• Dobry kawał, nie jest zły. 5 1
Aktualna ocena:  

Autor Wątek: Dobry kawał, nie jest zły.  (Przeczytany 4437 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Pon, 27 Kwi 2015, 21:59:24

Offline Robson

  • Sierżant
  • ****
  • Wiadomości: 418
  • Reputacja: 22
    • Zobacz profil
    • Opowieści Kerbali
Właśnie przyszedł do mnie mój syn (a owszem mam syna, pewnie starszego od połowy naszej wspaniałej społeczności) i opowiedział mi kawał.
- Jak się nazywa japoński złodziej flamastrów?
- Kosimazaki.

Jak ktoś ma coś nietuzinkowego, to proszę pisać pod tym postem.
Robson Kerman - Profesor Orbitologii Teoretycznej. Zabójca Piwo Grillsa Kermana zwanego Niedźwiedziem z Eve.
Jego oficjalnym guru jest Aby zobaczyć link - ZAREJESTRUJ SIĘ lub ZALOGUJ SIĘ - budowniczy wspaniałych części rakiet.

Pon, 27 Kwi 2015, 22:01:46
Odpowiedź #1

Offline JackRyanPL

  • Redaktor
  • Podporucznik
  • *****
  • Wiadomości: 924
  • Reputacja: 65
    • Zobacz profil
-Jaką pamięć ma chirurg?
.
.
.
-Operacyjną!

Ba dum tshh!

Reklama

Odp: Dobry kawał, nie jest zły.
« Odpowiedź #1 dnia: Pon, 27 Kwi 2015, 22:01:46 »

Wto, 28 Kwi 2015, 14:13:58
Odpowiedź #2

Offline KebabKerman

  • Kapral
  • **
  • Wiadomości: 137
  • Reputacja: 4
  • Jeśli Kebab lubi kebaby jest gejem czy kanibalem?
    • Zobacz profil
Jak nazywa się chiński bezdomny?
Nachujmitachata
Jak nazywa się francuski projektant kibli?
LejNaMur
Kebab Space Agency - Naszym paliwem są pierdy po ostrych kebabach!

Wto, 28 Kwi 2015, 16:54:59
Odpowiedź #3

Offline Madrian

  • Kapral
  • **
  • Wiadomości: 243
  • Reputacja: 15
    • Zobacz profil
Podobno wszystkich dowcipów na świecie jest około stu.
Cała reszta to ich wariacje.  :P

Idzie kondukt żałobny.
Trumna, za trumną facet z psem, a za nim cały tłum żałobników.
Podchodzi jakiś facet.
- Przepraszam, tyle osób, kogo chowają?
- Teściową Kowalskiego.
- A co się jej stało.
- Pies Kowalskiego ją zagryzł.
- Kurcze... Pożyczyłbym tego psa.
- To stań pan na końcu kolejki.

Pewien facet zniechęcony żali się kumplowi.
- Słuchaj, Teściowa my żyć nie daje. Czepia się wszystkiego. Mam ochotę ją zabić.
- Oj głupi. To trzeba z pomysłem. Kup jej samochód, jest tyle wypadków, to może sama się zabije.
- O! Dobry pomysł, spróbuję.
Za miesiąc się spotykają.
- I jak?
- Nic. Teściowa jeździ wzorowo, podoba się jej to nawet. Nawet prędkości nie przekracza.
- A co jej kupiłeś.
- Tico.
- Idiota! Jaguara trzeba było kupić!
Spotykają się po miesiącu.
- I jak?
- W porządku. Już po teściowej.
- Widzisz? Mówiłem.
- Miałeś rację. A najbardziej mi się podobało, jak jej głowę odgryzał.

Anonimowe badania korupcji wśród celników.
Ankieterzy jadą na granicę polsko-czeską.
Pytają anonimowo celnika "Ile czasu musi zbierać, żeby za łapówki kupić sobie BMW?".
- Dwa lata, odpowiada celnik.
Jadą na granicę polsko-niemiecką i to samo pytanie.
- Rok, odpowiada celnik.
Jadą na granicę polsko-białoruską i to samo pytanie.
Celnik długo się zastanawia, liczy, kalkuluje...
- Pięć lat.
Ankieterzy zaskoczeni.
- jak to? Tu największy przemyt, największe łapówki, i aż pięć lat?
- Panowie, nie przesadzajcie. BMW to duża firma.

