Kerbal Space Program Forum | Polska Społeczność Gry
Off-topic => Inne gry => Wątek zaczęty przez: Filiof w Wto, 26 Lut 2013, 16:46:44
-
Spore to ciekawa gra polegająca na prowadzeniu swojego kosmity (tak zwanego stwora) od pojedyńczej komórki do potężnego pojazdu kosmicznego. Jest do niej kilka ciekawych dodatków. Grę przeszedłem kilkanaście razy z dodadkiem "Kosmiczne Przygody" 8).
-
Przypominają mi się lata dzieciństwa gdzie Spore zdecydowanie dominowało i sprawiało mi masę frajdy :D Dodatek też miałem, sporo w nim przesiedziałem, ale miał parę poważnych błędów które uniemożliwiały zrealizowanie mych ambicji stworzenia sporych i długich przygód.
-
A mi się Spore znudziło po fazie stwora. Potem po prostu gra zmieniała się w zwykły RTS.
-
No wiesz co Rav w Civilization grasz a strategii nie doceniasz ;).
-
Ja tą grę bardzo lubiłem, Przeszedłem na 4 różne sposoby :)
-
W sumie. Chyba sobie zainstaluje, bo mi smak teraz przyszedł na tę gierkę. Szkoda tylko, że w pewnym momencie robiła się troszkę monotonna.
Wysłane z HTC EVO 3D.
-
Spore fajne jest ;), ale fakt po fazie tej początkowej zabawy, smak przemija.
Tapnięte z SGS - Trójki ;)
-
Według mnie każda faza ma co innego do zaoferowania, i wcale nie są monotonne (może poza komórką ;) ) Większość przechodziłem po kilkanaście razy (faza cywilizacji chociaż by: godzina grania i wygrana) może poza kosmosem, który jest nieco dłuższy :)
-
A mi właśnie faza komórki też się bardzo podoba.
-
Uwielbiałem SPORE (miałem edycję kosmiczną i wszystkie dodatki + z internetu części robotyczne z jakiejś promocji dr Peppera w USA), jednak jak każda gra znudziła mi się po roku intensywnego grania ;/
Marzy mi się system podobny do Sporepedii w KSP, dzięki któremu można by dzielić się statkami i modyfikacjami - był on bardzo intuicyjny.
Bardzo podobały mi się również fabryki (zwłaszcza przygód), których pomysł został ewidentnie podchwycony przez Squad (i dobrze, dzięki temu budowa jest banalna).
Tutaj jeszcze macie mój mini-artykuł na temat SPORE:
Grą nad którą spędziłem najwięcej godzin swojego życia była SPORE znana jako "kreator wszystkiego", czy "Sims Everything" studia Maxis. Studio prowadzone niegdyś przez niesamowitego wizjonera gier Willa Wrighta, od początku istnienia potrafi nadać każdej swojej grze tej magicznej otoczki, dzięki której ludzie chcą grać w ich produkty - nie ważne ile wydadzą na nie pieniędzy (przykład - fani the sims kupujący wszystkie pojawiające się dodatki). Kolejną niesamowitą rzeczą w tej grupie osób jest to, że tworzą gry skierowane i zrozumiałe dla wszystkich (prosty przykład - dałem ostatnio zagrać mojej 10 letniej siostrze w najnowsze SimCity i po pierwszej sesji z grą miała lepsze miasto od mojego) - dlaczego inni tego nie potrafią?
Dobrze - przejdę jednak do samego SPORE - grą zacząłem się ekscytować na kilka lat przed premierą, kiedy to pokazano na jednym z EA Showcase (albo E3 - nie pamiętam, dość dawno to było) zarys SPORE - na czym będzie polegać, co nas czeka na drodze ewolucji itd. Przeczytałem kilka artykułów w gazetach takich jak CD-Action czy Click, bo spodobał mi się pomysł i jako młodszy gracz chciałem dowiedzieć się więcej o tej grze - chwilę później pojawił się u mnie internet (miałem pewne problemy z kablowym, więc musiałem wziąć alternatywne rozwiązanie) no i tak się zaczął szał na SPORE. 4 lata później w końcu nastał dzień premiery - kilka dni po nim zdobyłem edycję kosmiczną (taka w grubszym kartonowym opakowaniu) i od razu zabrałem się za zwiedzanie mojego nowo powstałego wszechświata...
