W życiu nie miałem sprzętu zdalnie sterowanego, więc sobie dziś kupiłem śmiglaka z biedronki. A co! Kto bogatemu zabroni! :D
Dałem 8 dych i sobie fruwam po chacie, zabawa przednia, bateria pewnie wytrzymuje 10 minut, sterowanie jest proste, żeby nie powiedzieć że prostackie, precyzja taka sobie, ale fun naprawdę jest hehe
(http://ecx.images-amazon.com/images/I/71Xjz6bOrAL._SX522_.jpg)
Quadrocopterów nie było, więc brałem co mieli, póki co to po godzinie pękłem dopiero kawałek podwozia, ale na co mi podwozie, skoro tu o latanie się rozchodzi :D
Może i to badziew, ale i tak polecam :)