Jedzie Żyd i Kowalski w jednym przedziale pociągu.
Żyd je sobie śledzie wędzone.
Kowalski tak się przygląda i mówi:
- Przepraszam, za niedyskretne pytanie, ale dlaczego Żydzi tak lubią śledzie?
- A bo są zdrowe i rozum od nich się poprawia. Dlatego najlepsze interesy kręcimy.
- To może i ja spróbuję? Sprzedaj mi pan te śledzie.
- No dobrze... Ale za 100 złotych.
Kowalski się zgodził, kupił śledzie i zjadł.
Po chwili się zamyślił i mówi:
- Ja głupi, dałem 100 zł za pół kilo śledzia, a na stacji bym kupił całe kilo za 20 złotych.
- O! Widzisz pan! Już działa!

Żydzi w Moskwie byli bardzo nielubiani przez Rosjan. Ale nie wiedzieli dlaczego.
W końcu mieli tego dość. Naczelny Rabin zwołał wszystkich Żydów i radzą, czemu ich Rosjanie nie lubią i jak temu zaradzić.
W końcu ktoś wpada na pomysł:
- Może nas nie lubią, bo nie pijemy jak oni?
- A jak Rosjanie piją?
- No, wszyscy przynoszą wódkę, wlewają do beczki i wspólnie z tej beczki piją.
- No to załatwione. od jutra, pijemy jak Rosjanie. Każdy jutro przynosi flachę, wlejemy do beczki i będziemy wspólnie pili.
Ucieszeni wracają do domu.
Icek idzie do barku, wyciąga flachę i chce schować do torby, ale nakryła go żona.
- Icek! Co ty robisz.
- A, bo ustaliliśmy, że będziemy pić jak Rosjanie. Wlejemy razem wódkę do beczki i wspólnie z niej będziemy pili.
- Idiota! I taką dobrą wódkę chcesz tam wlać?! Wlej wodę. Nikt się nie pozna przecież.
Icek się zastanowił i zgodził się. Nalał w butelkę wodę i poszedł na spotkanie.
Na spotkaniu wszyscy wlali flachy do beczki i Rabin uroczyście pierwszy zaczyna pić.
Nabrał całą szklankę wypił, posmakował i mówi.
- Już wiem, czemu nas Rosjanie nie lubią...

Przychodzi facet do lekarza.
- Panie doktorze, kicham straszliwie, co chwilę, wytrzymać nie mogę.
- Ale co ja panu pomogę? Nie ma lekarstwa na kichanie.
- Ratuj pan, błagam!
Lekarz się zastanowił i dał mu szklankę oleju rycynowego.
Facet wypił i wyszedł.
Pielęgniarka się pyta.
- Panie doktorze, ale jak mu to pomoże?
Lekarz woła pielęgniarkę do okna. A tam facet stoi na trawniku i trzyma się za brzuch, nogi skrzyżowane.
- No, niech teraz spróbuje kichnąć...

« Ostatnia zmiana: Wto, 28 Kwi 2015, 17:09:36 wysłana przez Madrian »

Reklama

Odp: Dobry kawał, nie jest zły.
« Odpowiedź #3 dnia: Wto, 28 Kwi 2015, 16:54:59 »

Pon, 04 Maj 2015, 11:01:16
Odpowiedź #4

Offline Robson

  • Sierżant
  • ****
  • Wiadomości: 418
  • Reputacja: 22
    • Zobacz profil
    • Opowieści Kerbali
- Dzień dobry państwu! Dziś odbędą się zawody w piciu narodowego trunku.
- Pierwszy do stanowiska podchodzi Francuz. Będzie pił wino kieliszkami. I zaczyna 1 kieliszek, 2, 3, 4, 5 kieliszek.
- Złamał się francuz przy 5 kieliszku!
- Teraz do stanowiska podchodzi Polak! Będzie pił wódkę szklankami!
Zaczyna: 1 szklanka, 2, 3, 4, 5, 6, 7 szklanka i złamał się... Złamał się Polak po 7 szklance wódki!
- Teraz do stanowiska podchodzi faworyt dzisiejszych zawodów - Rosjanin. Będzie pił spirytus czerpakiem z wiadra!
Zaczyna 1 czerpak 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10 czerpak i złamał się!
Złamał się czerpak! Zawodnik rosyjski pije z wiadra!
Robson Kerman - Profesor Orbitologii Teoretycznej. Zabójca Piwo Grillsa Kermana zwanego Niedźwiedziem z Eve.
Jego oficjalnym guru jest Aby zobaczyć link - ZAREJESTRUJ SIĘ lub ZALOGUJ SIĘ - budowniczy wspaniałych części rakiet.

