Autor Wątek: Eeloo, czyli tam i z powrotem  (Przeczytany 5043 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Pon, 25 Mar 2013, 22:35:43

Offline Maciuś

  • Kapral
  • **
  • Wiadomości: 148
  • Reputacja: 51
    • Zobacz profil
Witam ponownie, specjalnie zaopatrzyłem się w wersję 0.18.4 (ciągle grałem w 0.18.1), żeby dolecieć na ostatnią planetę na której nie byłem. :) Zbudowałem odpowiedni lądownik, moduł międzyplanetarny, który po odłączeniu działał jako sonda na orbicie, rakietę nośną i lecimy! (Btw, też tak macie, że jak klikniecie restart flight to wam rakietę wysadza na wyrzutni? :D)

Projekt jak zwykle w stylu Apollo, to chyba najlepszy sposób na latanie do odległych planet, tylko do lotów na Mun i Minmus lepsze jest bezpośrednie podejście :D

Już na orbicie mieliśmy okazję podziwiać zaćmienie słońca


Dla zabawy postanowiłem wykorzystać asystę grawitacyjną, ostatecznie na koniec misji zostało mi dv~2km/s, więc to nie było konieczne



Skorygowanie inklinacji wymagałoby 1,5km/s, więc trochę dużo, mogłoby braknąć paliwa. Zdecydowałem złapać Eeloo w węźle, chociaż mogłem polecieć też inaczej, żeby to osiągnąć


Minęło trochę czasu... Dolecieliśmy. Odłączenie lądownika i lądujemy!




Trochę tu ciepło..


I ten moment był kluczowy. Dopiero teraz o tym przeczytałem, ale ponoć włączone urządzenia badawcze pobierają energię. Ale wtedy, co widzę, tracimy energię!! Co tu robić, nigdy mi się to nie zdarzyło, nie wiem co może się stać jak statek załogowy zostanie bez energii. Trudno, startujemy do modułu orbitalnego.


Ponadto chyba zużyłem trochę więcej paliwa na lądowanie niż planowałem, albo to te zbiorniki RCS których nie uwzględniłem, a pogarszały mi stosunek mas. Ale jakoś dotarliśmy...


Beznadziejnie umiejscowione silniczki RCS uniemożliwiają sprawne dokowanie, trzeba będzie to zrobić sondą.


Po odrzuceniu lądownika, kilku dzikich manewrach orbitalnych, opuszczamy Eeloo korygując sobie jednocześnie kąt do płaszczyzny orbity Kerbinu


Lot tam trwał strasznie długo, chciałem już po prostu szybciej sprowadzić ich do domu. Dlatego zdecydowałem się głęboko zanurkować wewnątrz układu


Przy okazji rozwinąłem największą jak dotąd prędkość :)


Jak zwykle hamowanie zrobiłem na oko i wyszło 26g...


Dziękujemy za wszystko...  :'(


Spadochrony otwarły się kulturalnie i stopniowo zapewniając spokój żołądków


Bilans końcowy, 26,7g, no cóż, muszę jakoś zacząć to liczyć...


Tak jak pisałem zostało mi 2km/s z około 11km/s czyli typowy dla moich lotów zapas :P
Trochę więcej screenów jest tutaj: Aby zobaczyć link - ZAREJESTRUJ SIĘ lub ZALOGUJ SIĘ

:)

Pon, 25 Mar 2013, 23:14:09
Odpowiedź #1

Offline Schulze13

  • Plutonowy
  • ***
  • Wiadomości: 296
  • Reputacja: 13
  • Nie mam pojęcia co robię.
    • Zobacz profil
Gratulacje szczęśliwego lotu.
Cytuj
  Przeciążenia wynoszące więcej niż 10 g można znieść najwyżej przez ułamki sekundy. Łatwo dochodzi wtedy do uszkodzenia narządów wewnętrznych, a zwłaszcza niedotlenionego mózgu. Gdy licznik pokazuje więcej niż 12 g, ustaje praca serca. Przy stałym przeciążeniu 35 g ludzkie ciało może zostać rozerwane.
I, że twoi piloci przeżyli :D
Przed użyciem zapoznaj się z treścią ulotki dołączonej do opakowania bądź skonsultuj się z lekarzem lub polonistą, gdyż każdy post niewłaściwie czytany zagraża Twojemu życiu lub zdrowiu.

