Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - SPS 22

Strony: 1 2 [3] 4 5 6
31
Niezła misja.Wszystkie pojazdy dobrze przemyślane i zbudowane.Widać masz większy talent pisarski niż ja, bo mimo niewielkiej ilości tekstu nikt ci nie truje "żenujący opis" lub coś.

Pogratulować. :)

32
W takim razie o co chodzi?O jakąś fabułę?Bardziej szczegółowe opisy?
Pytam bo może doradzisz w jakiś sposób.Albo kto inny.
Trudności w zdobyciu Eve były takie jak sporo nieudanych konstrukcji, bugów, crash gry, wywrotki lądownika i wielokrotne pudła przy próbie trafienia w wyznaczone miejsce.Rzadko zdarzało się, aby coś wypaliło zgodnie z planem i za pierwszym razem.Takie były problemy.Nie jest to interesujące ani ciekawe, więc po co zanudzać szczegółami.

Robi sie offtop zignorujcie mnie, bo o gustach się nie dyskutuje.Dziekuje za uwage.

33
Realizmu nie ma w tym ani trochę, nawet starając się budować statki nie przypominające garści kloców zlepionych taśmą.I tu nawet mody nie pomogą, bo chyba nie ma takiego, który odwzorowałby rozgrywkę w 100%.Zresztą to tylko gra, a gry z reguły nie są realistyczne, nawet najlepsze symulatory.

Zawsze powtarzałem, że nie mam talentu do pisania i się tego nie wstydzę, mówi się trudno.

34
Czyli za dużo zdjęć.W takim razie jeszcze dziś zmienię cały ostatni post.Mówcie o wszystkim co jest nie tak i co jest do poprawy.

35
Zmieniam ostatni post.Redukcja zdjęć tylko do konkretnych.Odpuszczę sobie przebieg lotu, który opisze.

Tak więc dalszy ciąg programu załogowego podboju Eve.

Statek CYKLON-3

Pojazdy biorące udział.


Przerobiony, transportowy SSTO, który powstał wcześniej.Modyfikacje objęły rozstaw silników, zwiększony zapas paliwa kosztem mniejszej przestrzeni w ładowni.Aby nie zwiększać rozmiarów całego statku zbiorniki poupychałem jeden w drugi.Paliwa mimo wszystko i tak nie starczy na lot w obie strony dlatego też śladem załogi zostanie posłany zapas, który już po dotarciu na orbitę Eve zadokuje do pojazdu, aby przelać paliwo i przygotować całość do lotu powrotnego.

Wewnątrz, kapsuła z małym pojazdem którą załoga wyląduje na planecie.

No i oczywiście główna ekipa.
Jeb - pilot, dowódca
Bill - pokładowy mistrz improwizacji
Bob - oficer naukowy


I tak CYKLON-3 pomyślnie wystartował powoli wznosząc się do góry.Na wysokości około 30 000 metrów turbojety zaczęły się dusić, więc nastąpił zapłon dwóch aerospików, które dokończyły lot niosąc pojazd na orbitę.Po jej osiągnięciu i zaplanowaniu manewru transferu na Eve ponownie odpalono główne silniki i w ten sposób całość pomknęła do celu.


Po dotarciu na miejsce przystąpiono do jednego z trudniejszych etapów misji.Należało obniżyć i wyrównać orbitę jak najmniejszym kosztem paliwa.Aby to osiągnąć konieczne było wykonanie kilku przelotów w atmosferze.Pierwszy nastąpił na wysokości około 65 000 metrów nad powierzchnią zwalniając wstępnie cały pojazd i zamykając orbitę wokół planety.Kolejne przeprowadzane były na coraz wyższych pułapach, aby jak najbardziej obniżyć Apo.Po osiągnięciu przez nie wysokości 300 km wspomagając się RCSem odpalono główny napęd i delikatnie podniesiono Pe z zasięgu atmosfery, po czym wyrównano orbitę najlepiej jak się dało do Pe-Ap około 100 km nad powierzchnią.Załoga czekała tak na przybycie modułu paliwowego.Aby wykonać to poprawnie potrzeba było mnóstwo razy wczytywać grę, zwłaszcza, że wysokość każdego przelotu dobierałem na oko, wiec o ile zbyt wysoki nie był straszny o tyle zbyt niski kończył się katastrofą.



