Kerbal Space Program Forum | Polska Społeczność Gry
Ogólne => Dyskusje ogólne => Wątek zaczęty przez: Skuttter w Sob, 23 Mar 2013, 17:10:15
-
Witam
Czy znacie taką przykładową sytuację? Długi czas spędzony w hangarze przy budowie czegoś niesamowitego, żmudne wynoszenie naszego dzieła na orbitę, wiele manewrów aby orbita była idealna, precyzyjne podejście na orbitę innej planety. Wszystko wykonane precyzyjnie i... okazuje się że gdzieś popełniliśmy błąd i zabrakło nam paliwa na dokończenie przedsięwzięcia. Można się zdenerwować.
W moim wypadku wyglądało to tak:
Cel misji: Umieszczenie na Minmusie nowego (Stockowego) łazika dodanego w V0.19 z między-tankowaniem w bazie orbitującej nad Kerbinem.
Założenia:
1. Stworzyć rakietę wynoszącą na orbitę.
2. Na orbicie odłączyć wszystkie elementy poza jednym silnikiem i zbiornikiem paliwa.
3. Zadokować do stacji paliwowej celem uzupełnienia paliwa oraz zabrania Kerbala do modułu załogowego rakiety nośnej.
4. Lot na Minmusa.
5. Na orbicie Minmusa odłączyć łazik od rakiety nośnej (załogowej).
6. Lądowanie łazikiem na powierzchni oraz powrót rakietą nośną na Kerbin.
Wykonanie:Rakieta nośna skonstruowana, wynoszenie na orbitę z małymi problemami czego efektem jest odchylenie orbity o około 4,5o. Ustabilizowanie orbity na wysokości około 250000m, oraz korekcja konta nachylenia co daje dobrą orbitę pościgową w stosunku do bazy paliwowej. Niestety po ustabilizowaniu orbity baza paliwowa znajduje się po drugiej stronie Kerbinu. Rozpoczyna się żmudny pościg. W momencie zbliżenia się do bazy, przy próbie ustawienia rakiety na cel nie reaguje ona na polecenia.
Popełniony błąd: W chwili rozpoczęcia pościgu zapomniałem otworzyć paneli słonecznych, przez co włączony SAS zużył całą energię z baterii. Na domiar złego rakieta jest ustawiona silnikiem do słońca co skutecznie zapobiega łapaniu promieni słonecznych przez panele słoneczne zamontowane na łaziku.
Czas trwania misji:Budowa rakiety wynoszącej, testy, wynoszenie na orbitę, korekcja orbity, pościg = około 2h gry.
Sądzę że część z was także miała podobne Faile. Jeżeli tak podzielcie się nimi w tym temacie. Miło będzie po swojej wpadce pocieszyć się że nie jesteśmy jedyni ;)
Pozdrawiam
Nawet nie chcę wiedzieć, dlaczego otworzyłeś ten wątek w dziale "Mody"... Przenoszę./ Ravnarr
Przepraszam, moja wina. Nie spojrzałem na Kategorię, zobaczyłem tylko "dyskusje ogólne" i tam otworzyłem wątek. Dziękuję za przeniesienie.
-
Miałem podobny fail, ale bardziej czasochłonny, rakietę nośną miałem zbudowaną, łazik stockowy.
Cel. Umieszczenie "Kerbalosity" i satelity "kontaktowej" (która jest bezużyteczna, ale co tam, może kiedyś się przyda, w jakiejś przyszłej aktualizacji) na dunie.
Popełnione fail(e): Brak obracanego panelu słonecznego w kerbalosity, przez co gdy Duna złapała mnie, nie miałem prądu, przez co nie mogłem nic zrobić.
Faile popełnione 5 razy...
Stracony czas: Ok. 7-8h...
-
Przed chwilą zrobiłem sondę z detektorem Kethanu i MapSatem.
Trzecia wersja rakiety nośnej pozwoliła na osiągnięcie stabilne orbity Minmusowej.
Ustawiłem sobie prawie kołową orbitę na wysokości 16 968 metrów nad poziomem zamarzniętego morza i nachyleniu ~85,5*.
Patrzę na mapę Kethanu:
(http://i.imgur.com/LbPvDMh.png)
Myślę WTF? Dlaczego w pewnym momencie skanowanie się przerywa? Warpuje do momentu zaprzestania skanowania. No co jest?
