Kerbal Space Program Forum | Polska Społeczność Gry
Off-topic => Dyskusje na dowolne tematy => Wątek zaczęty przez: Sorad. w Nie, 17 Sie 2014, 03:31:40
-
Natknąłem się dzisiaj a raczej wczoraj na informacje o bardzo ciekawy napędzie który nie potrzebuje żadnego gazu pędnego bo do jego działania wystarczy sama energia elektryczna (czyli praktycznie nieskończone Dv) i do tego może on wytworzyć większy ciąg niż znane nam silniki jonowe i to przy zużyciu mniejszej ilości energii. dodam jeszcze że został on potwierdzony przez chińczyków ale im nikt nie ufa wiec NASA przeprowadziła własne testy w których stwierdziła że istotnie urządzenie wytwarza ciąg ale jest on bardzo znikomy. Więcej:
Cichy i niezwykle wydajny silnik, w którym mikrofale wytwarzają ciąg silnika. Brzmi jak mokry sen inżyniera, ale wygląda na to, że chińczykom znowu się udało. EmDrive podobno działa, a naukowcy/konstruktorzy opublikowali właśnie artykuł i dokumentację na jego temat. Czyżby rewolucja w świecie jednostek napędowych?
Cóż, zgodnie z prawami fizyki silnik ten nie ma prawa działać. Aby silnik odrzutowy działał poprawnie musi zostać uszanowana trzecia zasada dynamiki Newtona. Gdy ciąg silnika leci w jedną stronę, to rakieta napędzana tym silnikiem leci w drugą. Ale trzecia zasada dynamiki jest ważna tylko w mechanice nierelatywistycznej.
Pierwszy projekt relatywistycznego silnika mikrofalowego został opracowany przez Rogera Shawyera kilka lat temu. Prototypy powstawały i ginęły w szumie informacji ze względu na niepowodzenia w testach. Do dzisiaj
(http://s2.blomedia.pl/gadzetomania.pl/images/2013/02/25681401-338105.jpg)
Zasada konstrukcji silnika jest banalnie prosta. To tuba, która rezonuje mikrofale i kieruje je w konkretnym kierunku – na zewnątrz dyszy. Mikrofale powstają za sprawą chłodzonego wodą potężnego magnetronu (podobne urządzenia, choć na mniejszą skalę, znajdziemy w kuchenkach mikrofalowych).
W tubie/rezonatorze powstaje “ciąg” ze względu na zmieniającą się szybkość mikrofal. Szybkość ta zmienia się z powodu kształtu rezonatora, który rozszerza się na jednym końcu. Dzięki temu oddziaływania są silniejsze na szerszym fragmencie i słabsze na węższym. Naukowcy twierdzą, że system nie łamie żadnych praw fizyki i jest zgodny ze Szczególną teorią względności Einsteina (system nie jest zamknięty).
Shawyer był już wyzywany od wariatów i hochsztaplerów. Wielu naukowców tłumaczyło z całkowitą pewnością, że taki silnik nie może działać, a pozytywne wyniki ostatnich eksperymentów muszą być mylnie interpretowane. Nie przeszkodziło to naukowcom z Northwestern Polytechnic University w Xi’an skonstruować prototyp i opublikować wyniki, które wyglądają na prawdziwe. Silnik o mocy 2500 W wygeneruje 25 gram ciągu. Nie jest to zatrważająco dużo, ale i tak więcej niż silnik jonowy.
Co to oznacza dla nas? Jeżeli projekt okaże się być rzeczywisty, to wymiana rezonatora na nadprzewodnik pozwoli stworzyć ciąg o wartości 3 ton po przyłożeniu jedynie 1 kW mocy! Latające samochody staną się rzeczywistością!
