-
Witam
Znalazłem przed chwilą, co prawda premiera dopiero w listopadzie, ale jest wypas.
http://www.gry-online.pl/S016.asp?ID=13676
Ponoć do dyspozycji gracza będzie ponad 400 milionów gwiazd !
Pozdrawiam
-
A w arcie napisali, że 100 miliardów.
Offtop
Zaktualizuj sobie podpis! (No, chyba że nie zdałeś :P)
-
A w arcie napisali, że 100 miliardów.
Offtop
Zaktualizuj sobie podpis! (No, chyba że nie zdałeś :P)
400 milionów pisało w trailerze, i jemu jednak bardziej ufam ;D
Ps. dzięki za przypomnienie ! 8)
-
Witam
Znalazłem przed chwilą, co prawda premiera dopiero w listopadzie, ale jest wypas.
http://www.gry-online.pl/S016.asp?ID=13676
Ponoć do dyspozycji gracza będzie ponad 400 milionów gwiazd !
Pozdrawiam
Seria ożyje po 19,5 roku. Tyle minęło od wydania Elite III.
Jestem ciekaw jak się spiszą i jak będzie wyglądać mechanika gry.
Czy wprowadzą nowe możliwości, czy będzie to tylko odświeżona graficznie wersja.
Poza tym w trailerze piszą o 400 miliardach systemów. Taka mała rozbieżność mentalna - angielski bilion, to nasz miliard.
Zapowiada się ciekawie. Niezłe walki, bardzo dynamiczne, duże okręty, aktywna komunikacja miedzy jednostkami.
Zapowiada się pozycja, warta umieszczenia w portfelu.
-
Graficznie wygląda olśniewająco, jakkolwiek walki z realizmem nie mają wiele wspólnego, wbrew zapewnieniom twórców. To że czymś się steruje za pomocą dżoja jeszcze nie robi z tego czegoś symulatora. Niestety jest to kolejne podejście a'la Gwiezdne Wojny. Samolo... tfu, statki kosmiczne zachowują się jak myśliwce z drugiej wojny, tyle że przy większych prędkościach. I tu dochodzimy do kompletnej bzdety, bo te pojazdy manewrują szybko jak jakieś muszki. Zdaje się, że twórcy nigdy nie słyszeli o czymś takim jak przeciążenie grawitacyjne. Bo z przepięknych skądinąd filmików jasno wynika, że przeciążenia podczas manewrów wynoszą po.... 50 G, albo i lepiej, a to powinno zabić załogę w ciągu sekundy i rozerwać statek na strzępy.
Broń. Realistyczna? Ani trochę. Mam wrażenie, że laser nie emituje wiązki z prędkością światła, tylko z daleko mniejszą, a wyrzucane z rufy miny jakimś cudem zatrzymują się w próżni by eksplodować w pobliżu ścigającego nas statku. A jakoś nie mają silników hamujących, więc dlaczego efektem wyrzucenia min nie jest lot w ich chmurze?
Uważam, że realistycznie zbudowany kosmiczny statek bojowy nie miałby również kokpitu z jakąś szybą. Sądzę, że pilot takiego myśliwca kosmicznego siedziałby w samym środku statku, by zminimalizować wpływ przeciążeń podczas manewrowania, a widok terenu walki dochodziłby do niego nie zza szyby, tylko poprzez obraz z niewielkich kamer umieszczonych gdzieniegdzie w szczelinach poszycia grubaśnego pancerza.
Ciekaw jestem, czy kiedykolwiek powstanie prawdziwy sim futurystycznych statków bojowych, bo ten z Elite z symulatorem nie ma zupełnie nic wspólnego.
-
@Kadaf:
Niestety, żeby gra była grywalna musi być nieco arkadowa. Elite trzyma przynajmniej poziom jeśli idzie o dystansy i wielkości kosmiczne, a to wbrew pozorom już sporo. Brak przeciążeń czy ciasne manewry da się wytłumaczyć, choćby jak w Star Treku, tłumikami inercji. Nie wszystko może być jak kerbale, gdzie manewry kosmiczne są odwzorowane poprawnie, a na tle innych gier wzorowo. Zresztą mówimy tu o kompletnie innym poziomie technologicznym. Cywilizacja rozsiana po całej galaktyce i podróżująca między gwiazdami w ciągu minut, musiała rozwiązać sporo problemów. Nie tylko dotyczących przeciążeń czy promieniowania kosmicznego, ale i zapewne takich, o jakich nam się nie śniło.
Gdy już dyskutujemy o tym co realne, co logiczne, mi w realiach s-f najbardziej doskwiera co innego. Otóż jakim cudem w walkach kosmicznych wciąż giną ludzie? Czemu myśliwce nie są zautomatyzowane? Obojętne czy zdalnie sterowane czy autonomiczne, ludzkie życie powinno być zagrożone jedynie gdy wybucha stacja albo transportowiec. W przeciwnym wypadku, ta super zaawansowana cywilizacja wcale nie jest taka zaawansowana.
-
Co do żywych pilotów masz absolutną rację. Automat zawsze zareaguje szybciej i lepiej niż człowiek, myśliwiec może być lżejszy, bo odpada system podtrzymywania życia, a na dodatek taka maszyna będzie mniej wrażliwa na poważne uszkodzenia. Praktycznie w każdej kategorii zautomatyzowany myśliwiec kierowany przez komputer powinien przewyższyć ten z żywym pilotem.
Właściwie nie rozumiem, dlaczego w grach nie można się wcielić w robota. Niekoniecznie humanoidalnego zresztą. Miało by to dużo większy sens.
-
Shinzo! Wyjdź z mojej głowy! Tak bardzo chciałem napisać to samo, że myślałem iż Kadaf odpisał na mój post!
-
Jeśli chodzi o gry to póki co w dwóch przypadkach widziałem kwestie walki w kosmosie zrobioną właściwie. Pierwsza to EVE Online, gdzie co prawda występuje coś takiego jak pilot, ale w lore jest to uzasadnione, bo w maszynie siedzi tak po prawdzie klon i w razie czego budzimy się po prostu w nowym, bezpiecznie, na stacji. Zaś pilot jest potrzebny dlatego, że jego mózg jest używany częściowo jako komputer pokładowy. Ponadto system jest zaprojektowany tak, że świadomie są wydawane jedynie rozkazy, leć prosto, otwórz ogień, przerwij ogień, orbituj, zwiększ dystans, zmniejsz, itp. Reszta magicznie dzieje się sama, przez co walka wygląda zupełnie inaczej od typowego dog fightu.
Drugą grą jest ukochana przeze mnie Space Engineers. Akcja dzieje się w niedalekiej przyszłości. Zatem wszędzie są żywi ludzie i na dodatek może ich zabić multum rzeczy, ale dzięki stałym updateom, ludzie wciąż dostają nowe opcje, aby zwiększyć swoje szanse na przeżycie i np. od niedawna można budować drony. Teraz załoga może siedzieć bezpiecznie na statku, a zdalnie sterowane myśliwce zajmują się walką. Jednak jak najbardziej podlegają Newtonowskiej fizyce. Ponadto niedługo ma się pojawić nawet więcej opcji, gdzie będzie można zaprogramować statek, aby reagował w określony sposób, w określonych sytuacjach. Nawet z tym co jest ludzie zaczęli budować pierwsze, takie częściowo autonomiczne statki. Oczywiście wciąż pozostaje kilka ograniczeń, jak maksymalna prędkość statków, czy nie uwzględnianie relacji środka masy do środka ciągu, ale trzeba pamiętać, że prace nad tym tytułem wciąż trwają.
Co do Elite jak już wyjdzie pozycja dla mnie must have. Choćby ze względu na to że mam głoda na dobrego space sima, a tym właśnie ma być ta gra. Możliwość polecenia w niemal dowolne miejsce w przebogatym otwartym świecie to jedna z mocniejszych stron tej gry. Fizyka też wcale nie jest najgorzej odwzorowana. Szczególnie widać to na stacjach gdzie nieporadny pilot może mieć problem ze zwykłym zadokowaniem. Z tego co kojarzę można nawet zostać zestrzelonym jeśli będziemy na serio tragiczni w parkowaniu, co dodaje nieco pieprzu. Ponadto fakt, że pomiędzy systemami czyhają hordy piratów, co więcej, że można czyhać jako jeden z nich, to moim zdaniem recepta na hit. Bo samo to urozmaica rozgrywkę bardzo. Jeśli dodadzą więcej statków, stacji, obszarów do odkrycia, a wierzę, że tak będzie, to w tej grze nie da się nudzić. Osobiście jestem ciekaw czy powstanie jak w EVE coś na kształt mikroekonomii i ilu ludzi będzie wolało zostać na stacjach i podbijać rynek niż narażać się w kosmosie. Bo podobno ma być wdrożona opcja swobodnego zwiedzania stacji. Zatem nic tylko czekać ^^'
-
Widzę że jesteś obeznany w temacie - mógłbyś mi wyjaśnić jakie są różnice między Elite a Space Citizen i która z nich wydaje ci się bliższa? Obie mają podobne źródła i są robione przez branżowych wyjadaczy.
-
O przeeeepraszam bardzo! Eve Online nie ma ŻADNEGO realizmu walki. Grałem w Evkę prawie trzy lata i w końcu już nie mogłem zdzierżyć jak bardzo wyssane z palca są zasady walki w tej grze. Skoro Eve Online to symulator walki, to FTL również. Fizyka w Eve Online nie istnieje w żadnym aspekcie. Statki kosmiczne mają określoną prędkość maksymalną. Nie da się nimi robić żadnych manewrów lotniczych. Tam nie ma czegoś takiego jak silniki manewrowe. Nie da się zderzyć dwóch statków, nie ma więc kolizji. W ogóle z niczym nie można się zderzyć. Zasięgi rakiet są arcyśmieszne (przykładowo 5 kilometrów), chociaż gdy te same rakiety przełożymy do innego statku, to, podkreślam, te same rakiety mają zasięg powiększony do 50 kilometrów.
Statki kosmiczne w Eve w kilku przypadkach bywają gigantyczne. Latające miasta. W porządku, tyle że nie mają załogi, prowadzi je jeden koleś. Przykłady mógłbym mnożyć na ZEROWE odwzorowanie realiów walki kosmicznej, tylko nie wiem po co. Nie twierdzę, że Eve online to kretyństwo, nie, to genialna gra z najprawdziwszą ekonomią, żywymi społecznościami, fantastycznymi możliwościami. Ale sama walka... Serio, już FTL jest chyba realniejszy, więc co ty tu Shinzo klepiesz za androny :)
-
@Drangir: Mogę spróbować, chociaż to pewnie będzie zbyt subiektywne, co napiszę. Ale postaram się być rzetelny.
Jeśli się zastanowić to w sumie obie gry, według zapowiedzi ich twórców, maja docelowo być space simem. Co jest dobre bo dzięki temu jest konkurencja, a oba studia chcą pokazać się z jak najlepszej strony. Jednak te dwa zespoły wydają się mieć inny pomysł jak to osiągnąć.