Pon, 04 Maj 2015, 13:07:31
Odpowiedź #5

Offline Dirkuu

  • Szeregowy
  • *
  • Wiadomości: 68
  • Reputacja: 1
    • Zobacz profil
Koniec roku szkolnego, dzieci przyniosły wychowawczyni prezenty.
Marysia, której mama ma kwiaciarnię przyniosła pudło. Wychowawczyni potrząsnęła i zapytała:
- Kwiaty?
- Skąd pani wiedziała?
Kolejny był Marcin, którego tata ma cukiernię. Wychowawczyni potrząsnęła prezentem i spytała:
- Czekoladki?
- Tak, jak pani zgadła?
Następny w kolejce był Jasio, którego tata miał sklep monopolowy. Wychowawczyni obejrzała pudełko, lekko przeciekało, a płyn miał czerwony kolor.
- Wino?
- Nie...
Polizała pudełko:
- Koniaczek?
- Nie, świnka morksa...

-----

Moja dziewczyna oskarżyła mnie o rasizm. Chyba nie do końca zrozumiała, dlaczeko wściekam się, że nasze dziecko jest czarne...

-----

- Kobieta w ramach równouprawnienia może robić co zechce...
- Byle było smaczne :)

-----

Mąż wraca do domu z pracy i zastaje żonę nagą.
- Dlaczego nie nałożysz nic na siebie?
- Przecież tyle razy ci mówiłam, że nie mam co na siebie włożyć!
Mąż otwiera szafę i mówi:
- A to co?! Jedna suknia, druga suknia, trzecia suknia, cześć Franek, czwarta suknia...

-----

Po otwarciu nowej przychodni, lekarz siada dumny w fotelu i czeka na pierwszego pacjenta. Nagle pukanie do drzwi. Wchodzi pacjent, a lekarz udając zajętego podnosi słuchawkę i mówi:
- Niestety, nie mogę pana przyjąć, może w najbliższym tygodniu będę miał czas. Dobrze pan wie, że do lekarzy ogromne tłumy. Postaram się niedługo znaleźć trochę czasu.
Odkłada słuchawkę i udaje, że dopiero teraz zobaczył pacjenta.
- Co panu dolega? - pyta lekarz.
- Jestem z telekomunikacji, przyszedłem podłączyć telefon.

-----

Do szpitalnej sali wchodzi facet:
- Kto miał badania robione dwudziestego?
- Ja - jeden z pacjentów podnosi rękę.
- Ile pan ma wzrostu?
- Metr siedemdziesiąt.
- Aha - facet odwraca się na pięcie i wychodzi.
- Panie doktorze, jak moje wyniki? - woła za nim pacjent.
- Nie jestem lekarzem tylko stolarzem.

-----

Przychodzi góral do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, worek mi urwało.
- Mosznowy?
- Ni mom.

-----

Po badaniu okulista mówi do faceta:
- Uważam, że powinien pan ograniczyć onanizowanie.
- A co? Wzrok się od tego psuje?
- Nie, wk*rwia pan ludzi w poczekalni.

-----

Późną nocą przychodzi facet pijany do domu, a żona od progu:
- Gdzie byłeś?!
- U Jacka.
- Co robiłeś?!
- W szachy grałem...
- Kłamiesz! Śmierdzisz wódką!!!
- A czym mam śmierdzieć? Szachami?

-----

Menel w sklepie:
- Jest piwo?
- Nie ma.
- A co jest?
- Cola, woda...
- Nie! Co jest, że piwa nie ma?!

-----

Na egzamin wtacza się "lekko" podchmielony student:
- Ppaniee, ppssooorze... Czy przzyjmie paaaaaan piijanego?
- Proszę wyjść i wrócić trzeźwy!
- Aaale ja baaardzo pana prrooszęę...
- Bez dyskusji! Proszę wyjść!
- Panieee profeesorzee... Tooo pierwszyyy i ostaatni raaz.
- No dobrze, ale żeby to było ostatni raz.
- Dzięękujęęe bardzo.... Choopaki! Wnieeeście goo!