Po dotarciu modułu paliwowego, wyhamowaniu i zadokowaniu do pojazdu CYKLON-3 zatankował zapas na powrót, a załoga mogła już spokojnie wypakować kapsułę i szykować się do lądowania.Pozostawiając statek na orbicie, który będzie ich oczekiwał, gdy przyjdzie czas powrotu.




Zapłon silników kapsuły wyhamował ją posyłając w głąb groźnej atmosfery.Po zwolnieniu w atmosferze na wysokości około 3500 metrów nad powierzchnią otworzyły się spadochrony i załoga miękko osiadła na gruncie.Po wypakowaniu łazika co nie obyło się bez problemów, wykonaniu pomiarów i wstępnej aklimatyzacji załoga wbiła flagę i zrobiła pamiątkowe zdjęcie stając się pierwszymi kerbalami na powierzchni Eve.


Tu było trochę przygód na powierzchni.Ekipa po wylądowaniu ruszyła w dość niebezpieczną podróż do bazy.Pechowiec Bob przegrywając w marynarza ruszył pieszo trzy kilometry do popsutego Universala, który czekał na zboczu.Reszta dojechała szczęśliwie do bazy, gdzie rozpakowali graty i spędzili pierwszą noc.Następnego dnia do bazy dotarł Bob i cała ekipa w komplecie zrobiła sobie zdjęcie.Przy okazji zrobiłem kopie save na wszelki wypadek i trochę pozwiedzam powierzchnię, a wam przedstawię powrót ekipy do domu.

Tak więc czwarta faza programu CYKLON czyli powrót.



Po spakowaniu gratów, sprawdzeniu czy wszystko i wszyscy są przyszła pora wracać.Ekipa wsiadła więc do pojazdu i ruszyła do CLP-3, który wylądował niecałe 10 km dalej.Gdy dotarli szczęśliwie na miejsce z niewielkimi problemami jakie sprawiała drabina, którą w rezultacie wymienili na jedną z pojazdu Universal ekipa weszła na pokład i w ciasnej kapsule szykowała się do kolejnego trudnego etapu czyli startu z powierzchni.



Zapłon wszystkich silników i całość poderwała się do góry powoli lecąc na orbitę gdzie przechwyci ich CYKLON-3.Z powodu nachylenia zbocza trzeba było zmniejszyć ciąg po jednej stronie, aby wyprostować lot.Po wyrwaniu się z atmosfery już silnikiem kapsuły dokończono orbitę wokół planety.Nasza ekipa pomyślnie wystartowała z Eve.


Przełączywszy się na trójkę rozpoczęto manewr dokowania, choć tak naprawdę załoga w EVA podleciała do statku pozostawiając kapsułę na orbicie jako pamiątkę wielkiej misji.Teraz już tylko manewr, zapłon i lot prosto do domu.




Lot powrotny spalił praktycznie cale paliwo, a konkretniej utleniacz, więc darowałem sobie orbitę i wbiłem się na chama w atmosferę.Nie polecam tego z deadly reentry.Lądując co gorsza na drugiej półkuli tak więc nici z epickiego powrotu prosto do KSC.Pozostałą resztę paliwa do turbojetów wykorzystałem, aby zawrócić i wznieść się możliwie wysoko, aby dostać się na dzienna stronę.Przy hamowaniu w atmosferze poniosło mnie trochę na nocną stronę planety.Dalej już szybując wyszukałem pierwsze lepsze pole i posadziłem maszynę.Ekipa pomyślnie wróciła z Eve.

Mam nadzieję, że teraz jest dobrze.Jak nie to dawać znać.Dziękuje za uwagę.

36

Tu zamieszczam informacje dotyczące pojazdu powrotnego.

Lądował pełny.
Waży 138 ton.
Wysokość to 3832 metry.

Na pytanie czy wystartowałby z poziomu morza odpowiadam nie.Zabrakło by paliwa na zamknięcie orbity.

Rozpoczynamy więc kolejną, ostatnią misje zaopatrzeniową drugiej fazy programu CYKLON.

Statek CYKLON-2B

Pojazdy biorące udział.