Star Citizen to dla mnie dziwny twór. Z jednej strony mamy super realistyczne modele statków z miliardem detali, z drugiej instancjowane walki, żeby serwer mógł to udźwignąć. Statki podobno mają model zniszczeń dopracowany w ten sposób, aby strata silnika wpływała na zachowanie statku, zatem wydawać by się mogło, że gra jest bardzo nastawiona na walkę. Jednak ta, jak wspomniałem, ma mieć miejsce w ściśle określonych warunkach. Planowane jest wprowadzenie czegoś takiego jak Galaxy Server, który będzie pilnować graczy, ich poziomów oraz zasobów i na tej podstawie decydować kto kogo może spotkać, przekierowując ludzi na odpowiednie serwery. To co mi się podoba najbardziej, co brzmi moim zdaniem najciekawiej to system kojarzenia tych walk. Bowiem gdy podejmujemy jakąś akcję, np. podejmujemy się kontraktu na przewiezienie czegoś wartościowego z punktu A do punktu B, automatycznie dowiadują się też o tym piraci. nie wiem jaki procent tych piratów to będą inni ludzie, ale brzmi jak fun. Dodatkowo to działa w dwie strony bo jak zostaniesz złupiony przez kogoś to możesz wyznaczyć nagrodę za czyjąś głowę... i tak to się ma kręcić. To wszystko oczywiście zakładając, że ta gra w ogóle wyjdzie bo póki co powstaje w bólach, a to co udostępniono w 99% składa się z bugów. Jednak najciemniejszą strona tej gry jest model biznesowy, który przyniósł developerom kolosalny dochód, i który równocześnie sprawia, że mamy średnio atrakcyjną sytuację pay to win. Otóż kupując grę trzeba się zdecydować na wybór jakiegoś statku startowego. Można kupić podstawowy model za x dolarów, ale można też wybrać wypasiony za 10x. Jak to się przełoży na mechanikę gry? Nie bardzo da się o tym cokolwiek powiedzieć, bo to jeszcze przed nami. Jeśli da się zdobyć te statki w toku normalnej rozgrywki, w rozsądnym czasie to pół biedy, ale pewien czy tak będzie nie jestem. Jednak faktem jest, że statki sprzedaje się tutaj jak samochody i do tego rozchodzą się jak świeże bułeczki. O ile to było dobre jak projekt był jeszcze na kickstarterze, o tyle jeśli ten stan utrzyma się po premierze, to średnio to widzę. Póki co udostępniono dwa tryby, w których da się polatać statkiem. W jednym się walczy, w drugim ściga. Do tego jest jeszcze tryb hangaru, w którym się patrzy...
Co do Elite, to po pierwsze uderza skala świata. Systemów gwiezdnych ma być tyle, że życia człowiekowi nie starczy, aby oblecieć wszystkie. A stać ma się tak za sprawą generowania proceduralnego. Gra zaczęła jako kontynuacja tytułu sprzed paru dekad, zatem design pierwszych modeli statków i stacji był odzwierciedleniem stylu z lat 80-tych. Jednak już zaczęto wprowadzać świeższe modele do gry i jak się zapowiada od tej pory tytuł ma się rozwijać już swoim własnym torem. Zatem devs mogą zrobić co zechcą. Z tego, co się orientuję świat gry ma być otwarty i dostępny dla każdego. Jak zamierzają to osiągnąć chyba się nie chwalili. Jednak im więcej słyszę o tej grze, tym bardziej odnoszę wrażenie, że twórcy dążą do tego, by jak najwięcej zależało od graczy, zaś oni dają do tego jedynie narzędzia. Chcesz posiedzieć ze znajomymi w wirtualnym barze na stacji? Czemu nie? Równie dobrze możesz urządzić "domówkę" na swoim statku (tak, docelowo będzie dało się chodzić po stacjach i po odpowiednio dużych statkach). Chcesz lecieć handlować? Proszę bardzo, leć, ale jeśli chcesz na tym zarobić lepiej znajdź taką trasę, która daje niezły zysk za cenę minimalnego ryzyka. Jednak nikt cie za rękę nie poprowadzi, a tego czy ktoś cię napadnie, nie ustali żaden algorytm, a inni gracze. Przykładowo zauważą, że w ich systemie drastycznie zmieniła się cena jakiegoś produktu, bo zalałeś rynek tanim towarem. Wtedy może rozegrać się kilka scenariuszy. Z najciekawszych ktoś może zacząć cię śledzić, żeby poznać skąd sprowadzasz swoje dobra. Albo zwyczajnie ktoś postanowi cię napaść i przejąć ładunek. Są czy będą do tego specjalne narzędzia, pewne jest, że tu nikt w warpie nie jest bezpieczny. Przynajmniej tak to ma wyglądać teoretycznie. Jak będzie w praktyce, czas pokaże. Istnieją uzasadnione moim zdaniem obawy, że w tak przepastnej przestrzeni, o spotkanie dwóch graczy ze sobą będzie ciężko. Jak postanowią sobie z tym poradzić nie wiem. Możliwe że będzie jednak jakieś ograniczenie by nie dało się za daleko odlecieć. Podejrzewam nawet, że wiem na czym będzie ono polegać. Otóż do skoków między gwiezdnych potrzeba paliwa, te zaś kupuje się na stacjach. Zaś zamieszkałych systemów gwiezdnych w miarę oddalania się od obszaru startowego ma być coraz mniej. Dodać dwa do dwóch potrafi każdy i wizja czterystu miliardów systemów nie brzmi już tak romantycznie...
Zatem jeśli idzie o grafikę i prawdopodobnie model zniszczeń, wygrywa Star Citizen. Zaś w aspektach otwartości świata oraz równych szans dla wszystkich graczy, wygrywa Elite. Poza tym ten drugi tytuł ma mniejsze wymagania sprzętowe i ruszy większej liczbie ludzi. Star Citizen celuje w ludzi, którzy są w stanie wydać kilkaset dolców za wirtualny statek, z monitorami zdolnymi wyświetlić obraz w 4k, oraz PCtami z kosmicznymi bebechami, wiec się tym za bardzo nie przejmuje. Elite zaś niemal równie piękna, jednak podchodzi do tematu rozsądniej. Oczywiście dla kogoś Star Citizen może wydawać się atrakcyjniejszą pozycja. Jednak moim zdaniem mocne strony Elite na dłuższą metę przeniosą się na większą liczbę graczy, a co za tym idzie grywalność. Cóż, to chyba tyle.
@ Kadaf: Co do EVE to może i nieco racji masz, zapomniałem o tym odbijaniu się statków. Bardziej chodziło mi o kwestie tego jak to jest ugruntowane w fabule universum. Jak wydaje się komendy i jak można wysługiwać się dronami. Co do fizyki lotu jak pisałem wcześniej, nie wszystko może być kerbalami. Prędkość maksymalna póki co musi istnieć w grze multiplayer. Inaczej serwer zwyczajnie nie nadążyłby z ogarnięciem, co się wydarzyło, a co nie. Gwałtowne zmiany kierunku już pisałem wcześniej jak można wytłumaczyć. Ponadto to, że silników manewrowych nie widać, to wcale nie znaczy, ze ich nie ma. EVE jest bez wątpienia specyficzne, ale na moje szereg czynników na jakie pilot musi zwracać uwagę w boju, wprowadza szczyptę realizmu. W zależności od tego w jaką broń jesteśmy zaopatrzeni i w co wyposażony jest przeciwnik, trzeba pilnować szeregu czynników. jaka jest nasza prędkość względem celu, czy prędkość kątowa jest odpowiednia, czy dystans jest optymalny, czy reaktor wyrabia z energią, czy tarcze się regenerują czy dostają, itp, itd. W tym sensie jest to realne. W innych grach jedyne czego pilnujesz to pasek HP, tutaj jak nie zwracasz uwagi na szczegóły, to ktoś może zdjąć cię na hita, nawet jeśli teoretycznie miałeś lepszy statek i większe szanse na starcie.
-
Niezły pościk żeś wysmarował Shinzo :) Mocno przybliżyłeś mi szczegóły związane z oboma tytułami, no i sądzę, że nie tylko mi. Wyglądają interesująco, jestem ciekaw, jak to będzie działać w praktyce. A co do Eve Online, to po prostu walka w niej jest bardzo ale to bardzo taktyczna. Gra w nożyce-papier-kamień w niewiarygodnie rozbudowanej wersji. W Eve możemy zabezpieczyć w sposób doskonały swój statek przed innym statkiem, ale tylko pod warunkiem, że znamy jego konfigurację podzespołów, ale ponieważ sposobów skonfigurowania statku jest nieskończona ilość, to to zawsze jest zgadywanka czy dobrze się do walki przygotowaliśmy. Słyszałem historie o noobach, którym zdarzało się zadziwić starych wyjadaczy zupełnie idiotyczną konfiguracją podzespołów skonstruowaną tak a nie inaczej przez zwyczajną niewiedzę, a która potrafiła dać opór nawet rekinom walki kosmicznej, przez to, że była tak pokręcona i niespodziewana.
Tak więc podkreślam, walka w Eve to taktyka bardzo wysokiej klasy, ale absolutnie nie jest symulacją lotu. Bo doskonały pilot wygra ze słabszym nie dzięki lepszemu statkowi czy uzbrojeniu, tylko dzięki umiejętnościom pilotażu. Polecam wszystkim sim latadeł z pierwszej wojny, Rise of Flight, gdzie zdarzają się spece latający badziewiami a siejący postrach wśród graczy za sterami najlepszych samolotów. I to jest właśnie symulator!
-
Była już na forum dyskusja o realistycznej walce z mechaniką orbitalną w przypadku okrętów - starcia trwałyby mniej niż pół sekundy ;)
Teraz serio - walka lotnicza jest historyczna, udokumentowana i opisana fizycznie. Można teoretyzować jak wyglądałaby walka z prędkościami podświetlnymi z technologiami z 3000 roku, ale biorąc pod uwagę o jakich odległościach mówimy, ewentualny symulator walki myśliwców będzie raczej ciekawostką.
...będzie można to sprawdzić w Multi KSP
-
Szczerze mówiąc mam nadzieję, że będą rzeczy z dwójeczki np: dziurki robaczków, dzięki którym można by przelecieć 500 lat świetlnych na 2 tonach paliwa, zbieranie kosmicznego złomu oraz paliwa z atmosfer gazowych gigantów(opowieści ojca, sam nigdy nie robiłem), oraz moja ulubiona trasa.
Niestety chwilowo nie mogę podać nazwy trasy, ponieważ emulator znowu nie chce działać :(
-
Piszę tego posta jako ostrzeżenie, bo mam i gram w Elite od paru dni. Jak wiedzą zapewne zainteresowani w temacie, gra ruszyła 16-go.
Ta gra zje Wasz CAŁY wolny czas i do tego poprosi o dokładkę! A Wy z chęcią się na to zgodzicie. Ubaw jest przedni.
Gra jest hardcorowa momentami, ale to tylko dodaje smaczku. Co chwila gdy się dokuje, stacja rozwala kogoś za złe parkowanie. Nie wiem, ale chyba w ostatnim patchu podkręcili częstotliwość takich eventów bo w tych eksplozjach giną głównie boty... Ale równie dobrze może to spotkać i gracza jak nie będzie uważał. Ja dosłownie kwadrans temu rozwaliłem Cobrę mk III z pełną ładownią i jestem 250k w plecy xD
Mówi się trudno. Jutro sobie to jakoś odbiję. Wczoraj straciłem niecałe 100k kredytów na szmuglowaniu kradzionego towaru bo mnie policja zeskanowała tuż przed wlotem do stacji ("bezpieczną" strefą) i jakoś to przeżyłem ;)
Ogólnie gra daje multum możliwości.
Można uczciwie handlować jak pozna się okolicę jakiegoś systemu i tym samym ceny, to można wyczaić trasę, która gwarantuje zacny profit. Jak się znajdzie bardzo dobrą trasę to można zarobić w obie strony godziwie i wtedy lata się bez pustych przelotów. To jest przez wielu uważane jako najnudniejsza rozrywka w tej grze. Plusem jest to, że zarobek jest stały i gwarantowany, no i szybko można zarobić tak na lepszą maszynę.