http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=57q3_aRiUXs
Link do artykułu na wykop.pl (http://www.wykop.pl/link/1407367/emdrive-przelomowy-silnik-jednak-dziala/)
Co o tym sądzicie szykuje się nam rewolucja w dziedzinie napędów kosmicznych czy też to kolejny wytwór typu "free energii" który za pół roku okaże się zbyt piękny żeby mógł być prawdziwy jak to było z przekroczeniem prędkości światła przez naukowców bodajże z Princeton
-
No no, niezwykle interesujące urządzenie. Tylko czy prawdziwe? Brzmi zupełnie jak Prima Aprilis, sprawdzałeś datę publikacji? Jeżeli to nie fake, to mamy największy przełom w dziedzinie napędów w historii ludzkości. 3 tony ciągu z kilowata? Nie do końca wiem skąd wziąłeś te dane, ale jeśli są prawdziwe, to żadna rakieta nośna nie będzie do niczego potrzebna, cały układ słoneczny staje otworem przy praktycznie zerowym koszcie, nie mówiąc już o zastosowaniach w transporcie lądowym, morskim i powietrznym.
Tylko co na to lobby paliwowe? Dla nich to koniec świata. A że nikt nie ma więcej pieniędzy niż oni, to przypuszczam, że cały projekt o ile jest realny, może nagle zniknąć jakby nigdy nie istniał. Szczerze mówiąc powstanie takiego silnika jest nie na rękę wszystkim firmom zajmującym się produkcją urządzeń transportowych, bo wywraca znany świat do góry nogami.
-
Nie martw się Kadaf. Jak już powstaną zasilane tym np. samochody, kredyt jaki musiałbyś zaciągnął spłacałyby jeszcze wnuki twoich wnuków, korporacje zawsze znajdą sposób aby się wzbogacić. Co do samego silnika, ciekawy, ale wciąż w fazie prototypów. Trochę jeszcze poczekamy.
-
@Kadaf wczoraj udało mi się znaleźć kilka artykułów na różnych stronach na temat tego napędu
więc raczej to nie fejk. Co do tych 3 ton ciągu to nie wiem skąd autor artykuł wziął te liczby. No i niestety masz racje co do koncernów naftowych nie dadzą się odetchnąć od koryta
@JackRyanPL takie ceny byłyby jedynie wtedy gdy korporacje posiadałyby patent, ale go nie mają więc zasada popytu i podaży zrobi swoje
-
Otóż tak jak piszesz Sorad, tego nie da się opatentować, bo wszystkie komponenty są znane od dawna. Tak samo z zasadą działania. Ten silnik to po prostu głęboko zmodyfikowana mikrofalówka.
[Post scalony: Nie, 17 Sie 2014, 11:05:12]
I jeszcze jedna ciekawostka z tego wynika. Skoro silnik ten nie może zostać opatentowany, to bardzo możliwe, że plany jego budowy będą w necie dostępne dla każdego. A osób z portfelem na tyle zasobnym, by na własną rękę taki projekt rozwijać jest na świecie sporo.
-
Zbyt piękne, aby było prawdziwe. Poczekajmy na jakieś opracowanie naukowe, bo gadżetomania to ostatnie źródło wiedzy na które bym się powołał. Tym bardziej, że artykuł jest z przed roku, a o silniku ani widu ani słychu. Skoro można go tak łatwo zbudować to dlaczego nikt go jeszcze nie testował w próżni?
-
Rzeczywiście stary artykuł nie zwróciłem na to wcześniej uwagi, ale tutaj znalazłem stronkę z aktualnościami o tym napędzie ostatni wpis jest z tego miesiaca wiec coś się dzieje w tym temacie http://www.emdrive.com (http://www.emdrive.com)
-
Niezwykle interesujące, silnik odrzutowy, który nie potrzebuje żadnego paliwa. To coś może być nawet wydajniejsze niż silnik jonowy, wszakże niepotrzebuje żadnego paliwa, więc wydajność może być bardzo wysoka. Ciekawe jak z tym w praktyce. Silnik jonowy jeszcze raczkuje i nie zapowiada się narazie na jakieś praktyczne wykorzystanie go, to tym bardziej ten raczej długo pozostanie w fazie testów. Czyżby za jakieś kilkadziesiąt, może kilkaset lat nasze potomstwo będzie latało samochodami?
-
Ależ potrzebuje paliwa. :) Energi z nieba nie bierze, tylko wymaga zasilania.
