub ZALOGUJ SIĘ
Jebediah w swojej karierze widział wiele dziwnych rzeczy, więc był już na nie zaimpregnowany.

Zaimpregnowany? :)
Niewrażliwy, odporny, zblazowany, beznamiętny, bierny, nieczuły, niepodatny, nieporuszony, obojętny, okrzepły, zahartowany, znieczulony, zobojętniany, rutyniarski...
Ale nie zaimpregnowany. Impregnuje się drewno albo materiał.

Szczerze, niektórzy autorzy używają określenia ,,zaimpregnowany'' jako synonimu ,, obojętny''. Ale jeśli to aż tak kole, poprawię.

Reklama

Odp: Odp: Odp: [Opowiadanie] ,,Filar''
« Odpowiedź #20 dnia: Nie, 11 Paź 2015, 18:48:06 »

Czw, 17 Gru 2015, 00:37:10
Odpowiedź #21

Offline Pizmak

  • Szeregowy
  • *
  • Wiadomości: 52
  • Reputacja: 3
    • Zobacz profil
Ta, wiem, trochę odkop, ale... Opowiadanie mnie wciągnęło, wiadomo czy i kiedy będzie kontynuowane?

Namazane z P8 Lite przez Tapatalk

Dom jest tam, gdzie znacznik prograde.

Czw, 17 Gru 2015, 08:38:47
Odpowiedź #22

Offline Mithrill

  • Kapral
  • **
  • Wiadomości: 212
  • Reputacja: 2
    • Zobacz profil
Raczej będzie, jak znajdę czas i chęci.

Reklama

Odp: [Opowiadanie] ,,Filar''
« Odpowiedź #22 dnia: Czw, 17 Gru 2015, 08:38:47 »

Czw, 17 Gru 2015, 19:15:40
Odpowiedź #23

Offline Pizmak

  • Szeregowy
  • *
  • Wiadomości: 52
  • Reputacja: 3
    • Zobacz profil
Dobrze słyszeć, życzę weny :)

Namazane z P8 Lite przez Tapatalk

Dom jest tam, gdzie znacznik prograde.

Pią, 25 Gru 2015, 03:18:38
Odpowiedź #24

Offline KnightMoritz

  • Szeregowy
  • *
  • Wiadomości: 91
  • Reputacja: 12
    • Zobacz profil
Jako jeden z ludzi którzy zapoczątkowali modę na opowiadania na forum, pozwolę sobie udzielić tobie pewnej rady. Na przyszłość. Lub na teraz.
Jeśli chcesz napisać opowiadanie, musisz parę rzeczy zrobić inaczej. Zacznij tworzyć fabułę od końca albo od razu w całości, ze wszystkimi zawirowaniami. Nigdy, ale to przenigdy, nie zaczynaj od początku. Wymyśl jakieś epickie zakończenie i zacznij w ten sposób budować fabułę. Trochę na zasadzie ciągłego zadawania sobie pytań: Co musi się stać, żeby to wydarzenie miało miejsce?
Po drugie, dobrze jest oddzielać konwersacje od opisów inaczej niż myślnikami.

Cytuj
Ja to robię używając quote'a, i to działa.


Po trzecie, jak masz pomysł na 3 zdania, to zapisz je w notatniku, a nie wrzucaj od razu na forum. Gdy uzbiera się więcej i będziesz miał do tego screeny - a naprawdę, mimo że są tylko dopełnieniem opowiadania i nie powinno być ich dużo, to nie jest to forum dla młodych grafomanów pisarzy wierszokletów :), to wtedy wrzucaj.

Reklama

Odp: [Opowiadanie] ,,Filar''
« Odpowiedź #24 dnia: Pią, 25 Gru 2015, 03:18:38 »

Pią, 25 Gru 2015, 21:17:02
Odpowiedź #25

Offline Mithrill

  • Kapral
  • **
  • Wiadomości: 212
  • Reputacja: 2
    • Zobacz profil
@up
Szczerze dziękuję za rady. Wprawdzie ,,Filara'' będę ciągnął obecną metodą, bo nie zmienia się metody pisania w trakcie. Fabuła jest kompletna, bo piszę na bazie istniejącego dzieła. Szczegóły dostosowuję w trakcie, ale większość najważniejszych motywów jest wypunktowana i spisana. Screenów w tym opowiadaniu nie ma i nie będzie-mój świadomy wybór. Możliwe, że na koniec dorzucę ,,suplement'' ze zdjęciami pojazdów, ale to zależy od publiki i moich możliwości.