(http://cloud-2.steampowered.com/ugc/41988012470048495/D91B25440A34D443FCA1B7034D308A3FD3D53461/)
Można eksplorować! Otóż, jako że ten świat jest proceduralnie generowany, w sumie jest tu do zwiedzenia 400 000 000 000 systemów. Zatem nie dziwi, że eksploracja w tej grze to kategoria sama w sobie. Dosłownie, nabijamy osobno rangę w walce, handlu i eksploracji właśnie. W efekcie jest całą masa niezbadanych układów które tylko czekają na przeskanowanie. Szukanie planet i gwiazd może być niezłą zabawą, lecz równie dobrze może być też źródłem dochodu. Bowiem gdy mamy kompletnie zeskanowany jakiś system i w naszej eksploracji oddalimy się od niego na 20+ lat świetlnych pojawia się opcja sprzedaży takich danych. Jako bonus są co chwila przepiękne widoczki ^^'
(http://cloud-4.steampowered.com/ugc/41988012470648363/9D06AD19DAF1CFD888E28242F8262C33199248C3/)
Równie dobrze można olać powyższe i skupić się na walce. Grając z kumplami gdy postanawiamy osiąść w jakimś układzie na dłużej kupujemy w tym celu po małym myśliwcu. Transporter ląduje w garażu a my lecimy do beacona nawigacyjnego. Każdy system ma takie coś i jest to środowisko obfite w cele gdyż w tym miejscu lądują wszystkie statki, które skaczą do danego systemu. Wtedy skanuje się każdego i jeśli tylko ma status ściganego każdy może do niego bezkarnie otworzyć ogień. Osoba która zada śmiertelny cios dostaje nagrodę. Czasem to jest ledwie kilkaset kredytów, a czasem i kilkadziesiąt tysięcy. Ryzyko jednak jest realne. Bardzo łatwo karta w walce może się odwrócić. W jednej chwili mamy wszystko pod kontrolą. Naparzamy do celu razem ze służbami porządkowymi albo innymi graczami i wtem ktoś wleci nam pod ogień. Wystarczy jeden strzał w kogoś czystego i sami stajemy się ściganymi i nagle towarzysze broni zaczynają strzelać i do nas xD Bonusem tu jest sytuacja kiedy lata siew grupie zaufanych znajomych, którzy nie otworzą do Ciebie ognia nawet gdy mogą, wtedy jesteście dosłownie watahą, która rządzi w systemie. Świetny sposób, żeby dobrze się bawić przez długie godziny.
(http://cloud-4.steampowered.com/ugc/41988012469852085/06719E69C1A928E2BB32AF48FCFF8A26E3BEE340/)
Każda aktywność równolegle podnosi lub obniża naszą reputację w systemie. Ale najszybszym sposobem na zdobycie zaufania lokalnych władz jest wykonywanie misji, które można podjąć praktycznie na każdej stacji. Nie jest to jednak jakiś mus. Ja mam już czwarty statek, a misji wykonałem w sumie tyle że dałoby się policzyć na palcach jednej reki... Te misje z reguły polegają na przewiezieniu lub dostarczeniu czegoś. Zatem trochę sobie pokursujemy po okolicy jako przynieś, podaj, pozamiataj. Jednak warto to robić bo w ten sposób realnie ma się wpływ na fabułę. Robiąc misje stale w jakimś układzie tylko dla jednej konkretnej frakcji można zdestabilizować system na tyle że wybuchną tam zamieszki a w efekcie wojna! Oczywiście wtedy grabimy sobie u opozycji, ale kosmos jest przepastny, kto by się przejmował, że do kilku systemów nie ma wstępu ;) Dodatkowo wraz ze wzrostem reputacji rośnie też status i intratność zadań jakie są nam zlecane. Słowem żyć nie umierać.
(http://cloud-4.steampowered.com/ugc/41987769006622328/FA0C49CA14272E682DC2472D16CA55C5AA7C2BC9/)
Poza opisanymi powyżej, dodatkowo da się kopać w pasach asteroid jak to na space sima przystało. Jeszcze się w to nie bawiłem, ale z pewnością jest to jedno z bardziej widowiskowych zajęć bo w tej grze pas asteroid wygląda tak:
(http://www.entertainmentbuddha.com/blog/wp-content/uploads/2014/08/TITLE-IMG.jpg)
Do tego dochodzą smaczki takie jak szmuglowanie towaru niczym Han Solo. Otóż gdy ubijemy pirata i wysypie się z niego przed wielkim boom jakiś towar, teoretycznie należy go zostawić. Lecz jeśli ktoś przechwyci taki ładunek ma opcje żeby go sprzedać na czarnym rynku, który można znaleźć na niektórych stacjach. Zabawa zaczyna się gdy w okolicy znajdzie się lokalna policja i nam przeskanuje ładownię. Ogólnie dostaje się wtedy karę za szmuglowanie kontrabandy i zamiast do przodu jesteśmy do tyłu. Ale adrenalina jest niezła gdy podlatuje człowiek do stacji zadając sobie w kółko pytanie: zeskanują czy nie zeskanują? xD Są nawet specjalne urządzenia i tryb pracy statku, który pozwala zmniejszyć sygnaturę znacząco, ale nie na 100%. Do tego powoduje to bardzo szybkie przegrzewanie statku, a jeśli zignorujemy te ostrzeżenie możemy dosłownie wybuchnąć!
Na koniec trailer, w którym macie praktycznie każdy opisany powyżej element rozgrywki, podany w niezwykle skompresowanej formie. Ale ten filmik mimo że to cinematic wygląda niemal jak sama gra. Z tego co tu pokazano, jedyne czego jeszcze nie ma to kilka tych co większych statków i spacerowania po hangarze/stacji. Co ma być zresztą dodawane na bieżąco. Gra wyszła ledwie parę dni temu, a już doczekała się paru patchów. Do tego w grze mamy jedynie widok z kokpitu, co jest całkiem klimatyczne, a w każdym razie idzie do tego przywyknąć. Co chcę przekazać to fakt, że filmik w większości wygląda jak renderowany na silniku gry. Rozgrywka w istocie jest mniej dynamiczna niż tu, ale graficznie wygląda bardzo dobrze, a do tego chodzi całkiem spoko. Gra jest generalnie dobrze zoptymalizowana
https://www.youtube.com/watch?v=I6peGu2yG6o
Zatem jeszcze raz ostrzegam! Gra się świetnie =P
-
Zgodzę się w całej rozciągłości - poza tym nieszczęsnym zwiastunem. Może i jest on efektowny, ale ma się praktycznie nijak do samej gry i jest mocno przekłamany. :P
-
Wciąż jeszcze mam wątpliwości co do tego tytułu. Stacje które wyglądają trochę jak rozbudowane menu są przez to dziwnie sterylne a podróż od gwiazdy do gwiazdy wydaje mi się zbyt monotonna. Ponadto decyzja o tym że nagrodę zgarnia tylko ten, który wystrzelił decydujący pocisk. Asysty potrafią irytować nawet w shooterach, ale tutaj wymiana ognia jest o wiele dłuższa i wygląda mi na źródło frustracji w przypadku gdy długo walczyliśmy z jakąś opancerzoną anakondą,a jakiś przypadkowy sojusznik dobije rakietą...
Za to bardzo spodobały mi się konflikty między frakcjami, zapewne nie odpuszczałbym żadnemu psychopacie z Imperium ;)
-
Zgodzę się w całej rozciągłości - poza tym nieszczęsnym zwiastunem. Może i jest on efektowny, ale ma się praktycznie nijak do samej gry i jest mocno przekłamany. :P
No piszę przeca, że rozgrywka jest mniej dynamiczna niż na tym zwiastunie. W 1,5 minuty zmieścić wszystkiego nie dałoby się inaczej. Chodziło mi o modele stacji i statków, to wygląda bardzo podobnie do realiów gry. Nie wiem czy twórcy zamierzają w ogóle dodać widok z zewnątrz, zatem faktycznie, walki w takich ujęciach nie zobaczycie. Podobnie skok z jednego miejsca do drugiego trwa o wiele dłużej, bo po systemie normalnie się nawiguje podczas lotu w nadprzestrzeni. Do tego połowę drogi do celu nabiera się prędkości, a połowę ją wytraca, co na moje jest akurat in plus. Do tego dochodzi ta walka nad stacją... Normalnie w koło stacji jest strefa gdzie nie wolno otwierać ognia. Jeśli tego spróbujecie dostajecie karę i spada wasz status u danej frakcji, chociaż co tu pokazano wygląda na regularną wojnę, więc możliwe że w niektórych sytuacjach tak się da, ale wątpię. Zatem niech będzie, filmik jest przesadzony. Mimo to oddaje nieco ducha gry, szczególnie ta ilość rozwalanych statków. Myślę, że w nieco lepiej zaludnionych systemach, ilość eksplozji w tym samym czasie jest całkiem zbliżona do rzeczywistości ;)
@Drangir:
Nie wiem jak Ciebie przekonać jeśli to co Ci opisałem Cię nie jara dość. Mi to wystarcza.
Co do sterylności, ja wcale nie odniosłem takiego wrażenia. Ruch przy stacjach sprawia wrażenie, że to wszystko cały czas żyje. Jak pisałem co chwila coś jest zestrzeliwane, zatem nie raz trzeba lawirować pomiędzy szczątkami jakiegoś spacyfikowanego statku.
Z czasem maja dodać spacerowanie po stacji/statku, zatem wtedy już tak sterylnie nie będzie. W późniejszym terminie mają dodać lądowanie na planetach, które też są wiernie oddane pod względem wielkości! A kiedy to się stanie to mokry sen każdego kerbalowicza powinien się ziścić. Jedyny problem w tym, że będzie to prawdopodobnie podane jako dodatek i trzeba będzie za to zapłacić. Ale za jakość jakiej dostarczyli do tej pory ufam, że i to będzie na poziomie.
Walka wcale nie jest frustrująca. Wręcz przeciwnie, jest to jeden z fajniejszych elementów rozgrywki. Nawet jak ktoś Ci zabije jeden cel, z którym walczyłeś długo, za chwilę masz w to miejsce 5 nowych. Nawet raz ubiliśmy w grupie z dwoma kumplami anakondę, nie dostałem za to niczego ale sama radość z faktu, że się udało była spora. Do tego jeśli walczyłeś z kimś bardzo długo i szala przechyla się na zwycięstwo dopiero gdy ktoś dołącza z reguły oznacza, że samemu i tak byś nie miał za bardzo szans na ubicie celu. Im dłużej walczysz, tym więcej obrażeń przyjmujesz i nie raz trzeba się ratować ucieczką bo człowiek zwyczajnie się przeliczył. Co do rakiet to wcale nie są takie popularne. Raz że to drogie, a dwa nie jest aż tak skuteczne. Większe statki z reguły są wyposażone w point defense, czyli coś co zestrzeliwuje rakiety i żeby się przez to przebić, to trzeba by wydać na ammo więcej niż w efekcie to warte ;)
-
@up
Większe wrażenie zrobił na mnie let's play i scena przybycia na orbitę niszczyciela jednej frakcji, niż to CGI ;)
-
Siemka, trafiłem w grze na żyłę złota więc dzielę się z tymi którzy już grają. Nie jest to może coś mega odkrywczego, ani tym bardziej porada dla początkujących, ale jak grasz już trochę i chcesz zarabiać miliony to obejrzyj poniższy filmik. Mogłeś nie zdawać sobie sprawy z potencjału pewnej mechaniki ;)
https://www.youtube.com/watch?v=D9J0YtL9hwI
Edit:
Zapomniałem, że napisy są po ang, więc napiszę też tu co i jak. Otóż są w grze towary luksusowe, które wytwarza się w kilku systemach zaledwie. Można je czasem dostać po kilka sztuk maks. Ich cena sprzedaży jest tym wyższa im dalej od punktu pochodzenia je sprzedamy. Mówimy tu o dystansie ok 150-200 lat świetlnych, żeby uzyskać kwotę maksymalną. Nie liczy się gdzie i komu to opchniemy, liczy się tylko dystans. Odpowiednia opcja pojawia się na większości starportów. Zatem jeśli ktoś uzbiera pełną ładownię takich dóbr, to może nieźle zarobić, co prezentuję właśnie na filmiku. Resztę macie w opisie na YT ;)
-
Shinzo, mam do ciebie prośbę. Sprawdź, czy istnieją dziurki robaczków :)
Czym one są? Powiem w skrócie: trasy w których lata się tanio i szybko. W Elite II były one ok. 85 sektorów w jedną stronę od ciebie, czyli jakieś 400 - 600 lat świetlnych. Ja nie mogę tego sprawdzić, ponieważ nie mam tej gry, a i tak pewnie by nie działała :'(
-
Z tego, co wiem to są czarne dziury bo parę osób już na nie trafiło. Tak przynajmniej słyszałem, ale póki co to można się o nie co najwyżej rozbić. A jeśli dobrze rozumiem termin wormhole to właśnie czarna dziura teoretycznie tworzy taki tunel. Zatem albo zrezygnowano z tej mechaniki kompletnie, albo jeszcze nikt nie znalazł tego, co tak bardzo byś chciał w tej grze zobaczyć. Może zwyczajnie usystematyzowali naukowe podstawy, o jakie to było oparte bo współcześnie, powszechne przekonanie jest takie, że czarne dziury to jednak nie wrota do bajkolandii tylko pewna śmierć.