Reklama

Odp: Eeloo, czyli tam i z powrotem
« Odpowiedź #1 dnia: Pon, 25 Mar 2013, 23:14:09 »

Wto, 26 Mar 2013, 08:40:56
Odpowiedź #2

Offline CupOfMayo

  • Plutonowy
  • ***
  • Wiadomości: 301
  • Reputacja: 18
  • Niby Editor :D
    • Zobacz profil
Może mieli kapsułę wypełnioną wodą :P Jakby tak było to mogą duużo więcej g przetrwać xD

Wto, 26 Mar 2013, 20:34:33
Odpowiedź #3

Offline Maciuś

  • Kapral
  • **
  • Wiadomości: 148
  • Reputacja: 51
    • Zobacz profil
Miałem dziś chwilkę, więc postanowiłem powtórzyć lot na Eeloo w celu sprawdzenia metody na kontrolowane hamowanie atmosferyczne. Wzbogacony o doświadczenia z poprzedniej misji udoskonaliłem lądownik tzn pozbyłem się paliwa RCS i dodałem baterie słoneczne. Porobiłem kilka screenów ale tak dość chaotycznie :P

'restart flight' w akcji :D


Kerbale wróciły na Eeloo


Pierwsze w historii dokowanie bez użycia silniczków RCS!




Jakiś bug, podejście drugie:


W drodze powrotnej


Tym razem trafiłem na bardziej elegancką trajektorię, hamowanie odbyło się poniżej 4g w pierwszym etapie i nieco ponad 4g w drugim przejściu. Ale rakieta szybowała prawie 1/4 obwodu Kerbina :)


Lot tym razem trwał 775 dni :)

Reklama

Odp: Eeloo, czyli tam i z powrotem
« Odpowiedź #3 dnia: Wto, 26 Mar 2013, 20:34:33 »

Wto, 26 Mar 2013, 20:57:26
Odpowiedź #4

Offline CupOfMayo

  • Plutonowy
  • ***
  • Wiadomości: 301
  • Reputacja: 18
  • Niby Editor :D
    • Zobacz profil
Ten pierwszy obrazek - bezcenne ^^

 

Eeloo Master Mk.1

Zaczęty przez Zerdzio

Odpowiedzi: 11
Wyświetleń: 10907
Ostatnia wiadomość Wto, 26 Lut 2013, 21:23:43
wysłana przez Zerdzio
Orionem na Eeloo!

Zaczęty przez Komarov

Odpowiedzi: 16
Wyświetleń: 11592
Ostatnia wiadomość Pon, 03 Lut 2014, 19:47:58
wysłana przez biometr
Nebula - czyli pierwsze kerbale na Dunie

Zaczęty przez CupOfMayo

Odpowiedzi: 8
Wyświetleń: 7192
Ostatnia wiadomość Czw, 06 Cze 2013, 19:36:12
wysłana przez CupOfMayo
Program GSP czyli podbój kosmosu po mojemu!

Zaczęty przez Grzegorz2121

Odpowiedzi: 19
Wyświetleń: 11356
Ostatnia wiadomość Pią, 06 Wrz 2013, 20:46:36
wysłana przez Grzegorz2121
PRZENIESIONY: Mrover, czyli pierwszy łazik na Munie!

Zaczęty przez Ravnarr

Odpowiedzi: 0
Wyświetleń: 3327
Ostatnia wiadomość Sob, 23 Mar 2013, 17:04:35
wysłana przez Ravnarr