Patrzę na zasoby - prądu nie ma! Mimo dwóch dużych baterii po 400 jednostek skaner w cieniu szybko wykorzystuje całą energię.
Ale poczekam aż odwróci się tą stroną do Słońca i będzie cacy. :)
-
Też parę razy zapomniałem paneli otworzyć, no ale to co przedwczoraj zrobiłem...
Poleciałem na Mun-a lądownikiem, wszystko ładnie idzie, co kilka km quicksave, jeden ok 1km od powierzchni (to był błąd) straciłem panowanie, i rozbijam się.
no to F9, a tu lądownik do góry kołami! szybko się obracam, awaryjnie odrzucam silnik, coś próbuję RCS-ami robić i ŁUP!
odbiłem się, przeleciałem 100-200m i jeszcze jedno uderzenie, 3krotne dachowanie i przyziemnienie.
Oglądam co się zepsuło, 5 z 6 kół przebitych, utrata 3 z 4 silniczków których nawet nie zdążyłem włączyć, i 2 z 4 zbiorników paliwa do nich.
No dobra... koła się naprawi, silniczki i tak miałem po lądowaniu odrzucić, no i co się jeszcze zepsuło.. NIC! To się nazywa fart!
Na razie próbuję zrobić misję ratunkową, jakiej nikt przede mną chyba nikt w kerbalach nie robił, niedługo wpis w galerii.
-
Dla mnie mocnym ciosem w plecy było to, że gdy do stacji kosmicznej doprowadziłem z trudnością gigantyczny ładunek, okazało się, że zapomniałem przy projektowaniu ładunku o portach dokowania.
Wysłane z HTC EVO 3D.
-
Ja sfailowałem ostatnio podczas budowy łazików - nie wiedziałem, że mają coś takiego jak hamulec ręczny i oba staczając się z pochyłości, osiągnęły prędkość, którą można określić jako "wywrotkową" :D
-
Ja sfailowałem ostatnio podczas budowy łazików - nie wiedziałem, że mają coś takiego jak hamulec ręczny i oba staczając się z pochyłości, osiągnęły prędkość, którą można określić jako "wywrotkową" :D
Że tak się zapytam, jak hamować łazikami? B czy S? Bo nie do końca wiem który jest skuteczny ;D
-
Hamulec jest B.
Na górze po środku, obok wysokościomierza masz dodatkowo hamulec ręczny.
-
Fail 1: Lot satelitą na księżyc, po osiągnięciu odpowiedniej orbity, postanawiam lądować, satelita nie reaguje, oczywiście panele musiały być tak odwrócone, że już nigdy nie ujrzą słońca :(
Fail 2: Dokowanie do stacji, przełączam się na stację i nagle ker-boom stacja rozleciała się na miliard kawałeczków :( Niestety tak zostało i dokowanie jest niezwykle trudne :(
Fail 3:Lot na księżyc, odczepiam zużyty moduł klikam spację... nic, klikam znowu... nic, po 2 minutowym mashowaniu spacji zadałem sobie pytanie... Chwiila, gdzie są silniki ? ::)
-
Dla mnie mocnym ciosem w plecy było to, że gdy do stacji kosmicznej doprowadziłem z trudnością gigantyczny ładunek, okazało się, że zapomniałem przy projektowaniu ładunku o portach dokowania.
Wysłane z HTC EVO 3D.
To ja podobnie, tylko założyłem te nowe duże porty odwrotnie. Z trudem wyniesiona stacja będzie musiała zostać zdeorbitowana i trzeba będzie wynieść poprawioną wersję.
-
misja polecieć na muna i przylecieć
statek Lunar II
błąd: Zapomniałem bardzo zaawansowanego systemu spowainiania statku w atmosferze
(w skrócie spadochronu) i kerman Jebediah prawie by umarł ale uratowałem go przyciskiem END FLIGHT
-
fail 1:
Z nie do końca znanego powodu na wysokości 20 KM kiedy odczepiałem główną rakietę nośną...
Myślę sobię "Super lot, ultra ekonomicznie może nawet dolecę do duny" gdy nagle... KER-BOOM! pojazd ( ck-3 02 jeśli dobrze pamiętam ) zmienia się w jakiś 100 bomb odłamkowych które bombardują pół kerbinu...
Co zrobiłem źle? nie do końca wiem jednak najprawdopodobniej coś trzymało obie rakiety i nie puściło.
-
Co zrobiłem źle? nie do końca wiem jednak najprawdopodobniej coś trzymało obie rakiety i nie pościło.