A póki co - 2,5 kW za 25 gram ciągu, to deczko daleko do efektywnego napędu.
Chyba, że ktoś wymyśli jak zbudować zasilanie, ważące mniej niż 25 gram.
Na teście można się cieszyć z działania. Gdy cała potrzebna maszyneria stoi obok i waży dwie tony.
Ale gdyby ją załadować na pojazd i spróbować ruszyć, wesoło już nie jest.
Nadprzewodnika użytecznego też jeszcze nie ma.
Dlatego nawet jeżeli działa, to tylko ciekawostka.
-
Ależ potrzebuje paliwa. :) Energi z nieba nie bierze, tylko wymaga zasilania.
A póki co - 2,5 kW za 25 gram ciągu, to deczko daleko do efektywnego napędu.
Chyba, że ktoś wymyśli jak zbudować zasilanie, ważące mniej niż 25 gram.
Właśnie bierze energie z nieba a konkretnie ze słońca :) istnieją przecież panele słoneczne.
25 gram ciągu czyli 245,17 Miliniutonów (mN) to owszem mało, ale znalazłem silnik jonowy który jest jeżeli dobrze wyczytałem w fazie testów i wyciąga max 236 mN czyli 24.1g przy zapotrzebowaniu na energie 6.9 KW
-
Kilowaty na mN siły ciągu - żałosna wydajność. Ja w swoim elektromechanicznym napędzie wyrzutowym z kilkudziesięciu Watt prądu 12-Voltowego uzyskuję kilogramy siły ciągu!! Napęd wyrzutowy - odwrotność napędu odrzutowego - łódź płynie nie w kierunku przeciwnym do kier. wyrzucanego kamienia, ale w kierunku w kt. kamień jest wyrzucany. W dodatku w łodzi może być jeden jedyny kamień kt. cały czas będąc wyrzucany de facto nie opuszcza łodzi! Napęd jest jednoczęściowy - nic się w nim nie może popsuć, może działać dekady lat w niewiele tygodni rozpędzając obiekty do prędkości relatywistycznych a działając permanentnie - ew. załodze zapewni bezcenny czynnik zdrowotny: dowolnie regulowaną pokładową grawitację...W połowie drogi "przewrotka" statku - i ponownie włączony napęd działa jak hamulec... a grawitacja trwa nadal!! Zastosowanie - od bezwirnikowych pionowzlotów o tytanicznym udźwigu po statki i łodzie podwodne bez śrub napędowych i usterzenia(!) poprzez kosmiczne "spychacze" zagrażających nam asteroid i "odkurzacze" przestrzeni wokółziemskiej po sondy wewnątrzukładowo lecące "torami nieorbitalnymi" ("na wprost" po cięciwie, nie po łukach...)w napędzie permanentnym ruchem jednostajnie przyspieszonym... Zero paliwa chemicznego na pokładzie - tylko termiczny atomowy generator prądu.
-
Takich modów panie Pędnik trochę jest w KSP, ale psują zabawę te nierealistyczne badziewia.
-
@ Robson Pędnik chyba nie pisze o KSP tylko realnym świecie.
@ PędnikNieŁągiewki Chętnie bym zobaczył takie urządzenie w akcji.
-
No no, interesujące Panie Pędnik. Może jakaś prezentacja urządzenia? Zauważyłem, że najbardziej spektakularne pomysły często wynikają z postawienia podstawowego założenia na głowie, czyli nie pchać, a ciągnąć, nie podgrzewać, a chłodzić, nie podnosić a dociskać :)
-
Wiem Sorad, ale takie idiotyzmy, że można to włożyć między bajki a gry komputerowe.
Ten silnik elektromagnetyczny działa, ponieważ prawdopodobnie zachodzi tam nieodkryte jeszcze, ale opisane zjawisko interakcji fali elektromagnetycznej z wirtualną plazmą w kwantowej próżni.
A ten "napęd wyrzutowy" nie może działać ze względu na bardzo dobrze opisane zjawisko, które mówi że suma wektorów pędu poszczególnych elementów układu jest stała.