-
A ja jestem zawiedziony.
Z tego co widzę w doniesieniach z gry i gameplayach, po oddarciu z oprawy graficznej, zostały tylko skromniutkie popłuczyny po wcześniejszych seriach.
Brak połowy możliwości kariery albo i więcej, 1/10 statków z poprzednich części. W całym kosmosie produkują tylko 5 statków kosmicznych? Litości.
Jakoś nie mogę znaleźć jakiegoś wątku fabularnego, który we wszystkich poprzednich częściach był i to nieźle rozbudowany o misje główne i poboczne.
Jak życie galaktyki? Zmieniacie coś? Są systemy polityczne?
Poradnik - szukaj tanio rzadkiego towaru, i sprzedaj jak uzbierasz pełną ładownię? W FE ludzie by się roześmieli w twarz.
Tam poradnik wyglądał tak - poszukaj systemu, gdzie polityka zezwala na handel towarem. Poszukaj drugiego, gdzie towar jest zakazany. Handluj.
Oczywiście każdy kurs to ryzyko spotkania policji i niemal pewność spotkania amatorów kosztownego ładunku.
Przykład? Zwykłe roboty. Pełno ich wszędzie. Ale okazuje się, że w okolicy jest system, gdzie jest ustrój religijno-fanatyczny. Religia zabrania użycia maszyn.
Wszystkie więc maszyny i roboty - są zakazane. Ale ludzie chcę mieć roboty. Kupujemy robota legalnie za np. 250 kredytów. Lecimy, sprzedajemy ich całą ładownię za 1200 od sztuki.
Patrzymy co jest w tym religijnym sklepie i się okazuje, że legalne są "ziółka" czyli narkotyki. kupujemy tanio całą ładownię - sprzedajemy gdziekolwiek - oczywiście, nielegalnie.
Po paru kursach się okazuje, że przywieźliśmy już tyle robotów i narkotyków, że zawalony jest rynek i ceny spadają. I szukamy innego połączenia. To co? może teraz broń? Gdzie by tu sprzedać broń... Może tam gdzie trwa wojna domowa? A gdzie to jest? Poczytajmy gazety.
Czytamy gazetę i co? Okazja. kosmiczny wyścig z wielką nagrodą i sławą na całą galaktykę. Kto pierwszy, ten lepszy. Start tego i tego dnia z tego i tego systemu. Celu tu i tu. Zabrać fant i dowieźć do mety. To co? I tak mieliśmy zmienić statek. To może teraz taki szybki z dużym zasięgiem?
Elite miała prawdziwy klimat. Tu tego nie widzę. Wręcz przeciwnie. Widzę ładnie opakowane, wykastrowane "coś".
W FE można pograć jeszcze dziś. Ma brzydką grafikę, prostą mechanikę walki, interfejs mocno przestarzały.
Ale nadal ma coś, co potrafi przykuć.
Spodziewałem się postępu, nie regresu.
Nic nowego, brak paru starych elementów.
-
Forum obserwuję od dawna, ale jakoś nie mogłem się do tej pory zmusić, aby przedstawić coś konkretnego w wątkach związanych z KSP - motywację jednak dał mi jak widać wątek związany z zupełnie inną grą. ;) Tak czy siak witam!
Mam pytanie - gra wygląda cudnie, ale narzucają mi się nieodparte skojarzenia z EVE, czy któryś z was ma jakieś porównanie? Czym się te gry różnią? Jakie Elite ma waszym zdaniem przewagi nad EVE?
-
A propo Frontiera Madrian, jakiego emulatora używasz? Ten co ja używałem przestał odpalać po instalacji win x64 (z jakiegoś powodu)
-
Nie ma żadnego porównania, bo poza kosmosem nic ich nie łączy.
No może poza zasadą "rób co chcesz".
EVE jest mocno skomplikowaną i bardzo techniczną grą. W 100% Multi.
Cała gospodarka i kariera jest tam oparta o działania graczy.
Ktoś nie produkuje np. rakiet do fregat - to w sklepach tych rakiet po prostu nie ma.
Ktoś produkuje masowo Tytany - to są tańsze od barszczu.
W EVE najważniejszy jest rozwój postaci i współdziałanie.
W EVE albo się człowiek zakocha na długie lata albo znienawidzi po tygodniu.
A Elite to taka sobie sandboksówka kosmiczna w stylu - zarób sobie kasę i wydaj na coś.
Jakieś tam strzelanie jest, ale tylko dlatego, żeby samo latanie nie było nudne.
[Post scalony: [time]Wto, 06 Sty 2015, 21:05:36[/time]]
Używałem wersji CD z możliwością działania na Windowsie 95.
Niestety jakiś czas temu też zmieniłem system i FE kraszuje się nieustannie.
-
@Madrian
Możliwe że nie narzekam tylko dlatego, że w prekursora nie grałem, ale w kilku punktach nie do końca masz rację.
Statków jest więcej niż pięć, a z czasem będzie jeszcze więcej. To bynajmniej nie jest skończony projekt!
Misji jest wręcz aż za dużo. Otóż w każdym układzie rządzi jakaś tam lokalna korporacja, ugrupowanie czy cokolwiek. Ale na tym nie koniec, bowiem w każdym układzie działa też jakaś opozycja. Biorąc zadania tylko od jednego ugrupowania możemy umocnić jego pozycję w danym układzie lub kompletnie zdestabilizować klimat, co doprowadzi do wojny domowej i zmiany sytuacji politycznej! Taka mechanika jest jak najbardziej zaimplementowana.
Ogólnie zadania kojarzy generator, zatem po pewnym czasie, z miejsca zauważa się znany schemat. Mimo to wciąż trafiają się takie gdzie zostaje zaskoczony. Np. czasem można trafić na NPCa, który zmodyfikuje nasze zadanie, dodając opcję. W ten sposób możemy wykonać coś w zamian i zrezygnować tym samym z dotychczasowego zadania, nie tracąc twarzy.
Fabuła odnośnie Federacji Imperium i ich wzajemnych relacji toczy się w tle swoim rytmem. Czasem trafia się zadanie, w którym nagrodą jest wzrost reputacji właśnie u któregoś z wielkich graczy. Ale to nie wszystko. Otóż jeśli poczytać lokalne media to poza standardowym laniem wody da się wyłapać interesujące szczegóły. Raz przeczytałem o konflikcie w pobliskim systemie. Jakiś senator z Imperium wjechał tam z flotą bo tak. Przyjąłem do wiadomości i zapomniałem. Robiłem zwykłe misje typu przywieź, podaj, pozamiataj. Trafiło mi się też w tym czasie i parę misji na podbicie rangi w Federacji. Chodziło o przewóz lub wykombinowanie i dostarczenie broni do wybranego systemu. Parę dni później czytam w Newsach, że wojna domowa skończona. Senator wygrał, ale stwierdził, że nie spodziewał się tak zaciekłego oporu i poszło by mu o wiele łatwiej gdyby ktoś nie dowoził broni i zapasów rebeliantom...
Mój filmik to po części żart, po części trick. Nie traktuj go jako normy w grze, bo zdecydowanie niewielki procent graczy się w to bawi. Tym bardziej, że bez tej stronki jest to praktycznie niewykonalne. Do tego tradycyjny handel jest bardziej opłacalny czasowo. Jak się znajdzie dobrą trasę oczywiście, a tej trzeba się nieźle naszukać. Osobiście gram w grupie polaków, z którymi w Google docs prowadzimy własny rejestr cen z okolicznych systemów, dla miejsca gdzie w danym momencie rezydujemy i to się sprawdza. Jak najbardziej działa zasada popyt-podaż.
Co do przemytu. Każda stacja ma litanie rzeczy zakazanych. Trzeba na to stale uważać, bo jak się wlatuje do nowej stacji to mogą człowiekowi zabulić karę za coś, co wszędzie w okolicznych systemach jest w 100% legalne.
Nie próbowałem jeszcze robić tego, co opisałeś z tym wożeniem zakazanych towarów, ale na 99% da się to zrobić. Tylko stacja musi mieć czarny rynek... Sprawdzę, dzięki za tip!
Lecz najczęściej przemyca się towar, który "wypadł" komuś z cargo tuz przed tym jak wybuchł. Każdy statek może uruchomić tryb silent runing i dodatkowo zostać wyposażony w urządzenia do zmniejszania swojej sygnatury. Aby zwiększyć swoje szanse na uniknięcie scanu przed stacją. Zatem jest to z premedytacją zaimplementowany stały element rozgrywki.
Jak najbardziej trafia się od czasu do czasu pirat albo policja, którzy wyciągają z super cruse z nienacka, wtedy trzeba bronić się jak Umiał ;)
Z nowości będzie chodzenie po statkach i stacjach. Tak samo lądowanie na planetach (choć to podobno było w prekursorze), a nawet pływanie w oceanach tychże planet (ale tego już nie). Co prawda jeszcze tego nie ma, ale zabrali się do tematu od właściwej strony. Najpierw zrobili totalne podstawy, a teraz będą na spokojnie dalej rozwijać. Jak na projekt crowd fundingowy to idzie im całkiem nieźle.
Jeśli miałbym się do czegoś przyczepić to fakt, że brakuje balansu miedzy handlem, eksploracją i kolekcjonowaniem nagród czy piractwem. Co byś nie wykombinował i tak najwięcej zarobisz na handlu. Co w sumie jest całkiem logiczne, ale też równocześnie przykre. Bowiem np. jak ktoś chce zajmować się głównie walką, ale marzy mu się lepszy statek, to nie ma zmiłuj - Euro Truck Simulator 3000 i jazda. Inaczej by pracował rok na to samo, co zarobi w ten sposób w tydzień. To jest największa bolączka tej gry w tym momencie :/ Mi osobiście to nie przeszkadza, bo handel akurat mi pasuje. Mam najlepszy statek handlowy w grze i rangę Broker, która jest chyba moim największym osiągnięciem, jak do tej pory. Więc nie narzekam, ale sporo ludzi sarka na taki stan rzeczy i im się nie dziwię.
Tak czy siak będę bronić tego tytułu zębami i pazurami, bo od kilku dni, jeśli nie tygodni, gram głównie w Elite i wciąż jest jeszcze sporo rzeczy, których nie spróbowałem. Dorobiłem się już statków z wyższej półki i muszę przyznać, że im dalej w las tym ciekawiej.
Gra jest warta każdego grosza, który za nią dałem. Chyba ostatni raz tak się czułem, jak odpaliłem i zagrałem w Skyrim, albo dodatek do Cywilizacji V, Brave New World. Mam nadzieję, że ta metafora jest przejrzysta. Powinna być, jeśli ktoś miał styczność, z którymś z tych tytułów.
Tyle. Uff się rozpisałem... xD
-
Hej.
Zdecydowałem się i dwie stówy poszły w Paypal...
Zaraz się ściagnie. Jak się nie odezwę w ciągu tygodnia, przyślijcie kogoś, żeby mnie nakarmił i napoił. :)
-
Przedwczoraj doszła opcja łączenia małych, czteroosobowych składów w skrzydło. Walczy się teraz miodzio! Dzięki nowemu trybowi nav-lock, który pozwala na zsynchronizowanie statków w drużynie i automatyczne wskakiwanie czy wyskakiwanie z cruse mode, a nawet skok do innego układu. Można tak badzo efektywnie przyjść z pomocą kumplowi gdy nagle zostanie wciągnięty do walki przez pirata czy innego gracza. Dodatkowo koledzy w wingu widzą na HUD-zie kogo namierzają pozostali. Są nawet skróty klawiszowe do namierzania ich celu. Zatem walka zaiste nabrała kolorów ^^'
Hadluje się teraz też nie najgorzej, bo każdy w wingu dostaje bonusowo 5% utargu reszty. Zatem teraz ma sens latanie z obstawą, bo koledzy w mniejszych i zwinniejszych maszynach też coś dostają. Przy moim średnim zysku ok. 500-600k reszta wingu dostaje po 25-30k, co przy 4os. składzie i kilku rundkach daje całkiem niezły przychód.