Wto, 12 Sty 2016, 10:07:52
Odpowiedź #26

Offline Mithrill

  • Kapral
  • **
  • Wiadomości: 212
  • Reputacja: 2
    • Zobacz profil
Wiem, post pod postem i te sprawy, ale w końcu znalazłem w sobie samozaparcie żeby przysiąść nad klawiaturą.

Chapter six

Dwaj kerbonauci stali, oszołomieni wnioskiem do którego doszli. Żaden nie śmiał się odezwać. Dopiero alarm ostrzegający o kończącym się tlenie sprowadził ich na ziemię, czy raczej na lód.

-No to co teraz, panie naukowiec? Masz pan jakiś plan?-zapytał Jeb-Bo ja bym wracał-dorzucił po chwili
-Ja też. Nie chcę się udusić. Ale głupio to tak zostawić-stwierdził Bradley
-Wrócimy z zapasami i resztą załogi. Zdaje się, że nasz inżynier pokładowy zamówił niedawno łazik-
-Zgadza się. Przyda się tutaj-

W istocie jednak zamówionemu przez Christophera pojazdowi bliżej było do poduszkowca niż do łazika. Zamiast poduszki powietrznej były wprawdzie małe silniczki na monopropelant, jednak skutek był ten sam. Dlatego kiedy Jeb i Bradley opowiedzieli ekipie o swoim odkryciu, natychmiast zdecydowano o wysłaniu na miejsce stateczku z częścią załogi. Jako dodatkowych członków ekipy wytypowano Bethy i Christophera. I K. R. E. L.-a, ku niezadowoleniu Jeba.

Tak przynajmniej to pamiętał. Rozglądając się po kabinie pięćdziesięcioletniego lądownika, usiłował przypomnieć sobie jak wyglądał po pierwszym otwarciu. Na pewno było ciemno. Musiało być ciemno, bo zasilanie opierało się na przestarzałych i zawodnych ogniwach wodorowych. Nie byłoby w stanie działać pół wieku z okładem. Komora hibernacyjna Mirena działała cudem. Nie było żywności ani wody. Pewnie dłatego chwilę po wybudzeniu jedyny załogant rozpłakał się jak bóbr. Tak, to pamiętał wyraźnie. Mirena, z zieloną twarzą pomarszczoną i mokrą od płaczu. Wiedział, co on musiał przejść. I pamiętał tę straszną chwilę.


Już parę godzin po wejściu do bazy, kiedy uruchomili zasilanie, na ekran wypłynęły wiadomości archiwizowane przez dekady. Dysk danych był podłączony do zasilania awaryjnego, więc zachował wszystko. Gdy komunikaty z czasu snu Mirena zostały potwierdzone, została jeszcze jedna wiadomość. Wysłana ze statku N-KASA
00-7,,Filar''.

Na ekranie pojawiła twarz rudowłosej Kerbalki. Alice, córki Jeba.

-Pani doktor Kerman, z żalem informuję o śmierci profesora. Zmarł wczoraj, w spokoju. Nie czuł bólu. Moje kondolencje.

Jebowi napłynęły łzy do oczu. Składał się na nie żal za profesorem, tęsknota za ukochaną córką i radość ze spotkania.
-To Alice?-zapytała Bethy
-Tak-pilotowi lekko chwiał się głos

Wiadomość jednak nie była skończona

I... muszę coś wiedzieć. Czy ci o tym powiedział?

-O czym ona mówi? Co mój...-Bethy z trudem opanowała strach

Na pewno powiedział. To jedno wielkie fałszerstwo. Nie ma statku. Uciekliście, pozwalając nam tutaj dusić się... Głodować... Zostawiacie nas, żebyśmy wymarli.

Głos Alice odbijał się echem w puszce lądownika. Załoganci wstrzymali oddech. Na Bethy zaczęło spływać zrozumienie

Nie mam do pani żalu, proszę tak nie myśleć. Chcę tylko wiedzieć... czy mojemu tacie też to powiedział. Czy... mnie... zostawił...

-Nie, nie, to nie tak!-Jeb wyrzucił z siebie w jednej chwili

Wróć... tato...

Głos jej się załamał. Alice rozpłakała się i zakończyła połaczenie.


Jeb spojrzał na Bethy, drżąc z bezsilnej złości. Córka profesora wyglądała na równie zdezorientowaną jak on.

-Nie wiem! Nie wiem, o co mogło chodzić! Mój ojciec przez całe życie planował tę podróż. Nie wierzę, by tak po prostu mógł zmarnować ponad sześćdziesiąt lat pracy-Bethy z trudem opanowała strach
-To było jego opus magnum. Nie zrezygnowałby...-
-Owszem. Zrezygnowałby-

Załoganci odwrócili się jak na komendę. Miren, do tej pory w milczeniu przysłuchujący się kłótni, teraz się wypowiedział.