Że niby rzucasz kamień i on cię ciągnie? A siła odrzutu zniknęła czy co?
Może pan Pednik przedstawi jakieś wzory. Z chęcią popatrzę. Lubię wzory.
edyta@ literówka
-
Chętnie bym zobaczył to urządzenie. Przekonałem się już nie raz, że z różnymi wynalazkami jest tak:
Grupa specjalistów od lat bada jakieś zjawisko.
Panowie bazując na wielu badaniach i doświadczeniu, stwierdzają, że coś jest niemożliwe.
Wtedy pojawia się ktoś z pomysłem zupełnie od czapy i udowadnia, że to jednak jest możliwe, bo patrzy na sprawę z zupełnie innego, niezawodowego punktu widzenia.
Dokładnie taka sama historia była ze słynnym zderzakiem/hamulcem polskiego pomysłu.
Daleki jestem od krytykowania nawet najdziwniejszych pomysłów, bo czasem okazuje się, że coś jest jak najbardziej możliwe, tylko jeszcze nikt na to nie wpadł.
Konstruktorem pierwszego latającego samolotu rakietowego/odrzutowego wcale nie był Heinkel, ale pewien pomysłowy Anglik. Tyle, że nikt mu nie uwierzył, a historię jak wiadomo piszą zwycięzcy. Podobna sytuacja z pierwszym samochodem, a także z wynalazkami Tesli.
Panie PędnikNieŁągiewki - niech Pan działa :)
-
Pierwszy samolot odrzutowy, zbudował Rumun. A konkretnie Henri Coanda w 1910 roku. A przy okazji oblotu, odkrył "efekt Coandy".
To tak przy okazji... :P
-
Z pełnym zrozumieniem dla wątpliwości wyrażonych w Waszych postach oświadczam co następuje:
- napęd wyrzutowy to nic innego jak koło zawsze w tym samym miejscu cięższe niż w pozostałych p-ktach swego obwodu. Kto wie jak ten efekt osiągnąć nie rozbudowując 1-częściowego urządzenia o absurdalnie liczne dodatki mechaniczne - ten "jest w domu".
- pomimo że koło obraca się z dowolną prędkością - miejsce to pozostaje nieruchome względem wybranego wcześniej p-ktu konstrukcji.
- wnioski: różni się ono od koła wibratora do pustaków tylko tym, że tam masa zespolona na stałe z obracającym się kołem powoduje oscylację masy względem środka obrotu a w przypadku uniezależnienia od siebie tych dwóch czynników - oscylacja nie występuje, "zamieniana" jest na wektor siły ciągu równy... sile odśrodkowej powstającej w jednym stałym p-kcie obwodu wibratora.
Dopóki dzięki takiej wcale nie wymyślnej konstrukcji (każdy głupi potrafi pozbawić koło wyważenia) wibrator jest wibratorem - robimy pustaki. Po zmodyfikowaniu koło wibratora staje się pędnikiem - urządzeniem o inklinacji do liniowego, a nie do zamkniętego w zaklętym kręgu niemożności przesuwania się... i wtedy mamy pędnik, podróżujemy po kosmosie ruchem jednostajnie przyspieszonym!
Żeby nie pracował pulsacyjnie wystarczy wybrać opcję stałego (miękkiego), niepulsacyjnego przesuwania się masy niewyrównoważającej. Z jedną istotną różnicą od konstrukcji z YT, gdzie widać jakieś ciężarki na cięgłach itp.: w moim pędniku zero mechaniki w postaci cięgien, dźwigni, torów wymuszająco-zawracających krążące masy itp.