Update dodatkowo wprowadził szereg usprawnień, jak obniżenie ogólnych cen za paliwo i naprawy. A także dodał kamerę do pstrykania sweet foci swojemu statkowi. Została tak pomyślna by nie dało się jej wykorzystać w walce, jednak do robienia screenów nadaje się świetnie. Na dowód parę kadrów z wczorajszego testowania nowych funkcji:
(http://i.imgur.com/3kW41Nt.jpg) (http://i.imgur.com/oZ1sTql.jpg/)
(http://i.imgur.com/AqeOVMx.jpg) (http://i.imgur.com/IDul5RK.jpg)
Ach, byłbym zapomniał! Doszły też dwa nowe statki. Niestety na fotce mam tylko jeden z nich, Vulture (na tle mojego T9):
(http://i.imgur.com/W3QgfO9.jpg) (http://i.imgur.com/iRLpvoY.jpg)
Bardzo zacna maszynka. Ma porządną siłę ognia, niezły pancerz i bardzo wysoką zwrotność. Kosztuje 22 miliony kredytów więc to taki statek pomiędzy ASP, a Clipperem czy Pythonem czego brakowało. Drugi statek, Fer-de-Lance kosztuje ok 102 milionów i jest alternatywą dla Anacondy, najdroższego statku, który stoi obecnie coś koło 150 milionów. Zatem też ucieszył wielu.
Słowem jeden z najlepszych updateów jak do tej pory, jeśli nie najlepszy =)
-
0A czy istnieje statek taki jak "Imperial curier"? Był to solidny statek w Elite II, poza tym wygląda epicko.
-
Jeszcze nie ma w grze, ale będzie. Na wiki (http://elite-dangerous.wikia.com/wiki/Ships) Elity można przeczytać jakie statki planują jeszcze dodać w najbliższej przyszłości i on jest tam między innymi wymieniony. Nawet można zobaczyć jak będzie prawdopodobnie wyglądał.
(http://img2.wikia.nocookie.net/__cb20130720191055/elite-dangerous/images/0/01/Empire_Courier.jpg)
http://elite-dangerous.wikia.com/wiki/Imperial_Courier
Ja osobiście najbardziej czekam na Federal Corvette (http://elite-dangerous.wikia.com/wiki/Federal_Corvette) Bo ma być to największy statek jaki da się pilotować no i wyglada cool. Trochę jak miniaturka capitala Federacji.
(http://i.imgur.com/YSyVjSV.jpg)
-
Witam, za chwilkę zaczynam przygodę z Elite, mam nadzieję że nie będę żałował wydanej kasy :). Niestety startuję na padzie (joya dopiero około środy mi przyślą), no cóż pora odpalać, odezwę się (oby) jak już spędzę z tym tytułem kilka chwil (czyt. dób) :)
-
@up
Sprawdź pocztę.
-
Piątek 13 w niedzielę 15, no cóż zdarza się i tak, awaria systemu, a po chwili pada monitor, super ! Na chwilę obecną zero uciechy, i masa rozczarowania, w dodatku siedzieć przy tv zamiast monitora to mordęga, mam nadzieję że innych użytkowników tego forum pech dziś ominie...
-
Ale udało Ci się w końcu odzyskać sprawność czy nie?
Edit:
Odnośnie tej fotki Couriera z powyżej. Jakieś 15 minut po moim poście grafika z tapety w HD skurczyła się do mizernej miniaturki w tragicznej rozdziałce. Zaś stara grafika została wymazana z istnienia. Nie da się jej już nigdzie dorwać niestety, w pełnej okazałości :/ Stało się tak dlatego bo linkowałem bezpośrednio do wiki, a w między czasie zamieszczono oficjalny wygląd tego statku. Czy wygląda lepiej czy gorzej? Rzecz gustu. Żeby i tym razem nie przepadły fotki wrzuciłem na własny hosting. Zatem podziwiajcie, póki co jedyne, dwa, oficjalne screeny Imperial Couriera:
(http://i.imgur.com/n2DYVwj.jpg)
(http://i.imgur.com/HDZvQ7q.jpg)
Ogólnie odkryłem, że jako dumny posiadacz gry, dostaję co tydzień newsteller od Frontiera, prosto na maila i co tydzień dają jednego screena z tego, co wyjdzie w nadchodzących updateach. Widok z zewnatrz był w ostatnim, a kabina była tydzień wcześniej. Za to dwa tygodnie wcześniej był pierwszy screen ludzi w wingu. To ostatnie jest już w grze. Zatem pojawienie się tego statku może byc blizej niż dalej... Choć to czysta spekulacja ;)
-
Mam nadzieje, że ta fotka przedstawia Couriera po wylądowaniu, fajnie by było zobaczyć klasyczny statek.
-
@UP:
Mi osobiście się nawet podoba. Wątpię, żeby statek miał jakieś rozkładane elementy, ale kto ich tam wie.
Melduję, że udało się spiknąć forumowo w zimnej i przepastnej galaktyce Frontiera! Póki co w dwuosobowym składzie, MarQx i ja:
(http://i.imgur.com/Rqfe18u.png)
MarQx polatał troche ze mną i z ziomkami i chociaż gra od wczoraj to już ma Cobrę Mk. III i Lakon Type-6 Transportera. Zatem jeśli ktoś z forumowiczów ma i gra w Elite to niech da cynk, a pomożemy i jemu ^^'
Mój nick w grze: ShinzoSin
Czasem handlujemy, czasem walczymy, czasem piracimy. opcji jest od groma, ale zawsze coś się dzieje. Ostatnio z kumplami znaleźliśmy warzone z commuity goal, gdzie można powalczyc dla federacji, kosztem lokalnego systemu. Więc latamy ostro na 2, a czasem i 3 skrzydła i nie ma na nas mocnych. Gracze jak widzą naszą bandę to albo wybieraja naszą, jedyną słuszną stronę, albo uciekają xD
(http://i.imgur.com/ug6T2jV.png)
I cóż to by było na tyle. Zatem ponawiam apel. Wiem, że Madrian i Moskit macie grę na bank. Odezwijcie się kiedyś to polatamy razem. Pamiętajcie w kupie siła! Kupy nikt nie ruszy ;)
-
Zrobili z niego po prostu stateczek pocztowy. Malusi, mniejszy chyba od Eagle.
Sądząc po wielkości kokpitu. Myślę, że uznali iż Imperial Clipper jest zbyt blisko oryginału, a przydałby się jakiś mały statek, bo w tym temacie posucha, po ostatnich dodatkach.
Poczekamy, zobaczymy. Na razie trzeba trochę podreperować budżet. ASP pod eksplorację mnie niemal wykończył finansowo. :)
-
@up:
To poleciałeś gdzieś daleko w uj? Trochę niebezpiecznie tak wszystko w statek wsadzić i polecieć. Bo z eksploracji częściej się nie wraca, niż wraca w jednym kawałku. W sumie mnie też ostatnio wykańcza mój Python. Dzień w dzień zarabiam po 10-20kk kredytów i wszystko w niego pakuję, żeby był zrobiony na maks. Póki co udało mi się skompletować większosć modułów z najlepszym raitingiem. Dziś wydałem 51kk, na najlepszą elektrownię i jest spora poprawa z energią. Od jutra zaczynam zbierać na najlepszy pancerz, 150kk... Póki co koszt wykupienia nieco poniżej 10kk i aż sam jestem ciekaw ile wyjdzie w ostatecznej formie ;)
Przepraszamy, ale goście nie mogą zobaczyć zawartości spoilera.
-
Dopiero polecę. Mam kilka miejsc, które chcę odwiedzić.
-
A jakie macie statki oprócz Sidewinderów? Ja zbieram na Type 9 i będę górnikiem, tak, jak teraz(lecz wcześniej chyba będzie Cobra). A profesja górnika całkiem się opłaca jak się kopie w większości srebro. Ten laser górniczy jest też całkiem dobry. Nie no, bardzo dobry. Rozwaliłem nim Anacondę(co prawda atakowało ją 6 policyjnych-federacyjnych Eagle-ów i ASP, ale i tak dostałem nagrodę 100.407cr, a darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby, więc... MOJE! :))). BTW: Shinzo, tworzycie już jakieś skrzydła, do których ja, skromny górnik, mogę dołączyć?
EDIT: zbieram na Type 6, Type 7 i Type 9 przekraczają mój budżet o lata świetlne.
-
Po Sidewinderze - Adder. Tani, o wiele lepszy od Sidka, nie ustępuje mu manewrowością, ma dużo miejsc na wyposażenie.
Spokojnie zarania się nim ponad 100 tysięcy, na jednym wypadzie do RES. :)
Poza tym, świetnie się nim robi misje i można trochę pohandlować.
Po Adderze - Cobra. Wielozadaniowy statek, dobry do wielu rzeczy. Uwaga - lubi się grzać.
Potem T6 - Niezły handlowiec. Tylko trzeba znaleźć sobie opłacalną trasę, np. system Extraction w pobliżu Industry lub Rafinery, o krótkim czasie lotu do stacji i bliskim skoku.
Spokojnie się nim na ASP zarobi.
ASP to chyba pierwszy "poważny" statek. Silne uzbrojenie, mocne tarcze, niezłe parametry. Z powodu wagi, marna manewrowość.
ASp można już zarobić na T7, a nim pogrindować na inne statki.
Górnictwo osobiście sobie odpuściłem. Obecne górnictwo jest koszmarem nudy i marnotrawienia czasu.
Spróbuj np. Adderem - też można się pobawić w górnictwo. A T9? Kiedy trzeba łapać tą landarą wszystkie odstrzeliwane kawałki? Normalnie syzyfowa praca.
Nim nabijesz ładownię, na normalnym handlu zarobił byś w tym samym czasie 20 razy tyle.
A kiedy już zarobisz, na najlepsze moduły (średnio po 1,5 miliona za sztukę), wybierasz sobie statek jaki jest ci potrzebny i hulasz.
Do walki teraz najlepszy jest mały Vulture za 22 miliony. Wiele osób bawi się też potężnie uzbrojonym FDL-em. Miłośnicy Federacji lub imperium często wybierają statki dedykowane. Federal Dropship lub Imperial Clipper. Ale na nie nie tylko potrzeba kasy, ale też wejść w romans z jedną ze stron i uzyskać wysoką rangę. Potem jest Python - Bicz boży na Anacondy i na końcu - Anakonda. Wielozadaniowy statek handlowy, z możliwością przerobienia na lekki krążownik.
W Elite jest tak, że statek ma drugoplanowe znaczenie. Ważniejsza jest jego konfiguracja. Na tanich modułach, daleko nie zajdziesz.
A nawet Sidewinder potrafi być niebezpieczny z odpowiednim wyposażeniem. Albo nawet taki Eagle - szczególnie dla miłośników walki manewrowej.
W zasadzie obecnie są trzy ścieżki kariery, które mają sens na wyższym etapie gry. na niższym nic nie zastąpi handlu, ale opłaca się jeszcze łapać innych karier i misji.
- Pirat
- Łowca piratów
- Handlarz
Ewentualnie - mission maker. Jak się wypracuje dobre stosunki z jakąś frakcją, potrafią dać takie misje, że banan na twarzy sięga uszu.
Warto czytać Galnet. Opłacalne są konflikty wybuchające w galaktyce. Lecisz do systemu wskazanego i stacji, przyłączasz się do jednej z frakcji i lecisz do Conflict Zone. Tam lejesz przeciwników, póki nie wypełnisz wymagań misji i wracasz po nagrody. Potrafią wpaść miliony. Tylko trzeba mieć dobry statek i dobrze wyposażony.
-
Mam już Cobrę(handlową, ładownia 40t) i 450,000cr. Zbieram jeszcze 300 tysięcy aby kupić Type 6. Z chwilą kupna nowego statku odpuściłem sobie kopanie z prostego powodu: znalazłem ten kalkulator: http://www.elitetradingtool.co.uk/ (http://www.elitetradingtool.co.uk/). Poza tym zarabiam minimum 30 tyś za kurs.
Przerzucam się na handel, okazjonalnie mogę zrobić pożytek z 2 burst-laserów. BTW: jest sens latania i handlowania na open-play?