Stacjonarna baza badawcza SBB.Opancerzona placówka zapewnia schronienie dla ośmiu kosmonautów.





Wielozadaniowy pojazd Universal 6x6.Trzyosobowy pojazd zapewnia komfortowy środek transportu na duże odległości.Konstruktorzy wzięli także pod uwagę większą grawitacje panującą na Eve, a tym samym problem z transportem ciężkich przedmiotów na powierzchni montując na dachu mały wysięgnik, który sprawdza się w wielu przypadkach.




Pomyślny start, orbita i zapłon ostatniego stopnia rakiety CENTAUR, który posłał całość na spotkanie z Eve.




Po dotarciu na miejsce, wyhamowaniu w atmosferze, zamknięciu i wyrównaniu orbity przyszedł czas na lądowanie.Na pierwszy ogień poszła baza SBB.




Po zaplanowaniu manewru zejścia z orbity nastąpił zapłon modułu silnikowego i cały zestaw wbił się w atmosferę zwalniając do bezpiecznej prędkości przy której otworzyły się spadochrony i bezpiecznie posadziły bazę na powierzchni.


Całkiem blisko pojazdu powrotnego.W tym przypadku dystans jest wskazany z racji sporej ilości części jakie zawierają obie konstrukcje.




Po udanym lądowaniu bazy przyszła pora na pojazd Universal, który jak poprzednio zszedł z orbity i bezpiecznie opadał na spadochronach do czasu kontaktu z powierzchnią.




Ostro nachylone zbocze i dość spora prędkość opadania 10m/s rozwaliło koła i co gorsza całość zaczęła staczać się w dół.Próbując opanować pojazd użyłem wysięgnika, który na szczęście zdołał zatrzymać dachującą maszynę i postawić ją na koła, a raczej to co z nich zostało.To, że tak powiem nieprzewidziane zrządzenie losu wymusi wysłanie jeszcze jednego tym razem małego łazika dla załogi, która naprawi pojazd.

I tak pomyślnie zakończono drugą fazę programu CYKLON.Dziękuje za uwagę.

37
Pech prześladuje mnie i w życiu i w grze.Sprawy przyziemne odbierają każdą wolną chwilę, a jakby tego było mało grę mi szlag trafił.Nie wiedząc czemu nie dało przejść z tracking station na żaden z moich pojazdów.Nic nie reagowało.Nie pomogło ponowne uruchomienie i po godzinie po prostu zrobiłem reinstal gry.Stary save poszedł w diabły, lecz misja wciąż trwa i spokojna głowa panie Robson choćby się waliło i paliło Jeb zatknie flagę na Eve i bezpiecznie z niej wróci.

Po udanej misji Cyklona 1 i pomyślnym lądowaniu łazika LEW-2K na powierzchni.Przystąpiono do drugiej fazy programu, czyli zaopatrzenia.Ze względu na cel misji faza druga została podzielona na dwie misje.

Statek CYKLON-2A


Start ciężkiej rakiety CENTAUR-7 z pojazdem powrotnym CLP-3.


Separacja rakiet pomocniczych i lot ku apoapsy.


Po zamknięciu orbity i zaplanowaniu manewru transferowego na Eve nastąpił zapłon ostatniego stopnia rakiety i CYKLON-2A pomknął do celu.




Po dotarciu na miejsce, wyhamowaniu i zamknięciu orbity rozpoczęto procedurę lądowania w wyznaczonym miejscu.



I tak ostatni raz odpalono stopień rakiety zagłębiając się w niebezpieczną atmosferę Eve.


5000 metrów nad powierzchnią otworzyły się spadochrony i aktywowały silniki pojazdu.


Miękko stawiając cały zestaw na powierzchni.

I tak powodzeniem zakończyła się misja statku CYKLON-2A.W następnej kolejności poleci baza dla załogi i pojazdy naziemne.

I póki co tyle.Statek mało imponujący, ale przynajmniej działa.Na Eve ciężko jest wymyślić lądownik, który wyglądałby przyzwoicie i jednocześnie działał, dlatego postawiłem na klasykę.Dużo paliwa, dużo silników i wszystko pospinane przewodami paliwowymi i taśmą.Ale za to kapsuła ma otwierany właz i mieści trzech kosmonautów przy niewielkiej masie własnej, wyglądając przy tym całkiem nieźle, więc jest dobrze.