Każda z faz gry raczyła mnie czymś ciekawym - nawiązaniem do starszych, legendarnych już tytułów gier - prostym przykładem jest porównanie fazy komórki, w której pływamy w "pierwotnej zupie" do Pac Mana. W obydwu grach naszym zadaniem jest zbieranie i uniknięcie naszych głodnych przeciwników (w sumie źle napisałem, bo duchy w Pac Manie nie jadły bohatera, ale chyba wiadomo o co mi chodzi). Moją ulubioną była faza cywilizacji (szkoda, że nie zrobiona na wzór SimCity, a Cywilizacji Sida Meiera) oraz rozbudowana pod względem eksploracji faza kosmosu. Dodatkowego smaczku dodawały wszelkie historie, spekulacje na (nadal żywym!!!) forum spore, gdzie najczęstszym tematem było powstanie życia we wszechświecie SPORE oraz tajemnicza, negatywnie nastawiona cywilizacja Groxów.
Długi czas w tej grze spędziłem na budowaniu wszelkiej maści stworów (niektóre były na prawdę tak dziwne, że nie wiem jakim cudem mogły żyć w świecie SPORE), budynków, pojazdów - w tej grze to właśnie gracz budował swój wszechświat. Do tego doszła Sporpedia, czyli miejsce, w którym publikowane są dzieła graczy z całego świata, dzięki czemu nigdy nie zdarzyło mi się podczas podróży po wielkiej galaktyce znaleźć jeden gatunek w dwóch innych miejscach (nie licząc dużych cywilizacji kosmicznych, które pozakładały kolonie poza swoją macierzystą planetą). Deweloperzy ze studia Maxis dość często raczyli nas aktualizacjami, które za darmo dodawały nowe części do budowy kreatur, np. kończyny z egzoszkieletu, czy mechaniczne części. Do tego wyszedł jeszcze ciekawy dodatek "Śmieszne i Straszne", dzięki któremu mogliśmy nadać więcej uroku i charakteru tworzonym przez nas stworzeniom.
Po odkryciu wielu ciekawych tajemnic skrywanych w galaktyce SPORE jak np. układu słonecznego, czy dotarcie do wnętrza galaktyki, zacząłem się powoli nudzić (troszeeeeczkę godzin już miałem w tej grze), ale Maxis dość szybko temu zaradził wypuszczając jedyny duży dodatek - "Kosmiczne Przygody", dzięki któremu można uczestniczyć w questach na powierzchni planet oraz je tworzyć i dzielić się z nimi z innymi za pomocą Sporpedii. Ten dodatek był najlepszą rzeczą, jaka przytrafiła się tej grze - gracze dostali kompletne narzędzie do zrealizowania swoich wymarzonych gier, których z powodu braku doświadczenia w programowaniu nie mogliby zrealizować. Wszystko co chciałeś było w SPORE - modele postaci, NPC, budynki, obiekty, zadania itd. Kiedy pierwszy raz przysiadłem do stworzenia misji pożarło to dość sporo mojego czasu - mimo tego byłem bardzo usatysfakcjonowany z końcowego efektu. Z czasem zacząłem przeglądać najciekawsze pracę w Sporpedii - często opadała mi szczęka z wrażenia jakie ludzie mają niesamowite pomysły - od misji wzorowanych znanymi grami (ot przykład - frogger w wersji TPS), do innowacyjnych, pokręconych i wciągających pomysłów jak "ostateczna wojna z Groxami".
To co najbardziej mi się podobało w tej grze, to to, że była aktywnie budowana przez graczy - deweloperzy wręcz delikatnie ingerowali w ich działalność dodając jakieś poprawki, części itp. Niestety jak każda gra - niezależnie jak dobra nudzi mi się po około roku regularnego grania, przez co SPORE poszło w odstawkę... Ostatnio jednak zainstalowałem z powrotem na swój dysk, aby sprawdzić jak ma się społeczność - o dziwo bez jakiegokolwiek wsparcia twórców gracze nadal są i działają tworząc własny wszechświat! Szkoda tylko, że nic nie zapowiada się na kolejną część tej wspaniałej symulacji.
Podsumowując krótko: Kocham SPORE za to, że jest to jedna wielka galeria twórczości gigantycznej społeczności i to, że to właśnie ona tworzy tą grę.
-
Cool jest nie mówić że nie! >:(
-
Eeeehhhhh szkoda że nie ma 2 części spore to była świetna gra
-
Niestety SPORE było potwornie drogim projektem i dla EA nie opłaca się tworzyć drugiej części... Szkoda, bo społeczność graczy jakby tak nagle ożyła.
-
Grałem w Spore dawno temu. Prawdę mówiąc, gra mi się podobała do fazy stwora - po fazie stwora przestała już mnie bawić. Może dlatego, że ja wielkim miłośnikiem strategii nie jestem. Chociaż faza cywilizacji też była bardzo fajna - podobało mi się prowadzenie własnego państwa. Kosmicznych przygód ani innych dodatków nie miałem - gra mi się znudziła w fazie kosmosu, teraz jej już wogóle nie mam. Ale jak mówiłem, najbardziej mi do gustu przypadła faza stwora - piękny Survival, choć mogłaby być bardziej skomplikowana, jak ataki ze strony innych gatunków.