-
Sens jest. Ale licz się z tym, że spotkasz piratów, bo to ulubione zajęcie tych, co się już dorobili.
Normalnie się kończy na wyrzuceniu trochę ładunku, żeby go sobie pirat połapał, ale są i tacy co wolą rozstrzelać statek, niż brać towar.
A z graczami jest inna śpiewka niż z NPC. Tak więc, uważam, że póki się nie zarobi dość na statek z dobrymi modułami i ubezpieczenie, to nie warto ryzykować.
Ale jak ktoś chce, to nie ma sprawy. Jest tyle systemów, że można miesiącami nikogo nie spotkać.
-
Z Reclifem udało się dziś spotkać! Polataliśmy trochę razem i zabawiliśmy się w Community Goal (CG) w Nu. Wylogowując sie byłem w top 5% czyli w progu z najwyższym udziałem. Od tego w którym się jest progu zależy ostateczna nagroda gdy CG dobiega końca. Warto być w najwyższym, szczególnie że nagrody za poszczególne progi też rosną wraz z tierem eventu. Choć wielu ludzi zapisało sie jedynie dla nagrody dodatkowej, czyli zniżki 15% na Imperial Clippera. Wtedy wystarczy zawieźć 1 tonę jakiegokolwiek metalu i wsio. Jednak mi jako graczowi z reputacją Tycoon trochę nie wypadało tak tego załatwić ;)
(http://i.imgur.com/T7LJj5Z.png) (http://i.imgur.com/LHB5QqS.png)
Co do rangi to widać, że devsi mają grubszy plan z tymi CG, bowiem żeby można było się dostać do poprzedniego CG, trzeba było mieć najpierw przepustkę do silnie strzeżonego układu Imperium. i samo wyfarmienie rangi na czas wielu ludziom się nie udało. Mi osobiście wbicie od zera do maksa zajęło jakieś 3 dni grania. W sensie, że nie robiłem w grze nic innego, tylko to. W każdym razie to trochę taka nagroda pocieszenia dla każdego kto się wtedy nie dorobił Counta na czas, to teraz raczej ma już tego Barona. Do tego fabularnie te eventy są ukorzenione w ostatnich newsach z GalNetu o zamachu na Cesarza. I o tym jak to jego córka przejęła inicjatywę by pokazać Federacji, że Imperium jest silniejsze niz kiedykolwiek i tak łatwo się nie ugnie. Nie będzie też spokojnie znosić zaczepek. Zatem jeszcze oficjalnie wojna nie wybuchła, ale ten stan rzeczy może się niedługo, diametralnie zmienić, bo sytuacja jest napięta.
(http://i.imgur.com/UDX3Jum.png) (http://i.imgur.com/xbVsxCX.png)
W każdym razie dziś było pełno graczy w Nu. Musieliśmy wręcz z chłopkami polatać chwilę jako eskorta bo wyciagali nam ziomków gracze-piraci.
(http://i.imgur.com/Tyg6xKx.png) (http://i.imgur.com/iOhtjsM.png)
A na koniec dnia polecieliśmy sobie z kumplem przetrzepać Strong Signal Sources (SSS). Takie losowe instancje, z masą piratów, które czasem można zayważyć latając w cruse, po systemie i nawet znaleźliśmy ciekawego glitcha ;)
(http://i.imgur.com/B5Jsptd.png) (http://i.imgur.com/S8KEPrO.png)
Także tego, kogo nie było ten gapa! Ale niech wie chociaż, co traci :P
P.S.
Co do profesji górnika to faktycznie, obecnie nie ma zbytniego sensu, ale niedługo ma wejść patch 1.3, nazywany przez Devs "Power Play", na który wszyscy niecierpliwie czekamy, bo ma być podobno guuuby. Twórcy nie zdradzają nam zbyt wiele na ten temat, ale z potwierdzonych bajerów ma zostać totalnie przebudowany, a właściwie to rozbudowany system misji. Oraz mają zostać zaimplementowane drony, do łapania cargo i przekazywania paliwa. Nawet są fotki z oficjalnego newstellera, jak to ma mniej więcej wyglądać, zatem czuć potencjał, a to podobno tylko rodzynki na cieście, bo sedno updateu to wciąż tajemnica. Na bazie ujawnionych do tej pory informacji oraz paru faktach, spekuluje się na temat lądowania na planteach, jako potencjalny kandydat... Brzmi zbyt pięknie, ale kto wie? Czas pokaże.
(http://i.imgur.com/ByEw5xT.jpg)
-
Ciekawe, czy będą potrzebne osłony termiczne zamontowane na statku, w Elite II tak było, więc może?
Poza tym, Shinzo, radzę ci poszukać systemu Sowaio, jeżeli takowy jest, ładować dużo broni oraz metali, i lecieć z tym do systemu Beinin, czy jakoś tak(jest ok 8 lat świetlnych od Sowaio, nieciężko będzie znaleźć). W ten sposób dorobiłem się na Kuriera i tak z dostawcy materiałów na wojnę zostałem łowcą nagród.
-
Nah, ziom to inna gra przeca! Te systemy na bank nadal istnieją, ale ekonomia tam to już kompletnie inna bajka. Najlepiej sam kup grę i odbyj pielgrzymkę do Twojej prywatnej świętej ziemii. Ekonomia po ostatnich patchach potrafi się dziko zmieniać. Nie istnieje już coś takiego jak gwarantowana cena. Jeżeli na początku zapas i popyt towaru nie są w setkach tysiecy sztuk to po paru przelotach moich i kumpli, w dużych statkach, zysk spada na łeb, na szyję. Osobiście mam obadanych kilka, całkiem niezłych szlaków handlowych. Ale ostatnio i tak wolę strzelać niż handlować bo zarobiłem już co moje :P
-
Z chęcią kupiłbym sobie tą grę, lecz najpierw potrzebuję komputera, który to uciągnie chociaż na minimalnych, obecnie to pewno bym nawet nie załadował jednego systemu, zanim nie doszłoby do crasha.
-
Ja mam ledwie 6GB RAM-u i 512MB na grafioce oraz procek quad po 2,5GHz na rdzeniu, a gra mi chodzi przez większosc czasu płynnie. Co prawda na low detalach, ale to i tak lepiej niż wcale ;p
-
Ja mam 2GB ramu, procek dual 2,4GHz i GeForca GT 9500 bodajże 1GB. Sądzisz, że na tym w ogóle mi odpali gra?
-
Według mnie procek i grafa raczej wystarczyłyby, gorzej z tym RAMem.
A według specyfikacji, RAMu masz dość, ale procek może robić problemy.
Minimalne wymagania sprzętowe
Elite: Dangerous na PC
System operacyjny: Windows 7 SP1 32-bit
Procesor: Czterordzeniowy (4x2 GHz podane jako rozsądne minimum)
Pamięć RAM: 2 GB lub więcej
Karta graficzna: AMD Radeon 4870 / Nvidia GTX 260 (DirectX 10)
Wymagane miejsce na dysku HDD: 2,8 GB
Pamięć karty graficznej: 1 GB
Źródło: http://www.gry-online.pl/S024.asp?ID=1562&PART=3900
-
Frontier opublikował wiadomości nt patcha 1.3 "Power Play", lądowania na planetach nie ma, ale i tak będzie za***e :)
LINK
http://us2.campaign-archive2.com/?u=dcbf6b86b4b0c7d1c21b73b1e&id=b0a8ebba0b (http://us2.campaign-archive2.com/?u=dcbf6b86b4b0c7d1c21b73b1e&id=b0a8ebba0b)
-
Lądowania na planetach nie będzie jeszcze pewnie długo.
Bo teraz nie wystarczą już skalowane kule wektorowe z teselowaną powierzchnią i teksturą.
Na pewno musiałaby być proceduralnie generowana powierzchnia. Wpływy grawitacyjne, atmosfera i aerodynamika.
Kupę roboty. Do tego w zamieszkałych systemach trzeba by dodać nowe stacje, nowe porty, nową cywilizację po prostu.
Myślę, że szybciej byśmy się doczekali możliwości budowy własnych baz, jak w EVE. Ale to już pewnie jako end game.
A planety... Może w ED II? :)
Na razie się ucieszę na nowe statki i ścieżki kariery. Bo mimo grafiki, jakoś ta cześć nie budzi już takiego entuzjazmu.
Ciągle czegoś jakby brakuje.
-
@up
Lądowania zostały potwierdzone jako przyszłe DLC. Póki co nie ma nawet spacerowania po stacjach, więc trochę minie.
-
Pograłem w to kilka godzin i muszę powiedzieć jedno. Tak absolutnie tragicznego interfejsu jak żyję nie widziałem. Moim zdaniem gra jest niegrywalna w żaden sposób. A przynajmniej nie da się grać korzystając z całkiem porządnego Logitecha G940, który właśnie posiadam.
-
Ja w to nie grałem, a chcę i to bardzo. Kiedy oglądałem raz gameplay z tej gry, dołączył się mój ojciec. Po chwili stwierdził:
"Za dużo bajerów, dwójka była lepsza", w czasie, kiedy mnie to "jarało". Każdy ma własny gust. Przy okazji, cały twój kokpit to "interfejs". Zacznij sobie grać w kerbalach używając widoku IVA bez HUD'a, efekt będzie podobny.
PS: Ojciec grał bardzo dużo w Elite II, do dziś trzyma amigę, i z pewnością grałby w dawne gry na niej, gdyby nie fakt, że czytnik dyskietek nawalił, a dyskietki pordzewiały.
-
Póki co to tak. Walka. Walka powiedzmy, że przyzwoicie arcadowa, bo koło symulatora to Elite nawet nie leżało. Bo po pierwsze, jest prędkość maksymalna i to raczej bardzo niekosmiczna, a każdy tuman wie, że statek rozpędza się w kosmosie dopóty, dopóki starczy mu paliwa. W Elitce paliwa niet. Manewrowość za to jest przedziwna i nie wiem w jakich przedziałach prędkości ma się ją maksymalną. Mam wrażenie, że statki botów za to potrafią zawracać w miejscu, czego nie powiem o własnym statku, mimo, że tej samej klasy mniej więcej. Conajmniej jedno działko chodzi równie dziwnie, jakby nie mogło się zdecydować, czy gram na PC czy na konsoli. Jest jakieś takie jakby trochę autocelowanie, ale tylko przy niektórych broniach.
Ale to co mnie na kilka godzin zatrzymało, to... uzyskanie zgody na zadokowanie! Nie sposób tego znaleźć było. Mój Dżoj obsługuje 17 klawiszy i ma 4 grzybki. Niestety w ustawieniach jest albo klawiatura, albo dżoj, a te 17 guzików to ewidentnie za mało. Więc sam nie wiem jak to ustawić. A pod koniec moich prób coś mi się przestawiło jakoś, że myszka się unlockowała ze swojej domyślnej pozycji i mój ludzik nie że patrzy przed siebie, On patrzy GDZIEŚ. Jak lala ze złamanym karkiem. sufit, podłoga, tylna ścianka, chyba tym głupim łbem wykonuje pełne obroty we wszystkich możliwych kierunkach. Więc teraz żeby grać, to musiała by mi wyrosnąć trzecia ręka. Bo jedna na przepustnicy, druga na dżoju, a trzecia na myszce. Jak z powrotem zablokować tą cholerną mysz nie mam bladego pojęcia. Żaden klawisz ani dżoja, ani klawiatury, ani myszy nie przywraca domyślnych ustawień.
Dlatego nie uważam tej gry za dobrze skonstruowaną, interfejs projektował jakiś debil.
[Post scalony: Śro, 01 Lip 2015, 21:30:39]
Aha i jeszcze jedno. Ta gra jest zwyczajnie brzydka. Taa, już widzę te hejty... Ale odpalcie sobie moi drodzy EVE ONLINE. Tam każda stacja, każdy statek i każdy duperel jest dopieszczony do ostatniego piksela. Kolorystyka jest rewelacyjna. A w Elitce pierwsza stacja do której próbowałem zadokować wygląda jak coś, co można znaleźć nad ranem na chodniku przed barem w którym chlano do rana i nie każdy doniósł do domu posiłek. A statek którym latam przypomina skrzyżowanie drzwi od garażu ze zużytą prezerwatywą.