38
Po ostatniej całkiem udanej misji na Tylo naszła mnie ochota na coś szalonego, a mianowicie powtórkę tamtego sukcesu w misji na Eve.

A więc zaczynamy.Tym razem spróbuję to trochę lepiej opisać.


Wiele wieków temu nieznany nikomu odkrywca spoglądając w nocne niebo dostrzegł wyraźnie przyciągający swym fioletowym blaskiem punkt.Zauroczony pięknem odkrytego obiektu nadał mu imię kerbalskiej bogini miłości i piękna Eve.Lata przemijały, lecz zainteresowanie Eve rosło wraz z postępem w badaniach kosmicznych.Przełomowe okazały się pierwsze obserwacje wykonane przez teleskop ukazujące Eve jako świat pełen oceanów i lądów.Wielu uczonych twierdziło, iż warunki na planecie są niemal identyczne jak na Kerbinie.Jakież rozczarowanie przeżyli ci, których wyobraźnia poniosła zbyt daleko.Wiek XX zapoczątkował nową metodę badań kosmicznych.Technologia rakietowa umożliwiła wysłanie pierwszego satelity na orbitę, lądowanie pierwszego kerbala na księżycu, a także dosięgnięcie światów, które do tej pory pozostawały jedynie w zasięgu wzroku.I tak w 1961 roku w KSRR wystartował program bezzałogowych sond badawczych "Ewera" ros(Евера).Na Eve poleciało w sumie 16 misji z których niewiele zakończyło się sukcesem.Lądownik Ewera-4 wchodząc w atmosferę ukazał silnie agresywne środowisko.Wysoka temperatura, żrąca atmosfera i miażdżące ciśnienie unicestwiły urządzenie nim dotarło do powierzchni ukazując tym samym prawdziwe oblicze Eve.Po serii porażek i połowicznych sukcesów złą passę przerwała misja sondy Ewera-13, dzięki której udało sie zdobyć dużo informacji na temat Eve oraz pierwsze kolorowe zdjęcia powierzchni.


Opancerzony jak czołg lądownik nadawał przez ponad 120 minut przekazując pomiary i zdjęcia po czym ucichł, a wraz z nim ucichło zainteresowanie eksploracją tej niezwykłej planety.

Do czasu...

Rok 2035.Biuro konstrukcyjne nr. 22 we współpracy z firmą Kerbodyne pod komendą KSC rozpoczęła śmiały program podboju Eve.

program "CYKLON"

Faza pierwsza - Rozpoznanie
Faza druga - Zaopatrzenie
Faza trzecia - Podbój
Faza czwarta - Powrót

Tak oto w kierunku Eve wyruszyła pierwsza misja, której głównym celem było rozpoznanie terenu pod lądowanie załogi.

Statek CYKLON-1

Pojazdy biorące udział.



Automatyczny łazik LEW-2K.


Satelita mapujący MS-1.


Elektryczny samolot rozpoznawczy Jastrząb.


Średnia rakieta nośna CENTAUR-3.



Udany start z kosmodromu KSC, wejście na orbitę i przygotowanie do transferu na Eve.


Pomyślne dotarcie do Eve po ponad stu dniach lotu.



Po wyhamowaniu w atmosferze, osiągnięciu i wyrównaniu orbity przyszedł czas na właściwą część misji.




Odłączony zostaje łazik wraz z samolotem pozostawiając go na niskiej orbicie i wykorzystując moduł transferowy posyłamy satelitę na wysokość 700 kilometrów i rozpoczynamy skanowanie.


Tak otrzymujemy gotowa mapę.Czarny okrąg wskazuje miejsce lądowania, zaś obok można zobaczyć zbliżenie tego miejsca.Biały punkt na środku to najwyższa góra jaką udało mi się znaleźć.Pewnie myślicie sobie (heh frajer chce lądować na górze, żeby lżej wystartować), ale tu sie mylicie bo będę lądować obok  :).Zresztą trafienie w taki punkt lądownikiem jaki mam zamiar wysłać i ryzyko wywrotki po lądowaniu... szkoda gadać.Już lepiej rozbudować trochę konstrukcje i wystartować z niższego pułapu.