Gdyby pościło to pewnie słabiej by trzymało, a tak to wiadomo, kotlet, potem kebab, potem kiełbasa i siłę miało jak dąb. Wygląda na to, że faktycznie masz rację. Nie pościło.
-
Muahahaha :D Oj Ty szyderco Ty :D A co do faili, ostatnio lecę sobie na Bopa, a jak wiadomo dosyć ciężko tam dolecieć. Wszystko pięknie, jest spotkanie, przyśpieszam czas, bo to kilkadziesiąt dni i obserwuję. Jako że od spotkania do ucieczki to raptem 10 minut zwalniam pod koniec żeby nie przestrzelić. Lecę na 10x i przed samym punktem naparzam [,]. Jeno że to nie było [,] tylko [.] i wystrzeliło mnie na koniec świata i jeszcze dalej :D Najśmieszniejsze jest to, że takiego faila zaliczyłem też za drugim podejściem -_-
A, i Bop też nie odbija światła, a jaką ma powierzchnię, każdy widzi. Polecam lądować na zegarze z kokpitu.
-
Witajcie czas na mnie abym opisał swój fail :P .
Wyglądało to tak.
Leciałem mniej więcej trzeci raz na mun'a (pierwszy na nowym świecie ). Ustawiłem się na kurs kolizyjny (aby później zrobić manewr ). I tak lecę i gdy się chce odpowiednio obrócić ... nic klikam dalej ... nic.Dopiero po chwili zauważyłem że panele są po złej stronie :( :D.
-
Zbudowałem dosyć duży statek kosmiczny na orbicie Kerbinu. (457 ton, 10 pomarańczowych zbiorników paliwa) Niestety przez błąd konstrukcyjny modułu łączącego zbiorniki paliwa i silniki tylko 4 z 20 silników atomowych dostają paliwo.
-
Post o tym jak poczułem się chwilowo jak Danny...
A zaczęło się niewinnie: chciałem dostarczyć dwóch Kerbali na perymetr w pobliżu Ufo na północnej czapie lodowej:
(http://i.imgur.com/AukHEWB.png)
Lądowanie na specjalnie oznaczonym pasie przebiegł bez problemu. Po przetoczeniu się w pobliże anomalii postanowiłem 3-m śmiałkom zrobić słit focię na kadłubie rozbitego statku, przełączanie się pomiędzy kerbalami a samolotem i flagami spowodowało nagle to:
(http://i.imgur.com/ABPI72W.png)
potem to:
(http://i.imgur.com/EcFz9hc.png)
Po zresetowaniu gry, bo zamiast space center miałem czarny ekran, menu było w porządku, zastałem taki widok:
(http://i.imgur.com/3Q4sk14.png)
(http://i.imgur.com/DMMLnPn.png)
Jeden z Kerbali, Shelvis, najbardziej uhonorowany pilot zginął na miejscu, gdy jego koledzy:
(http://i.imgur.com/oaKGLlf.png)
(http://i.imgur.com/lgKV9nQ.png)
Tak, osiągnęli bez pomocy rakiet, napędu Warp itp 1/10 prędkości światła...
-
Słit focia tak? No i flesz zasilił nieczynny od wieków generator ufo i odpalił automatyczną sekwencję startową. Masz coś chciał.
-
Ech... teraz ja mój najnowszy fail podam :)
W czasie trwania projektu optimus zostawiłem w Bazie 2 trzy kerbale...
Billa i Eda
W tym czasie Optimus I wykonywał misję badawczą.
(http://s6.postimg.org/vxwpm5uox/2013_10_11_00029.jpg)
Ale o tym kiedyś :)
Kiedy wylądowało zaopatrzenie dodatkowe chciałem pojechać innym pojazdem by naprawić pojazd na którym się to zaopatrzenie znajduje.
i... i... i...
Podobnie jak @Up poczułem się jak Danny.
(http://s6.postimg.org/xj8b2zdep/2013_10_13_00002.jpg)
Ed kerman ( w sumie to gra nazwała wszystkie osoby w bazie tym samym imieniem ) stał się... bezużyteczny. Nie mogłem nic z nim robić, tak samo z Billem...
(http://s6.postimg.org/to4x0eu8x/2013_10_13_00003.jpg)
...Który w dodatku stał się kolejnym Edem i spadł z krzesełka.