-
Boty nie czitują, wystarczy kupić lepsze "thrustery" i statek jest o niebo zwrotniejszy, grafika to też kwestia Hardware'u, klawiszologia, cóż coś się na Ciebie Kadaf uwzięło, gdyż na moim banalnym Logitech'u X3D PRO działa wyśmienicie, o ewentualne rady polecam prosić Shinzo, spędził w Elite dużo więcej czasu niźli ja, życzę cierpliwości, a gra zacznie pokazywać na co ją stać :)
Edit: Istnieje coś takiego jak "flight assist off" możesz wtedy kręcić dowolne piruety w przestrzeni, gracze często używają też tricku z wstecznym ciągiem aby się obracać, pierwsze kilka godzin, to moim zdaniem zbyt mało na tak obszerną recenzję.
Edit 2: Autocelowanie o którym mówisz to bronie na tzw "gimbalach". Owszem przy małym kącie odchylenia od celu są w stanie namierzyć cel i weń napi**, nie jest to bug :)
-
Och, absolutnie nie twierdzę, że po kilku godzinach coś wiem o tej grze i w żadnym wypadku nie jest to recenzja, ale sam przyznasz, że interfejs jest mało czytelny. Po kolejnych paru godzinach doszedłem do tego, jak co tu robić w kwestii latania, ale dochodzenie do tego to dla nowych graczy droga przez mękę.
A co do samego uroku i grafiki, to EVE Online dalej może ta gra buty pastować.
-
Moje wrażenia na temat sterowania postacią w grze ARMA 2 były podobne, ale to ja po prostu nie ogarnąłem sterowania na niemal wszystkich klawiszach klawiatury :D
-
A dziś kolejny kwiatek. Lecę sobie gdzieś tam, nagle informacja, że nie udało się nawiązać kontaktu z jakimś serwerem. Gra wyskoczyła do menu. Tyle, że w menu zniknęła opcja PLAY. Ostały się tylko misje treningowe. Dałem save and exit - jedyna opcja wyjścia. No i cóż się stało potem? Black screen. No to Alt+Tab. Zamknę ręcznie, sobie pomyślałem. Otóż nie zamknę! Kliknięcie na "Zamknij okno" powoduje powrót do black screena. Menedżer zadań pod Alt+Ctrl+Del przestał się uruchamiać również! A mój komp to nie jakieś byle co ulepione z błota. Musiałem zrobić restart. Z wielkim zainteresowaniem uruchomię ją zaraz ponownie, zobaczymy z czym mnie przywita.
Serio nie pamiętam gry, która próbowała by mnie do siebie zniechęcić bardziej, niż to coś.
-
Z tego co wiem to serwery miały być wyłączone, ale nie wiem o której i do której.
-
Otóż po ponownym uruchomieniu mam komunikat: "Can't connect to edServer: unknown error". Opcji play niet. Brawo twórcy hehe. Gra jest warta te 4 euro. Ale na pewno nie 40.
Up@
Ano chyba że tak. Skoro gram od wczoraj, to myślałem że to codzienność Elite Dangerous.
-
https://mobile.twitter.com/EliteDangerous/status/616539151396171776/actions
Za chwilę serwery powinny znowu działać.
-
Oj Kadaf, Kadaf, trochę żeś kwasu wylał na Elitkę, a nie do końca z racją. To czy gra jest ładna czy brzydka to rzecz gustu, ale żeby było wszystko jasne spytam jedynie: grałeś na maksymalnych ustawieniach graficznych?
Co do sterowania, ekhm... Domyślne jest dziwne, to fakt. Ja z racji że nie posiadam nawet pada, a co dopiero joya, gram na klawiaturze i myszce. Przebindowałem sobie większość klawiszy po swojemu, żeby latać bardziej ergonomicznie. Shift w dół, spacja w górę, A i D za roll, reszta mychą i latam prawie jak w kerbalach ;)
Fakt, jest sporo dupereli, które trzeba dodatkowo zbindować. Np. ten free look po kabinie. To domyslnie odpala i wyłacza wciśnięcie kółka na myszce. Ludzie kombinują różnie z tymi funkcjami. Ja osobiście grając na klawie i myszy nie mam problemu. Inni mają często mega wypasione hotas-y, że jakoś to tam mieszczą. Jeszcze inni tworzą sobie macro poprzez voice packi, w programie do rozpoznawania mowy. Niektórzy też używają appki na androida, żeby z telefou odpalać, co potrzebują. Każdy po prostu musi sobie jakoś to dograć, żeby mu było wygodnie.
Boty, szczególnie te z wyższą rangą, od ostatniego patcha (1.3) są całkiem bystre i latają nieraz jak rasowi wyjadacze. Zatem używają wszystkich sztuczek, włącznie z namierzaniem podzespołów typu silnik, elektrownia, itp. Ze spamowaniem chaffem, coby Twoje bronie straciły locka. Oraz lataniem bez asysty, czyli tyłem, bokiem itd. Dla newbie to może wyglądać niemal jak cheaty albo czarna magia c(:
Co do autokorekty na niektórych broniach to wiedz, że w tej grze każdej broni trzeba się nauczyć. Oraz, że wiekszość broni występuje w trzech wariantach: fixed, gimbaled & turret. Pierwszymi celujesz całym statkiem. Ciężko tym cokolwiek trafić jak cholera, ale prosy latają tylko z takimi, bo taka broń lepiej trzepie. Druga opcja to coś czego ja głównie używam. To właśnie bronie nanoszące autokorektę i wspomagające celowanie. Minus jest taki, że da się to zakłócić na kilka sekund, jak masz odpowiedni moduł, chaff. Trzecia zaś to zwykła wieżyczka, kompletnie automatyczna, która grzeje do wszystkiego, co wrogie i ogólnie zajmuje się sama sobą. Najdroższy i najsłabszy wariant. Oczywiście są też wyjatki, typy broni, których nie kupisz w innym wariancie niż fixed, bo inaczej byłyby zbyt OP. No i oczywiscie nie na każdej stacji dostaniesz wszystko,. Nawet w dedykowanych układach hi-tech bardzo rzadko jest wszystko. Nieraz odbywałem pielgrzymkę po wszystkich, sprawdzonych, znanych mi systemach, żeby kupić konkretny typ spluwy. Co zresztą dla mnie jest jednym z przyjemniejszych aspektów tej gry ;)
Mając na uwadze powyższe, osobiscie uważam, że interfejs wcale nie jest taki zły. Po prostu domyślna konfiguracja ssie. A sam interfejs jest całkiem szybki i bystry. Osobiscie prośbę o dokowanie wybieram już automatycznie, nawet nie patrzę co klikam i zrobione w 2s ;p
Jeśli chcesz to chętnie spotkam się w Elitce, pomogę, pokażę Ci grę i czym się to je. Niejedną już osobę tak wsparłem na starcie, bo i mi ktoś kiedyś pomógł, a dobrą karmę trzeba przekazywać dalej. No i gra się raźniej i przyjemniej, jak ma się z kim ;)
-
No dobra. Po opanowaniu lekko chorego interfejsu gra nabiera rumieńców. I faktycznie jest niewiarygodnym pożeraczem czasu. Niewiarygodnym! Zacząłem pykać koło 10 rano wczoraj. Złapałem Shinza. Shinzo niezmiernie pomógł mi w fittingu statków, rozpoznawaniu co jest co i jak działa, oraz w sporej ilości innych kwestii. Dzięki ci wielkie! Porobiliśmy więc fita mojego statku, polecieliśmy pofruwać w kilku pierścieniach, patrzę na zegarek, 14:30! A wydawało się, że to pół godziny było razem.
No, latanie między asteroidami jest świetne. Ładne widoki serio. Same statki designem nie powalają jednak wcale. Ale gra rzeczywiście ma potencjał.
-
Chyba gra ruszy na moim komputerze, skoro ta gra na podstawowych ustawieniach działa bez problemu: http://store.steampowered.com/app/71340/
Natomiast może nie ruszyć, bo przy tej pokazuje mi błąd o braku wsparcia dx11: http://www.gry-online.pl/S016.asp?ID=18247
-
To co mnie dziś urzekło w Elitce, to pewien dźwięk. W ogóle trzeba powiedzieć, że strona dźwiękowa jest przez twórców odpicowana REWELACYJNIE. Oczywiście, no, arcadowo, nie symulacyjnie, ale też nie jest to moim zdaniem tytuł, przy którym można mówić o symulowaniu, do rzeczy. Kupiłem lekko wyścigowy statek, jako maszynkę pościgową. Władowałem w napęd kupę kasy. Kojarzycie może charakterystyczny dźwięk sportowych samochodów, które lekko postrzeliwują z tłumika jak się zdejmie nogę z gazu? No więc ta moja maszynka robi to samo! Gęba mi się mocno ucieszyła, jak depnąłem do dechy, szybko zdjąłem gaz, a z tyłu usłyszałem pyk pyk, bum, pyk, pyk, pyk. Tooo jest świetne i zupełnie mam w nosie fakt, że żeby taki dźwięk uzyskać, to trzeba mieć silnik tłokowy sporej mocy, na sportowym wałku rozrządu i odpowiednio ustawionym zapłonie :D
Genialne! :D
-
Pograłem, polatałem, mam już myślę jakieś pojęcie o Elitce. Niezła grafika ogólna, chociaż modele raczej paskudne, bardzo dobre dźwięki, oraz megatony nudy. Tak, nudy i to dopasowanej do klimatu gry, bo nudy kosmicznej. Typowy dzień gracza w Elite, to kupić statek handlowy, załadować w punkcie A, zawieźć do punktu B, tam sprzedać, załadować coś innego i zawieźć do punktu A. I tak w kółko. Ja rozumiem, że taki kurs można powtórzyć 10 razy. Tyle, że żeby faktycznie mieć zysk jakiś realny, to należy taką operację powtórzyć setki razy.
Walka, jak na arcade, niezła (uparcie twierdzę, że to nie jest żadna symulacja), ale też, strzelamy do setnego statku, rozwalamy go. Poprzednie 99 rozwaleń wrogiej maszyny wyglądały dokładnie tak samo. Jeden ma mocniejszy pancerz, drugi zwrotniejszy, ale generalnie w kółko to samo. Gdyby jeszcze AI potrafiło czymkolwiek zaskoczyć, niestety nie, powtarza uparcie te same schematy postępowania.
Na stacji nie wysiądziemy sobie ze statku, ani sobie po nim nie pospacerujemy, jesteśmy do niego przyspawani. Nie zobaczymy też żadnego człowieka, nigdzie. Kokpity są bliźniaczo podobne do siebie. Wszystko jedno czy siedzimy w leciutkim myśliwcu, czy w największej maszynie jaka jest w grze. Nie ma znaczenia. Różnicę odczuwamy dopiero w zwrotności i przyspieszeniu. A jednak wsiadając do kabiny ciągnika siodłowego na dzień dobry dostrzegamy ogromną różnicę między Scanią, a Porsche 911. Tutaj tego nie ma w ogóle. Obojętnie czy skuter, dostawczak, wyścigówka, czy wywrotka, wnętrze to kopiuj wklej z volkswagena pasatta. Myślę, że coś tu jest mało przemyślane.
Elite Dangerous, to kawał solidnej rzemieślniczej roboty, jednakże polotu ta gra nie ma zbyt wiele. Do tego jest raczej droga, a twórcy lubują się w DLC, więc cóż, produkt dla osób z zasobnymi kieszeniami. Ja wiem że to beta, ale to co ona teraz realnie daje jest całkowicie nieadekwatne do ceny.
Ogólnie nie polecam. Można sobie pograć tydzień, potem zostaje już tylko ziewanie.
-
Sory za odkop. Cała nadzieja w DLC Horizons z eksploracją planet. Na razie był teaser ale jestem ciekaw jak będzie to wyglądało w akcji
I obrazek na rozluźnienie...