Kolega skądinąd słusznie pytający o siłę odrzutową pojawiającą się podczas wyrzucania (akcja = reakcji, suma momentów równa jest wtedy zero, więc... nic "na pokładzie" nie powinno ulegać przesunięciu!) musi wiedzieć, że w przypadku mojego pędnika na czas (i zataczany w tym czasie wycinek obwodu) "szkodliwa" dla zjawiska masa i generowana przez nią odśrodkowa siła szkodliwa ulega przekierowaniu działając wzmacniająco na efekt ciągu jakby "z drugiej strony lustra". W samym rozwiązaniu technicznym pędnika(zaznaczam: pędnik sensu stricto, jego "istocznik" to jest jedna pozbawiona części wobec siebie ruchomych "bryła") zawarty jest mały "myk" pozwalający nie tylko zręcznie obejść 3 zasadę dynamiki nie łamiąc jej, ale skierować działanie przeciwne w działanie wspomagające proces wtedy, kiedy masa generująca zjawisko powszechnie uznawane za szkodliwe (czyli sprowadzające siły i momenty do zera) znajduje się "po drugiej stronie lustra"!
Innymi słowy udało się spowodować, że w tym rozwiązaniu "zła", które występuje w innych rozwiązaniach nie trzeba było neutralizować, wystarczyło je "przewerbować". Wystarczył myk, aby je pozyskać, z wroga zrobić sprzymierzeńca i przekierować je by działało w pożądaną, dobrą stronę...To analogia do postępowania, o którym pisze jeden z Kolegów: skoro zjawisko jako odpadowe samo "pchało się w ręce" by je przekabacić - nie pozostało nic innego jak pchanie zastąpić ciągnięciem, podgrzewanie - chłodzeniem a podnoszenie - naciskaniem...
-
Chciałem sobie ten wątek ignorować i nie dawać wciągać się w niepotrzebną dyskusję. Wspomnę tylko, że patent nr US4238968 został zgłoszony w 1978r, a przyznany w 1980r. Do tej pory, a minęło już 34 lata, nikt nie zbudował urządzenia do przekształcania siły odśrodkowej na liniową. Przyczyny są prozaicznie proste, ale jak wspomniałem, nie odbijam piłeczki.
-
Chciałem sobie ten wątek ignorować i nie dawać wciągać się w niepotrzebną dyskusję. Wspomnę tylko, że patent nr US4238968 został zgłoszony w 1978r, a przyznany w 1980r. Do tej pory, a minęło już 34 lata, nikt nie zbudował urządzenia do przekształcania siły odśrodkowej na liniową. Przyczyny są prozaicznie proste, ale jak wspomniałem, nie odbijam piłeczki.
Nie znam szczegółów tego patentu, ale skoro go przyznano - coś nowatorskiego musiało być na rzeczy.
Co do problemu z zamianą siły odśrodkowej na liniową - dla milionów związanych przekleństwem myślenia konwencjonalnego on istnieje, ale jak rzekł był Einstein - zawsze znajdzie się taki nieuk?/niekumaty w sprawie?, który o tym problemie nie wie, i to coś niemożliwe/dogmatem praw fizyki zakazane zrobi... :) :)
Wszystko zależy od podejścia do problemu: myślenie tradycyjne tę siłę/sposób jej wywołania/konwersji z postaci potencjalnej, czyli z niczego nie wnoszącego naprężenia (w układach wirujących tylko potencjalnej) w formę sprawczą zwaną pracą (gdzie z udziałem masy dajemy jej możliwość wykonania pracy na pewnej drodze) wyklucza.
Zastosowane podejście niestandardowe pozwala tę siłę skanalizować/wykorzystać dając jej możliwość przesunięcia "tego czegoś" ale musi to wystąpić w towarzystwie/przy wykorzystaniu/współdziałaniu pewnego ignorowanego a zachodzącego w moim rozwiązaniu "zjawiska odpadowego". Jak już wspomniałem - jest siłą, która dopóki występuje bez przesunięcia masy jest tylko drzemiącą siłą niszczącą ale gdy ją umiejętnie "skanalizować" - posiada duży "dodatni" potencjał sprawczy. Dla jej efektywnego wykorzystania trzeba ją uwolnić w ten sposób, żeby mogła/była w stanie dokonywać przesunięcia tego czegoś, na które do tej pory działała jak działa "czoło cisnące na mur" niestety niczego nie przesuwając. Jak wiadomo tylko iloczyn siły i przesunięcia/drogi tworzy wymierną co do wyzwolonej mocy pracę, którą - i tu jest wspomniany myk - możemy skutecznie zagospodarować....np. do wytworzenia nie dookólnych ruchów oscylacyjnych ale wektora siły ciągu!!