Przy okazji pytanie - Wie ktoś jak to naprawić?
Edit1:
O ja kerb....
(http://s6.postimg.org/tpeuttw2p/2013_10_13_00004.jpg)
Widzicie załogę?! jest w niej Ed....
Omijajmy takie słownictwo. // Raynus
-
A ja wracając z Muna ładnie uciekłem z jego grawitacji na orbitę okołkerbolową, ale gdy znalazłem się w AP i chciałem zacząć hamować okazało się że statek nie reaguje na stery. Brakło prądu bo zapomniałem oświetlenia wyłączyć po starcie :D
-
(http://th05.deviantart.net/fs71/PRE/i/2014/005/0/3/zxcxzxzcxzc_by_drangir-d711cjd.jpg)
"Rutynowy lot, mówili. Całkowicie bezpieczny, mówili, krótki skok na księżyc dla celów testowych, jasne, wyślijmy Jeba, nie będzie sprawiał kłopotów."
Przynajmniej krajobraz ładny...
-
"Jest nareszcie wylądowałem na mun..." Było to udane lądowanie nie licząc że z rakiety zostało tyle:
(http://i.imgur.com/ah4tIxD.png)
a z trzech kerbali lądowanie przeżył tylko jeden :D
Ktoś może ma pomysł jak uratować tego biednego boba ?
-
yyy...zbudować rakietę 2 osobową, zostawiając 1 miejsce dla bob'a zmieniając ilość załogi przed startem...
-
yyy...zbudować rakietę 2 osobową, zostawiając 1 miejsce dla bob'a zmieniając ilość załogi przed startem...
Wiem że trzeba drugą rakiete zbudować. Ja to napisałem żeby pokazać co odwaliłem. :D
-
Wątek "Bob prosi o pomoc :D" został scalony z tym wątkiem.
-
Mój ostatni fail był taki, że ładnie nadałem prędkość ucieczkową wykorzystując efekt Obertha i wpływ Muna. Lot testowo bezzałogowy na szczęście. Ale zapomniałem o panelach słonecznych, zamontowałem tylko rozkładane. Kulturalnie wyłączyłem silniki i cieszyłem się z ładnego wejscia na okołokerbolską. Niestety prądu zbrakło, więc panele nie miały się jak rozłożyć, silnik nie reagował.
-
Fakt. Często zdarzało mi się zapomnieć o prądzie. Czasami nawet o drabinkach i kerbale nie mogły wrócić do łazika.
Jednak wtedy dostałem prawie napadu szału.
Wiele godzin planowania i projektowania zestawu bazowego na Laythe. Potem godzina lotu. I już miałem wylądować, na barometrze jest niezbędnie minimum, walę w spacje... I nic. Zapomniałem o spadochronach...
Myślę sobie "Kij z tym! Na hamulcowych wyląduje!"
I pudło. Tu też nic. Baki suche jak pieprz bo coś z nazwą "Mainsail" zjadło mi bez powodu całe paliwo. :-\
-
Mój pierwszy prom kosmiczny. Po wielu ciężkich próbach udało mi się wkońcu trafić na ten pas startowy i wylądować. Po wylądowaniu, a jeszcze przed hamowaniem przypadkiem schowałem podwozie, co sprawiło, że prom rozleciał się na kawałki, naszczęście kerbal(to był chyba Bob) przeżył.
-
Normalnie tak mi źle na duszy że aż opiszę co się dzieje od trzech godzin.
Chwilę po północy biorę się za budowę pewnego pojazdu. Wszystko idzie ładnie, pięknie, aż po godzinie pracy następuje bug
(http://cdn.uproxx.com/wp-content/uploads/2013/08/47321-Felicia-Day-oh-hell-no-gif-Bh6N.gif)
Nie mogę zapisać, nie mogę wczytać, nie mogę zrobić nic poza wyjściem z gry. Modląc się o jakąś kopię zapasową robię tą ostatnią rzecz.
Kopia oczywiście się nie pojawiła.
Godzina pracy w tył.
Wiele historii kończy się w tym miejscu. Ale nie moja! O nie, ten pojazd, ten pomysł był zbyt wspaniały. Zbuduję go jeszcze raz, lepszego! Podejrzewając co mogło stać za powstaniem błędu przystępuję do ponownej budowy.
Mija godzina.