Aaaaaaaaallah Ackbaaaaar
(http://i.imgur.com/27Iwun5.png)
-
DLC zapowiada się całkiem ciekawie, szkoda tylko że cena niemal zaporowa, zupełnie jak za podstawkę ::)
-
Ostatni mój trip, Mgławica Kalifornia:
(http://i.imgur.com/hZXHBeJ.jpg)
(http://i.imgur.com/dCmMn92.jpg)
(http://i.imgur.com/eB1v20v.jpg)
Później zapomniałem robić zrzutów ekranu -.-
-
Sory za kolejny DBL post na forum, ale wrzucę coś co mi się bardzo spodobało, ale trochę zdegustowało...
Liaedin (nazwa wymyślona dla Universum gry) - gwiazda typu widmowego F, 1.6 masy naszego słoneczka i o 2 razy większej od niego średnicy, widziana z odległości około 10 AU
(http://i.imgur.com/2X17AEn.jpg)
Betelgeza - gwiazda której chyba nie trzeba przedstawiać. Promień gwiazdy - 5 AU wg wikipedii... tu niestety 2.5 AU...
(http://i.imgur.com/L77WTMD.jpg)
A teraz właśnie wybieram się do VY Canis Majoris. Gdzie Frontier zachował skalę. Zostało mi jakieś (teraz jak piszę) 860 lat świetlnych do przeskakania. A po drodze multum systemów do zbadania.
Szkoda, że nie ma UY Scuti. To dopiero wielki sk...yn. :D
Edit:
Zapomniałem wspomnieć, wczoraj wyszedł patch 1.4. z CQC
-
Odwiedzałem niedawno Betelgezę, to całkiem blisko jak na kosmiczne standardy. Spooora kula ognia.
Chyba jedyne, co widziałem z bliska równie duże albo i większe to EZ Orionis, chociaż ręki sobie za to urwać nie dam, bo nie mam pojęcia, która gwiazdka jest faktycznie większa. Nvm sprawdziłem. Betelgeza jest o wieeele większa!
A co do 1.4 to poza samym CQC, czyli w skrócie trybem deathmatch w realiach Elity, doszło sporo usprawnień do samej gry jak i kilka nowych statków.
Wreszcie Federacja doczekała sie trochę miłości od twórców bo nowy Federal Assault Ship zapowiada się na całkiem niezłą przeciwwagę dla Imperial Clippera, który do tej pory był bezkonkurencyjny w swojej klasie. Poza tym dostaliśmy również Federal Gunshipa. Mały, powolny stateczek z wielką, jak na swoja klasę, siłą ognia. Oraz imperial Eaglea. Czyli nową wariację statku już istniejącego wcześniej w grze.
Ostatnio osobiście odgrzałem sobie Elitkę i gra mi się bardzo przyjemnie. Gram niemal codziennie. Sporo innych starych wyjadaczy wydaje się również wracać. Zatem jeśli ktoś by chciał się posocjalizować w odmentach kosmicznej pustki to niech da znać, w grupie zawsze raźniej ;D
Na okrasę screeny przecudnych flar:
(http://i.imgur.com/P6hWaLo.png) (http://i.imgur.com/0wO3keE.png)
Edit:
I obie wspomniane przeze mnie gwiazdy, wyciągnięte z mojego archiwum (wskazówka: porównajcie odległości z jakiej zrobiono oba screeny):
(http://i.imgur.com/pivTBne.png) (http://i.imgur.com/6fek2Y2.png)
-
Liaedin (nazwa wymyślona dla Universum gry) - gwiazda typu widmowego F, 1.6 masy naszego słoneczka i o 2 razy większej od niego średnicy, widziana z odległości około 10 AU
(http://i.imgur.com/2X17AEn.jpg)
Betelgeza - gwiazda której chyba nie trzeba przedstawiać. Promień gwiazdy - 5 AU wg wikipedii... tu niestety 2.5 AU...
(http://i.imgur.com/L77WTMD.jpg)
A teraz właśnie wybieram się do VY Canis Majoris. Gdzie Frontier zachował skalę. Zostało mi jakieś (teraz jak piszę) 860 lat świetlnych do przeskakania. A po drodze multum systemów do zbadania.
Dotarłem:
(http://i.imgur.com/fIfA63H.jpg)
(http://i.imgur.com/7K2AIgS.jpg)
Latanie w pobliżu gwiazdy z takimi prędkościami jest dosyć dziwnym uczuciem.
(http://i.imgur.com/gaClbPG.jpg)
+2 różne ujęcia mgławicy "Koński Łeb"
(http://i.imgur.com/1XerG4p.jpg)
(http://i.imgur.com/vMI9CkI.jpg)
-
Witam
Zastanawiam się ostatnio nad kupnem tej gry jak myślicie gdzie lepiej kupić na steam-ie czy na stronie twórców?
-
Zobacz, gdzie jest tańsza.
Choć powiem, że mnie osobiście nieco rozczarowała.
-
Właśnie cena jest ta sama z tym że na steam-e nie ma jeszcze DLC
-
Jak ktoś zamierza kupić Elitkę w najbliższych dniach to na moje bardziej opłaca się kupić od razu przedpremierowo Horizons. Dodatek, który wyjdzie jakoś na święta. Razem z nim w pakecie macie podstawkę zapewnioną. Haczyk w tym, że nie mozecie grać dopóki nie wyjdzie Horizons, ale omijacie wtedy dokupowanie dodatku w przyszłości.
UWAGA !
Dla tych, co już grają, albo nie graja i gra im się kurzy to uprzejmie donoszę, że nie było lepszej pory niż teraz, aby do gry wrócić. Otóż od 1.4 w grze zmienił się jeden parametr, odpowiedzialny za maksymalny dystans, na jaki mogą zostać wygenerowane misje. Obecnie wynosi tak ze 20 razy więcej. A co za tym idzie możliwa maksymalna wypłata za wykonanie misji również poszybowała w górę!
Co to oznacza w praktyce?
Ano jeżeli się Wam poszczęści to możecie trafić misję nawet i za 11 milionów kredytów. Bo zadanie każe Wam przelecieć np. 400 lat świetlnych. Ostatnio w grze wybychła prawdziwa gorączka złota z tego tytułu. Sam na tym zarobiłem prawie 500 000 000cr przez ostatnie 3-4 dni. Dla porównania gram od roku i ta kwota to prawie 1/3 mojej kasy w grze. Sami zobaczcie:
(http://i.imgur.com/ZxmTt0t.png) (http://i.imgur.com/qmc7eKf.png)
Zatem jak to zrobić, żeby zarobić i się nie narobić?
!. Po pierwsze ASP. Jeśli macie to super, jesli nie to kupujecie ASPa. Dlaczego ten statek? Bo ma świetny zasieg skoku, sporą ładownię i może lądować na outpostach, co jest BARDZO WAŻNE!
2. Następnie outfitujecie go na maksymalny skok, przy możliwie największej ładowni. Tu macie najtańszy i zarazem najefektywniejszy, outfit:
http://coriolis.io/outfit/asp/05D5D5A4D4D5D5C------0000--0504022t430101.Iw18WQ==.Aw18WQ== (http://coriolis.io/outfit/asp/05D5D5A4D4D5D5C------0000--0504022t430101.Iw18WQ==.Aw18WQ==)
3. Teraz wyszukujecie system: Sothis i wytyczacie do niego trasę. Tak, to nie pomyłka, naprawdę trzeba lecieć tak daleko.
4. Gdy już dolecicie na miejsce odkryjecie, że czekają tam na was misje za 1 milion, 5 milionów, a nawet i po 10 jeśli macie szczęście. Szczęściu może pomóc ranga w handlu. im wyższa tym lepiej, ale i dla najniższej znajdą sie jakieś zadania, tylko troche mniej.
5. Zatem zbieracie ile dacie radę udźwignąć, dosłownie. Te misje to głównie zadania typu dostarcz tyle, a tyle ton ładunku do stacji... w systemie... Oznacza to, że możecie wziąć jedynie tyle misji na ile Wam pozwoli ładownia, czyli 112 ton jeśli skorzystaliście z linka powyżej.
6. W samym Sothis jest jeszcze inna stacja, outpost. Czekają tam osobne zadania w biuletynie zatem wypadałoby polecieć i tam. W odległości jednego skoku znajdziecie też system Ceos z jedna dużą stacją. Stamtąd też zbieracie co sie da. Kursujcie pomiedzy nimi do wyczerpania tematu.
7. W końcu zapełni Wam się ładownia. To oznacza, że czas rozwieźć misje. Dzięki temu, że jesteście tak daleko od bąbla wszystkie misje będą w niewielkim clusterze na granicy okupowanej przez cywilizację przestrzeni. Odległości jakie musicie pokonać pomiędzy układami, gdzie oddajecie Wasze bezcenne biowaste to skok, góra dwa dla ASPa.
8. Musicie wziąć poprawkę na to, że powrót zajmuje ok pół godziny. Zatem zaczynajcie rozwożenie misji od tych, które kończą się najwcześniej.
9. Przygotujcie się też na fakt, że będziecie wyciagani po drodze przez NPCe. A jako że macie stanowczo za małą tarczę na swój hull to możecie polec z reki byle Vipera, jeśli wdacie sie w walkę. Zatem nie walczcie! Zawsze uciekajcie, tylko z głową. Gdy coś Was zaczyna wyciągać, opuśćcie przepustnicę do zera, żeby sie poddać. Ostatnio nie sposób wygrac minigierki, w większości przypadków i tak przegracie. Poddając się wasz FSD ostudzi się o wiele szybciej. Jeśli ktoś do Was strzela spamujcie chaffem aż skoczycie.
10. Istotne! Przy dużych stacjach lokalna policja skanuje wlatujące i wylatujące statki, a wy na 99% będziecie mieć na pokładzie kontrabandę. Zatem nie możecie dać się zeskaować! Inaczej dostajecie karę pieniężną i spada wam reputacja u lokalnie rządzącej frakcji. Jeśli zarobicie taki mandat w Sothis mozecie nie dostać potem misji, bo nie będziecie posiadać odpowiedniej relacji.
11. Nie używajcie silent running! Zamiast tego podlatujcie od planety. Wyrzuci Was wstedy mniej więcej na wprost wejścia do stacji. Jeśli potrzebujecie, poprawcie swoją pozycję, żeby być tak z 10km na wprost od wejścia. Teraz musicie wlecieć bystro do środka, po drodze wołajać o zgodę na dokowanie. 3-4km od stacji zaczynajcie zwalniać. Wtedy zwolnicie akurat na przelot przez wejście. W środku stacji już jesteście bezpieczni, możecie na luzaku zadokować.
12. Jeśli przy wlocie wyskoczy skan, użyjcie chaffa, to trochę opóźnicie skanery i wlecicie bezpiecznie.
13. Po kilku takich wycieczkach wychodzi na to, że misje, które dają mniejszy zysk niż 400 000cr za tonę nie opłacają się. Lepiej poczekać chwilę dłużej i przepuścić misję 6 milionów kredytów za transport 20 ton i w to miejsce usbierać kilka misji typu 2 miliony za przewóz 2 ton.
14. Opcjonalny statek do tego zadania to Python zrobiony pod handel, ale nie polecam takiego rozwiązania ze względu na zbyt słaby skok w takiej konfiguracji. Anaconda również odpada, ponieważ przepadałaby wtedy, co najmniej, co druga szansa na zadanie. Zwyczajnie większosć misji prowadzi na outposty, a tam duży statek nie wyląduje.
Możecie tak jednorazowo przeszmuglować 70-80 milionów kredytów, na jednej ładowni ASPa! Na taki wypad schodzi 3-4 godzinki. Zatem przy dobrych wiatrach możecie wyciągnąć nawet 20-25 baniek na godzinę. To jest obecnie najefektywniejsza metoda zarabiania i deklasuje wszystko, co było do tej pory, włącznie z handlem. Niektórzy nazwaliby to wręcz exploitem... Ludzie po 2-3 dniach takiego latania mogą sobie pozwolić na kupno i wymaksowanie Pythona (sic!) A przez to, że ta opcja jest tak bardzo, bardzo, baaardzo niezbalansowana, zapewnie niedługo zniknie ;D
-
W sumie to to samo co wyzej, ale w bardziej pzystępnej fromie filmowej. Zapraszam do oglądania i komentowania:
https://www.youtube.com/watch?v=Vx9opYmoUFE