Po wyznaczeniu strefy lądowania na pierwszy ogień idzie samolot.


Wejście w atmosferę i wytracanie prędkości.Osłona ze statecznikami ma na celu zapobiec wpadnięciu w korkociąg.Nie polecam też włączania time warpa podczas wejścia i ogólnie przy użytkowaniu maszyny.


I jak to zawsze u mnie bywa coś musi pójść nie tak.Po mimo zabezpieczeń, tego całego cudowania ze statecznikami i pomyślnych testach na kerbinie.Całość szlag trafia po opuszczeniu osłony!!! Nie mam pojęcia dlaczego małe samoloty w grze tak bardzo lubią sie bugować.Odpuściłem temat po trzeciej nieudanej próbie.


I tak na placu boju pozostał łazik.Pierwotnie miał być takim uzupełnieniem samolotu, który "teoretycznie" powinien normalnie działać no ale cóż.



500 metrów nad powierzchnią otworzył się spadochron i łazik bezpiecznie wylądował.Co prawda na lekko nachylonym zboczu, ale czego sie spodziewać po lądowaniu w górach.




Otwarcie osłony, rozłożenie łazika, krótka przejażdżka i sprawdzenie obrazu z kamer.Pomiar wysokości, ciśnienia i temperatury w miejscu lądowania

wysokość - 4236 metrów
ciśnienie - 2,7 atmosfery
temperatura - 131 C 

Użyte mody:
Lazor system
KAS
IR
Tweak scale
KW rocketry (Tylko niektóre części)
KER
ScanSat
KAX (Tylko silnik elektryczny do samolotu)

I póki co tyle.Dziękuje za uwagę.

39
Samoloty / Odp: Seria samolotów szturmowych i bombowych "B"
« dnia: Nie, 18 Sty 2015, 07:16:24 »
Aby zobaczyć link - ZAREJESTRUJ SIĘ lub ZALOGUJ SIĘ
Pułap maksymalny - 73000m.


To już praktycznie SSTO.

Ten duży bombowiec też niezły, ale w takiej ładowni spokojnie zmieściłbyś z 80 takich bomb jak nie lepiej.

40
Własna twórczość / Odp: [LEMCorp]Kontakt
« dnia: Śro, 14 Sty 2015, 07:21:36 »
Podoba mi się, nieźle napisane.Mam nadzieję, że nie porzucisz tematu w połowie i będzie kontynuacja.

41
Inne / Odp: Pokaż nam swój [cokolwiek]!
« dnia: Pią, 09 Sty 2015, 19:32:27 »
Po ostatnim ataku agencja postanowiła zatrudnić wojskowych pilotów do obrony i choć może nie mają maczet to myślę, że sobie poradzą.







42
Pan Piotr po prostu myślał, że jest pierwszy kwietnia, więc sypnął dowcipem, a wy się tak okrutnie nabijacie.

43
Inne / Odp: Pokaż nam swój [cokolwiek]!
« dnia: Czw, 08 Sty 2015, 03:37:05 »
Co się dzieje, kiedy kerbale nie otrzymają zaległego wynagrodzenia za misję?


Biorą duży samolot.


Pakują dużo bomb.




I lecą odebrać swoje.

44
Lądowniki załogowe, bazy, kolonie / Odp: Lot na Dunę (bez modów)
« dnia: Nie, 04 Sty 2015, 14:07:53 »
Moim skromnym zdaniem to właśnie mody sprawiają, że misje w KSP nabierają większego sensu i są zwyczajnie bardziej ciekawe.Zainstaluj kilka, wymyśl jakąś historie i trochę rozbuduj misje.Wzbogać ją o jakieś cele poboczne i sprowadź swoich do domu po wszystkim.Od razu zobaczysz różnicę, bo samo lądowanie to za mało.I nie odbieraj tego jako naśmiewanie się czy coś, bo każdy tak miał.Ja wielokrotnie po kilku godzinach gry, gdy zbudowałem swój niesamowity wehikuł i z radością chcąc się nim pochwalić wchodzę na forum, czytam jeden wątek Kadafa i momentalnie deprecha, ale nie biorę tego jakoś na poważnie.To tylko gra.