Jestem o wiele dalej w konstrukcji niż wcześniej, może nawet w połowie. Jest lepiej niż poprzednio, i to o wiele lepiej. Może nawet ten poprzedni błąd się do czegoś przydał? I tak zamyślony robię coś czego nie powinienem: tą samą czynność która wcześniej wywaliła grę. Tym razem byłem gotowy, zapisałem pojazd chwilę wcześniej.
Następuje bug.
.....
Ale nic się nie dzieje!
Radości nie było końca! Przez następne pół godziny robiłem resztę konstrukcji. Aż przyszedł czas spać, trzeba by zapisać co jest.
Nie da się.
Wczytać?
....
Nie działa przycisk wczytania.
Restartuję grę....
Wchodzę do VABu.
Wciskam przycisk Load.
Działa. Pojawia się lista pojazdów.
A raczej lista ich braku.
Spanikowany wchodzę w folder VAB w katalogu gry.
Jest wszystko.
Otwieram felerny plik .craft
Jest w stanie idealnym.
Przenoszę go gdzieś indziej.
Gra wykrywa inne pojazdy.
(http://static.comicvine.com/uploads/original/6/69852/3476211-the-office-14.gif)
Straciłem ten sam pojazd, przez ten sam błąd po raz drugi. Obecnie mija godzina jak staram się zlokalizować dokładniej źródło błędów i zmusić uszkodzony plik craft do działania. Ale darowałem sobie.
Jestem zbyt zmęczony. Projekt upadł. Nie ma więcej sił.
Więc drogie forum, błagam, poszukajcie mi pocieszenia. Wszelkie kotki, pieski (husky szczególnie) czy cokolwiek innego mile widziane.
Błagam.
(http://andreasmoser.files.wordpress.com/2012/03/putin-crying.jpg)
A tak wyglądałem w momencie kiedy uświadomiłem sobie że po raz drugi straciłem ponad 400 części wspaniałej konstrukcji.
-
Zwazda kocha tylko swojego pomysłodawcę! :D
-
Nie poddaję się! Dzisiaj rano uratowałem około 40% pracy, resztę odbudowałem, a nawet już są postępy ponad stan wczorajszy.
-
Pierwszy raz leciałem na Mun i bardzo się tym ekscytowałem. Nie miałem jeszcze technologi umożliwiającej lądowanie, więc przeleciałem możliwie jak najniżej. Zebrałem dosyć sporo punktów naukowych. Podczas powrotu paliwo skończyło się 65km nad powierzchnią Kerbinu, gdzie atmosfera jest jeszcze za rzadka aby wyhamować statek kosmiczny. Nie miał żadnego systemu przesyłającego dane naukowe. Lata sobie tam do dzisiaj. Straciłem jakieś 3h (to były moje początki). Drugi fail jest prawie identyczny jak pierwszy jednak postanowiłem uratować Kerbonautę używając paliwa EVA. Nie udało się :( . Heney Kerman pobił rekord długości pobytu w kosmosie - 10 lat!
-
Dzisiaj miałem misję na Mun'a (Tryb kariery)
Lecę pierwszym statkiem, ląduję i co? zabrakło nóżek i nie mogłem podnieść statku.
Leci drugi statek, ląduje i co? zabrakło prądu (a nóżki podłączyłem tym razem na zbiornikach.......które odłączyłem X.x)
Leci trzeci statek, ląduje z tym co potrzeba: Paliwo -> MA! Prąd -> MA! Nóżki -> MA! ....... zabrakło kabin dla dwóch kerbalonautów czekających na pomoc xD a paliwo w plecakach kerbali się skończyło, oczywiście nie zamontowałem drabinki -.-'
Kocham swoją pamięć xD
trzy godziny pracy w dupe, ale jutro spróbuję jeszcze raz!
-
Mój tankowiec został zbombardowany przez kosmiczny złom orbitujący w przeciwnym kierunku :| O screenach nie pomyślałem, ponieważ popełniłem rage quit.
-
Po doleceniu na Joola i oczekiwaniu na spotkanie z Polem, zostałem przechwycone przez Laythe, potem przez Valla, możliwe, że następnie przez Tylo, albo ponownie Laythe. Efektem były wybicie się poza granicę układu. Godzina lotu poszła...
-
@up
Miałem podobnie. Poleciałem małą sondą w karierzę zbadać Jool i po jednej orbicie mógłbym mieć encounter z Laythe. Szkoda że nie miałem jeszcze moda pilnującego warp...