-Ty wiesz... Opowiadaj...-Jeb wydusił przez zaciśnięte zęby. Reszta załogi odruchowo cofnęła się. Pradziadek Jeba, jego imiennik, słynął z impulsywności i szalonych decyzji; a wiele wyglądało na to, że ich dowódca wrodził się w przodka.

Miren usiadł i spokojnie zaczął opowieść

-Cały ten plan powstał na długo przed moim wylotem, podczas drugiego kryzysu naftowego. Złoża paliw kopalnych były na wyczerpaniu, a energetyka alternatywna była kiepsko rozbudowana. Profesor szukał wtedy sposobu na pozyskanie wydajnego źródła energii z roślin uprawnych. Podczas prac stało się jednak coś nieprzewidzianego. Odkrył nową formę życia. Śniać. Nie wiem, czy powstała już wcześniej, czy była efektem zanieczyszczeń, czy była niefortunnym skutkiem eksperymentów profesora. Dość na tym, że zjadła wszystkie uprawy doświedczalne-
-Zjadła?-
-Zaatakowała, jak grzyb. Nie nadawały się do niczego. Ani do produkcji paliwa, ani do jedzenia, ani nawet na kompost. Profesor musiał je wszystkie spalić. Jakimś cudem jednak przetrwała i wkrótce prowesor znalazł ją na okolicznych polach. Udał się do władz i poprosił o środki na restart programu kosmicznego. Oczywiście mu nie uwierzyli. Dopiero gdy śniać zjadła ogród jakiegoś dygnitarza, został przewodniczącym Nowej KASA. W tajemnicy-
-Dlaczego w tajemnicy?-
-Kryzys wciąż trwał. A opinia publiczna nie zgodziłaby się na marnowanie cennych paliw w rakietach, skoro nie ma ich dość nawet dla byle elektrowni. Tak czy inaczej, znaleźli sposób na ucieczkę-
-Nie mieli innego wyjścia?-
-Śniać atakowała coraz to nowe rośliny. Głód był łatwy do przewidzenia. O ile jednak żywność można było pozyskać w inny sposób, o tyle wkrótce odkryto kolejny problem. W atmosferze Kerbinu dominuje azot, który dla nas jest nieprzydatny. Śniać jednak wytwarza go w swych procesach życiowych, a dla nas zostaje coraz mniej tlenu. Ci, którzy przetrwają brak żywności, musieliby stawić czoła brakowi powietrza. Od początku więc szukano nowego domu. I znaleziono-kilkanaście lat świetlnych stąd-
-Niedostępne. To za daleko-
-A jednak. Pomógł przypadek. Anomalia grawitacyjna w górnej warstwie atmosfery. Wkrótce znaleziono większą, w pasie asteroid. Ma rozmiar domu, ale waży dwa razy więcej niż Jool. I bardzo silnie zakrzywia czasoprzestrzeń-
-Tunel?-
-Prawie. Jest zamknięty z jednej strony, a grawitacja wszystko tam ściska. Coś jak dziura mrówkolwa-wlecisz, ale nie wylecisz. Do tego czas spowolniony kilkanaście tysięcy razy. Godzina na krawędzi dziury to prawie siedem lat na Kerbinie. Niemniej, dał nadzieję na okiełznanie grawitacji i zabranie z planety całych populacji na wielkich arkach. Wymagało to jednak stworzenia nowej teorii grawitacji. Profesor Lister szukał równań grawitacyjnych, które uwzględniałyby nowe odkrycia. Potem zabrał się za rozwiązania. Gdyby je ukończył, moglibyśmy kontrolować grawitację i uciec. Ale bał się, że nie da rady. Dlatego powstał plan B. Stworzenie nowej populacji na innej planecie. Ja i inni naukowcy programu Odyseusz wylecieliśmy założyć ukryte placówki na innych planetach. Znaleźć miejsca na założenie małych habitatów, przystosować je do życia, nadać sygnał i zahibernować się, czekając na lot kolonistów. Oprócz mojej, największe nadzieje rokowały placówki Duna i Eve-
-Czekaj chwilę... Czy to znaczy, że...-
-Koloniści? Tak, są na waszym statku.
-Niemożliwe! Jest nas tylko garstka! Nie wystarczy nawet na posterunek, a co dopiero na kolonię!-
-Nie mówię o was. Na pokładzie statków wysłanych do placówek są zamrożone zarodki. Ponad 10.000. Nowy początek.
-A co z tymi, którzy zostaną? Zwyczajnie umrą?
-Chyba że uda się plan A. Do tego potrzebne są jednak równania profesora. A te są niekompletne.
-Niekompletne?-
-Brakuje połowy. Jeszcze w pierwszej fazie programu rozwiązał wszystko, co mógł. Ale nie mógł pogodzić grawitacji kwantowej z teorią względności. Potrzebne są nowe dane, z osobliwości. Wiedział, że nie da rady, ale utrzymywał pozory. Nie chciał, by jego ludzie stracili wiarę.
-Ale takie kłamstwo...
-Niewybaczalne. Profesor wiedział, że musimy zacząć myśleć o sobie jako o gatunku, jeśli mamy przetrwać. Niestety, nie zniósł tego ciężaru. Poświęcił się.
-Nie! Nie on! Poświęcają się mieszkańcy Kerbinu, którzy tam UMRĄ!!!

