Ledwo rodząca się agencja lotnicza stanęła przed poważnym wyzwaniem. Wzrastający popyt na loty międzyplanetarne wymusił budowę konkurencyjnego statku potrafiącego bezpośrednio dolecieć do pobliskiej planety.
W chorych umysłach zarządu spółki doszło do nierealistycznego planu budowy samolotu zdolnego wystartować z jednego ciała niebieskiego, wylądować na drugim i powrócić w całości na macierzysta planetę. Utrudnieniem był fakt że oba posiadają atmosfere, a tylko jedna pozwala na prace turbojet'ów.
Prace rozpoczęły się od razu. Po kilku katastrofach lotniczych udało się stworzyć coś co dawało pozorne szanse na sukces.
Start odbył sie w nocy ukrywając projekt przed konkurencją.
(http://s6.ifotos.pl/img/screensho_exwrxqp.png)
Silniki atmosferyczne osiągnęły rekordową orbitę 199km apoapsy i 44km peryapsy. Całe paliwo do lotu w atmosferze zostało zgodnie z planem zużyte. Orbitę domknęliśmy pierdnięciem silników atomowych i oczekiwaliśmy na dogodną pozycje do rozpoczęcia rejsu w kierunku Duny.
(http://s6.ifotos.pl/img/screensho_exwrxqw.png)
Ledwo wystygły silniki atomowe a my już byliśmy nad Diuną. Podwozie wysunięte. Pilot oczekuje rozkazu otwarcia spadochronów.
(http://s3.ifotos.pl/img/screensho_exwrxqs.png)
Delikatne przyziemienie z prędkością 10m/s. Uszkodzeniu uległy nóżki. Kerbal miał ciężką noc. Dobrze że nie spał na lekcjach z mechaniki. Wypełnić tylko spadochrony i szykować się do powrotu.
(http://s6.ifotos.pl/img/screensho_exwrxqa.png)
Symulacje startu nie były pozytywne. Wymagana prędkość wynosiła 110m/s. Nierówny teren uniemożliwia start. Po naradzie zdecydowano na pionierski start z wykorzystaniem wzgórza jako skoczni.
(http://s6.ifotos.pl/img/screensho_exwrnph.png)
Nikt nie zwrócił uwagi na kurs. Wyszła kaszana. Powrót na Kerbin stanął pod znakiem zapytania.
(http://s6.ifotos.pl/img/screensho_exwrnhh.png)
Udało się ustalić dość paliwożerną drogę powrotną. Niestety nie było już wyjścia. Podczas powrotu dopalono resztę paliwa RCS aby minimalizować wagę statku.
(http://s6.ifotos.pl/img/screensho_exwrnpw.png)
Drobne korekty podczas dryfu kosmicznego i jesteśmy w kerbińskiej atmosferze. Statek wpadł w korkociąg.
(http://s3.ifotos.pl/img/screensho_exwrnps.png)
Lądowanie nocą. Tym razem przypadek. Wykorzystujemy spadochrony ponieważ pilot odmówił latania nadsterowną maszyną.
(http://s6.ifotos.pl/img/screensho_exwrnpa.png)
Podsumowanie.
Najtrudniejsza cześć misji to lądowanie na Diunie. Bez spadochronów przyziemienie odbyłoby się z prędkością przekraczającą 110m/s.
Poważną wadą pojazdu jest jego przesuwający się środek ciężkości wraz z ubytkiem paliwa.
Plany na przyszłość:
-Uzyskanie stabilnej orbity z wyłącznym użyciem silników atmosferycznych i przyciągania Muna.