-
Ja z godzinę budowałem sondę mającą wylądowac na Eve, potem dwie lot i jego planowanie.
byłem już na orbicie zaczynam zbierac naukę potem chcę ją wysłac i... zapomniałem zamątowac anteny
-
Wrzucam jakąś niby-stację na orbitę Kerbina. Różnica AP/PR ok. kilometra. Odłączam zbiornik i... nie dałem decouplera. Wnerwiłem się i posłałem stację do jądra Kerbina (impakt 10 km/s).
-
FAIL. Postanawiam założyć stacje orbitalną i badawczą na minusie na Minusie pierwsze moduły są już na swoich miejscach wysyłam drugie odrzucam moduł wynoszący a to patrzę zapomniałem silnika.
-
Mój fail jest taki.Gdy wykonałem maszynę na PMB II to poleciałem spokojnie na Minmusa żeby zadokować.Byłem blisko zrobienia tego ale...Zabrakło mi paliwa do RCS.
-
Miałem jeszcze wczoraj sporaśną stocznię na orbicie Kerbinu. Wiozłem habitat, 24 inżynierów + 3 pilotów, panele ,anteny, zaopatrzenie, no w sumie ponad 300 ton złomu. Perycentrum miałem na wysokości orbity stacji, ale apocentrum 200 km wyżej, więc byłem od niej szybszy. Na chwilę przełączyłem się na mapę, a gdy wróciłem do widoku rakiety, było już za późno. Okazało się, że tak trafiłem z czasem startu i wysokością PE, że habitat zderzył się ze stocznią. Chyba zrobiłem jakiegoś screena, będę w domu to sprawdzę. Katastrofę przeżyło trzech z sześciu pracowników stoczni, z transportu habitatu nie przeżył nikt. Mam teraz na orbicie dziesiątki części kosmicznego złomu i trzech kerbali w lądowniku (chyba sprawnym, ale jeszcze nie podjąłem żadnych działań w celu ściągnięcia ich na Kerbin).
-
Trzeba mieć niezłego pecha, żeby akurat trafić w jakiś mały obiekt w kosmosie, nawet jeśli przecina się jego orbitę :)
BTW, jeśli dobrze zrozumiałem, to sporo apocentrum było wyżej, to habitat był wolniejszy, a nie szybszy od stacji.
-
"Spotkanie" było w PE, więc to ja dogoniłem stocznię. I faktycznie, można pomyśleć, że to bug, ale przełączyłem widok tuż przed wypadkiem i miałem za mało czasu na manewr. Wcześniej widziałem stocznię ponad 200 m przede mną, ale nie sądziłem, że jesteśmy na kolizyjnej mimo że znacznik wyraźne to wskazywał.
-
A, w tym konkretnym punkcie tak. Okej, nie zrozumiałem wcześniej.
Trzeba mieć po prostu olbrzymiego pecha, ewentualnie czegoś nie zauważyć (na przykład tego feralnego wskaźnika)
-
To żaden bug, tylko kosmiczny pech. Kiedy orbitowalem pewną rakietę człon misji na Mun minął mnie o jakieś 2 km na wysokosci między 70 a 100 km - miał bardzo eliptyczną orbitę z oddalonym apocentrum, więc przypadkowe zderzenie byłoby katastrofalne.
-
Moje największe faile:
1. Nie rozwinąłem paneli słonecznych i piękna sonda wróciła na Kerbin z prędkością nie dającą szans na przetrwanie
2. Lądowałem na Munie( kariera 0.90) z najbardziej doświadczonym pilotem. Manewrowałem ciągiem krótkimi wciśnięciami Shift/CTRL i... zapomniałem o klawiszach trwałych. Skutki: wyjście do pulpitu podczas wznoszenia, zmarnowanie paliwa, lądowanie na stoku krateru i nie dałem rady wylecieć na orbitę Muna. Jeb zabrał do grobu kilkadziesiąt punktów nauki
-
echh no to trzeba się przyznać :D
no to planowałem lot na elo na trybie kariery z modem deadly reentry paliwo panele wszystko super lądowanie super trajektoria super i nawet dużo paliwa zostało ale zapomniałem dodać osłony termicznej (na wyhamowanie by paliwa starczyło ale zobaczyłem to przy 40 km nad kerbinem. przynajmniej trochę danych przesłałem
-
No Panie redaktorze, nie elo tylko Eeloo! Wielka litera na początku zdania, interpunkcja i nawias chyba trzeba zamknąć. NIE?