Tym razem wszyscy spojrzeli na Jeba. Nie odezwał się ani razu podczas opowieści Mirena, a teraz wreszcie wyrzucił z siebie ciążącą mu myśl.
-Przykro mi, Jeb-




Chapter seven will appear!
« Ostatnia zmiana: Czw, 14 Sty 2016, 10:15:11 wysłana przez Mithrill »

Reklama

Odp: [Opowiadanie] ,,Filar''
« Odpowiedź #26 dnia: Wto, 12 Sty 2016, 10:07:52 »

Pią, 15 Sty 2016, 19:57:28
Odpowiedź #27

Offline Madrian

  • Kapral
  • **
  • Wiadomości: 243
  • Reputacja: 15
    • Zobacz profil
Aż taka "zrzynka" z Interstellara? 8)

Pią, 15 Sty 2016, 21:18:37
Odpowiedź #28

Offline Kadaf

  • Kapitan
  • ***
  • Wiadomości: 1 329
  • Reputacja: 144
    • Zobacz profil
Przyganiał kocioł garnkowi :) Ja u ciebie Madrian widziałem "Test pilota Pirxa" wypisz wymaluj :) Tyle, że Mithrill na początku wyraźnie napisał, że będzie nawiązywał do Interstellara i nim inspiruje to opowiadanko.
Do którego mam trzy lekkie zastrzeżenia. Czyli, no, brak screenów. Po drugie, może lepiej żebyś Mithrill przygotowywał jakieś dłuższe odcinki, a po trzecie nie uważam, żeby bezpośrednie inspirowanie się czymś mogło przynieść coś specjalnie interesującego, a to z tego powodu, że Interstellar abstrahując od wątpliwej merytorycznie treści jest dziełem profesjonalisty. I w tym trudno go prześcignąć.

Reklama

Odp: [Opowiadanie] ,,Filar''
« Odpowiedź #28 dnia: Pią, 15 Sty 2016, 21:18:37 »

Sob, 16 Sty 2016, 18:31:47
Odpowiedź #29

Offline Madrian

  • Kapral
  • **
  • Wiadomości: 243
  • Reputacja: 15
    • Zobacz profil
W inspiracji nie ma nic złego.
Ale kopiowanie dialogów, to trochę więcej niż "inspiracja".  :P

 

[Opowiadanie] - KER-KONTAKT

Zaczęty przez Madrian

Odpowiedzi: 11
Wyświetleń: 2440
Ostatnia wiadomość Nie, 04 Sie 2013, 15:17:06
wysłana przez MegaProize
[OPOWIADANIE] Rutynowy lot

Zaczęty przez Padalec

Odpowiedzi: 8
Wyświetleń: 1765
Ostatnia wiadomość Wto, 31 Paź 2017, 23:26:26
wysłana przez Torena
[OPOWIADANIE][PMB] Srebrny Glob

Zaczęty przez DawsterTM

Odpowiedzi: 17
Wyświetleń: 3573
Ostatnia wiadomość Wto, 29 Lip 2014, 16:11:55
wysłana przez Youtub
[Opowiadanie] - Zejście z Orbity

Zaczęty przez Madrian

Odpowiedzi: 10
Wyświetleń: 1388
Ostatnia wiadomość Nie, 15 Maj 2016, 11:18:02
wysłana przez KebabKerman
[Opowiadanie ]Przygody Billa Kermana

Zaczęty przez MATI212

Odpowiedzi: 12
Wyświetleń: 821
Ostatnia wiadomość Wto, 21 Mar 2017, 20:56:09
wysłana przez grabek77