-----

Kowalski poszedł z żoną na imprezę, a tam się okazało że główną atrakcją jest seks grupowy. Zgasło światło... mija 10, 15, 20 minut. Kowalski w końcu zapala światło i mówi:
- Stop, k*rwa stop! Trzeba ustalić jakieś zasady, już trzeci raz pod rząd robię loda!

-----

Przychodzi facet do apteki i widzi kolejkę ludzi:
- Puścicie mnei bez kolejki, tam leży człowiek i czeka!
Ludzie puszczają go bez kolejki.
- Poproszę prezerwatywy...

-----

Uwaga, czarny, rasistowski humor i kawały o żydach.


Przepraszamy, ale goście nie mogą zobaczyć zawartości spoilera.
« Ostatnia zmiana: Wto, 05 Maj 2015, 09:27:33 wysłana przez Dirkuu »
Witam i pozdrawiam, do następnego ; )

Reklama

Odp: Dobry kawał, nie jest zły.
« Odpowiedź #5 dnia: Pon, 04 Maj 2015, 13:07:31 »

Pon, 04 Maj 2015, 14:07:41
Odpowiedź #6

Offline Prottos97

  • Szeregowy
  • *
  • Wiadomości: 57
  • Reputacja: 5
  • Goniec z Łubianki
    • Zobacz profil
Nie jestem pewien czy to kawał czy historia prawdziwa, jednakże:
"Suchar roku"

W piątek 4 studenci z Krakowa jako iż byli wiecznie obkuci postanowili pojechać zabalować do kolegów z Poznania przed poniedziałkowym kolokwium. Pojechali. Jak zaczęli w piątek, to chlali w sobotę i niedzielę. Budzą się na kacu w poniedziałek o 11, a kolokwium ma zacząć się o 12. No nic i tak nie zdążą więc postanawiają ustalić jakąś wspólną wersję. Jadą do Krakowa, dopadli tam profesora na katedrze wieczorem i bajerują, że jak wracali to poszła im opona w samochodzie, a zapasu nie mieli. Profesor jako spoko gość ustala termin kolosu na dzień kolejny. Studenciny uradowane, jeszcze powtarzają sobie materiał wieczorem. Rano na kolosie profesor każe zabrać wszystkich do oddzielnych sal. Cały test był za 100pkt. Pierwsze pytanie za 10 pkt - banalne każdy by wiedział. Drugie pytanie, za 90 pkt......





















...Które to było koło?

Pon, 04 Maj 2015, 15:45:18
Odpowiedź #7

Offline KubaAseph

  • Kapral
  • **
  • Wiadomości: 230
  • Reputacja: 17
  • 卐卐卐卐卐卐卐
    • Zobacz profil
@Dirkuu Ogarniam doskonale.

Stirlitz:
Przepraszamy, ale goście nie mogą zobaczyć zawartości spoilera.

Prawdziwa rozmowa nagrana na morskiej częstotliwości alarmowej Canal 106, na wybrzeżu Finisterra (Galicja) pomiędzy Hiszpanami, a Amerykanami 16 października 1997 roku.
Przepraszamy, ale goście nie mogą zobaczyć zawartości spoilera.

Reklama

Odp: Dobry kawał, nie jest zły.
« Odpowiedź #7 dnia: Pon, 04 Maj 2015, 15:45:18 »

Pon, 04 Maj 2015, 16:37:24
Odpowiedź #8

Offline Sareth

  • Szeregowy
  • *
  • Wiadomości: 37
  • Reputacja: 12
  • Dura lex, sed lex
    • Zobacz profil
Czarnego, żydowskiego i niesmacznego humoru ciąg dalszy:

Przepraszamy, ale goście nie mogą zobaczyć zawartości spoilera.
« Ostatnia zmiana: Pon, 04 Maj 2015, 16:40:23 wysłana przez Sareth »
Dura lex, sed lex