45
Dzięki za zwrócenie uwagi, poprawi się.

A teraz do rzeczy.

Sylwester za nami, koniec starego roku i także koniec misji naszej ekipy na Tylo jak i programu MILLENNIUM.

4.POWRÓT


Po zadomowieniu się w bazie.


Wykonaniu licznych badań i obserwacji.


Oraz częstych zmaganiach z przeciwnościami losu.


Przychodzi dzień, kiedy trzeba pakować się i wracać bezpiecznie do domu.Choć z tym "bezpiecznie" bywa różnie.


Widmo klęski wisiało nad tą misją odkąd wystartował MILLENNIUM-1 i nie opuszczało ekipy aż do lądowania na Kerbinie.Porażka z satelitami, katastrofa pojazdu TYGRYS, a teraz zniszczony jeden z pojazdów transportowych, który miał zawieść kosmonautów do lądownika.


Ale nie ma się czego bać, bo mamy inżyniera Billa.Speca od improwizacji  :)



I tak po krótkim namyśle ze zniszczonych elementów powstała zgrabna rama na tyle pojazdu dla trzech kosmonautów.Czwarty pechowiec będzie się musiał trzymać drabinki, bo tylko trzy krzesełka ocalały.


Dumny z siebie Bill, aż podskakuje ze szczęścia, zaś dowódca Jeb woła resztę by się pakowali.


No to jedziemy.


Po dotarciu na miejsce przyszło już tylko przygotować lądownik i czekać na moment do startu.


Separacja drugiego członu lądownika i zapłon.Pionier 1 wystartował.



Teraz już tylko orbita, manewr i dokowanie.Co może pójść źle?


Okazuje się, że wszystko.Zbyt mała ilość paliwa wymusiła taką, a nie inną trajektorię co wydłużyło lot powrotny do siedmiu lat.Bezpośrednie trafienie w Kerbin wymagałoby zmiany prędkości o ponad 1600 m/s, a na taki manewr nie starczyłoby paliwa.


Co więcej korekty lotu zużyłyby całość nim dotarłbym do planety, więc trzeba było pomyśleć jak wydusić z tego złomu jeszcze trochę delta V.I tu znów do akcji wkracza mistrz improwizacji Bill, który podczas EVA posłał za burtę wszystko co można było odczepić.Dysze RCS, generatory prądu RTG, drabinki i puste zbiorniki po rcs przyniosły mi kilkanaście m/s i odchudziły statek o zbędne kilogramy.


I tak zaczęło się długie krążenie wokół słońca.Korekta lotu kierująca nas na kurs kolizyjny z Kerbinem pochłonęła prawie 214 m/s.


Później kolejna korekta 33 m/s i udało się.


Teraz tylko obniżyć Pe i wyhamować w atmosferze.Kolejne 67 m/s poszło.Na tym etapie paliwa starczyło na zmianę prędkości raptem o 18 m/s, wiec przepompowałem je do lądownika, aby mieć możliwość podniesienia Pe po wytraceniu prędkości.Lądownik nie miał spadochronów, więc lądowanie nim to śmierć dla załogi.Pierwotnie plan przewidywał wykonanie orbity wokół planety i przechwycenie go przez orbitujący SSTO, ale wyszło jak wyszło.




Separacja modułu transferowego, hamowanie i orbita, która wyszła straszna.Eliptyczna i nachylona pod dużym kątem w dodatku lądownik porusza się w przeciwnym kierunku do ruchu planety.


Oczywiście paliwa także zabrakło co ponownie wymagało improwizacji.Tym razem nie Bill, a pierwszy lepszy który się nawinął.Należało popchnąć cały pojazd kerbalem, żeby wyprowadzić Pe z atmosfery, a przynajmniej podnieść je na tyle wysoko, aby mieć czas na dotarcie do lądownika mojej paczki serwisowej ze spadochronami.



I tak została wysłana nadprogramowa rakieta ze spadochronami sklecona na szybko nawet bez nazwy.


I po kilku okrążeniach wylądowali.Jeb nie mógł się nacieszyć widokami.

W ten oto sposób zakończono program MILLENNIUM wielki podbój Tylo.


Strony: 1 2 [3] 4 5 6