Wto, 05 Maj 2015, 01:14:32
Odpowiedź #9

Offline Madrian

  • Kapral
  • **
  • Wiadomości: 243
  • Reputacja: 15
    • Zobacz profil
Dawno, dawno temu, w pewnym królestwie grasował smok.
Bestia wredna i złośliwa, którą natychmiast ubić by należało.
Król osobiście udał się do swojego najlepszego rycerza.
- Mój najlepszy rycerzu, smoka ubić trzeba.
- Oczywiście, mój królu. Ale trud to wielki i przygotować się muszę. Konia wytrenować, miecz nowy wykuć, zbroję przysposobić. Strategię obmyślić. Dwa lata mi to zajmie.
Król machnął ręką. Dwa lata to smok z królestwa ruinę zrobi. Poszedł do tego mniej najlepszego rycerza.
- Rycerzu, W tobie nadzieja. Smoka ubić trzeba.
- Oczywiście, mój królu. Ale trud to wielki i przygotować się muszę. Konia wytrenować, miecz nowy wykuć, zbroję przysposobić.  Strategię obmyślić. Rok mi to zajmie.
Król machnął ręką. Przez to smok z królestwa ruinę zrobi. Poszedł do swego najgorszego rycerza.
- Rycerzu, W tobie nadzieja. Smoka ubić trzeba, a reszta rycerzy za długo się sposobi...
Nie skończył mówić, a rycerz za miecz, za zbroje, Na konia i w galop.
- Jakże to! Najlepsi rycerze się tak długo szykują, a ty od razu?
- Tu się nie ma co zastanawiać, królu! tu trzeba zaraz sp.....ć!!!

Reklama

Odp: Dobry kawał, nie jest zły.
« Odpowiedź #9 dnia: Wto, 05 Maj 2015, 01:14:32 »

Czw, 06 Sie 2015, 16:56:12
Odpowiedź #10

Offline Wiarus

  • Kapral
  • **
  • Wiadomości: 101
  • Reputacja: 6
    • Zobacz profil
Aby zobaczyć link - ZAREJESTRUJ SIĘ lub ZALOGUJ SIĘ
Pomogłem? Spodobał ci się mój post? Wciśnij pomógł, taka mała rzecz a cieszy.

Czw, 06 Sie 2015, 17:18:11
Odpowiedź #11

Offline control_rod

  • Szeregowy
  • *
  • Wiadomości: 1
  • Reputacja: 0
    • Zobacz profil
Dlaczego macierz nie chce się obrócić? : >


Przepraszamy, ale goście nie mogą zobaczyć zawartości spoilera.


BUHAHAHA :D
numerical fluid mechanics, nuclear engineering

Reklama

Odp: Dobry kawał, nie jest zły.
« Odpowiedź #11 dnia: Czw, 06 Sie 2015, 17:18:11 »

Sob, 22 Sie 2015, 21:52:10
Odpowiedź #12

Offline Mithrill

  • Kapral
  • **
  • Wiadomości: 212
  • Reputacja: 3
    • Zobacz profil
Że tak powiem, wracamy do korzeni wątku.

- Jakie jest japońskie określenie na złodzieja/oszusta/spamera/nielubianego kolegi z pracy/(dopisać własne propozycje) ?
- Atocham

Pon, 24 Sie 2015, 16:27:38
Odpowiedź #13

Offline Robson

  • Sierżant
  • ****
  • Wiadomości: 418
  • Reputacja: 22
    • Zobacz profil
    • Opowieści Kerbali
Coś na sezon wakacyjny.

-Co robi teściowa na plaży?
-Przyzwyczaja się do piasku.
Robson Kerman - Profesor Orbitologii Teoretycznej. Zabójca Piwo Grillsa Kermana zwanego Niedźwiedziem z Eve.
Jego oficjalnym guru jest Aby zobaczyć link - ZAREJESTRUJ SIĘ lub ZALOGUJ SIĘ - budowniczy wspaniałych części rakiet.

Reklama

Odp: Dobry kawał, nie jest zły.
« Odpowiedź #13 dnia: Pon, 24 Sie 2015, 16:27:38 »

Śro, 26 Sie 2015, 23:34:53
Odpowiedź #14

Offline Wiarus

  • Kapral
  • **
  • Wiadomości: 101
  • Reputacja: 6
    • Zobacz profil
POST ZOSTAŁ USUNIĘTY.
« Ostatnia zmiana: Śro, 26 Sie 2015, 23:39:12 wysłana przez Wiarus »
Pomogłem? Spodobał ci się mój post? Wciśnij pomógł, taka mała rzecz a cieszy.