-
A może jakiś rysunek bądź prezentacja graficzna tego cudownego wynalazku ?
-
@Pędnik Weź lepiej zbuduj napęd Thule :D
-
@Madrian: Niby tak, ale ciężko nazwać prąd paliwem.
-
Każdy zasób, używany do pracy urządzenia to paliwo.
-
@Pędnik Weź lepiej zbuduj napęd Thule :D
Lete w Googiel-Mogiel paczać co zacz to/ten Thule...
Nono...Co łączy nasze rozwiązania to...idealna w przypadku wyrobu profesjonalnego rtęć! Mimo że u mnie wcale nie musi być rozpędzana (z braku rtęci jako towaru dla zwykłego śmiertelnika nie do dostania w doświadczeniach zastąpiłem ją "czymś podobnie ciężkim sproszkowanym") i to do prędkości relatywistycznych, to jestem pod wrażeniem...
-
Słyszałem, że napęd Thule działał i rozpędzał statki Haunebu do prędkości ponad 10 Machów. Z resztą na YT jest mnóstwo nagrań startujących Haunebu.
-
Słyszałem, że napęd Thule działał i rozpędzał statki Haunebu do prędkości ponad 10 Machów. Z resztą na YT jest mnóstwo nagrań startujących Haunebu.
Skoro tak - komu/czemu zawdzięczamy totalną ciszę jaka zapadła nad trumną z tą rewelacją? Tylu znanych i uznanych badaczy epoki zdążyło już rozszczepić na czworo każdy aspekt hitlerowskich zbrojeń - i co, nikt nie trafił na zdjęcia, dokumenty czy filmiki ze startu, którymi o dziwo trzeszczy... słynny z fejków YT? Największą rewelą IIWojny było przejęcie von Brauna, dokumentacji i jakiejś ilości gotowych V-2...i nic ponadto.
-
Im dłużej czytam ten temat, tym bardziej do głowy przychodzą mi panowie od Perpecia Mobilnego.
"Nie zajmujemy się!" - pracownik urzędu patentowego.
Natomiast EmDrive... poczytałem trochę i rozumiem to w ten sposób, że działa jak napęd odrzutowy, który w jakiś sposób "odpycha się" od fal elektromagnetycznych wytwarzanych przez siebie. Hmm... Według mnie, to tak, jakbyśmy skonstruowali napęd lampowy - lampka świeci, więc emituje fotony, od których się odpychamy.
-
Natomiast EmDrive... poczytałem trochę i rozumiem to w ten sposób, że działa jak napęd odrzutowy, który w jakiś sposób "odpycha się" od fal elektromagnetycznych wytwarzanych przez siebie. Hmm... Według mnie, to tak, jakbyśmy skonstruowali napęd lampowy - lampka świeci, więc emituje fotony, od których się odpychamy.
Na tej zasadzie działa żagiel słoneczny, tylko nie wymaga źródła energii.
-
Na tej zasadzie działa żagiel słoneczny, tylko nie wymaga źródła energii.
Nie wymaga energii bo nie generuje fotonów. Po prostu odbija to co "wypromieniowuje" (nie wiem, czy istnieje takie pojęcie w słowniku, ale zabrakło mi słów do opisania tego co myślę :P) Słońce.
-
Na tej zasadzie działa żagiel słoneczny, tylko nie wymaga źródła energii.
Na tej zasadzie działa żagiel słoneczny
Na tej zasadzie
Hmmm... nie.
-
Na tej zasadzie działa żagiel słoneczny, tylko nie wymaga źródła energii.
Nie wymaga energii bo nie generuje fotonów. Po prostu odbija to co "wypromieniowuje" (nie wiem, czy istnieje takie pojęcie w słowniku, ale zabrakło mi słów do opisania tego co myślę :P) Słońce.
Niczego nie wypromieniowuje, a korzysta ze światła słonecznego. Tak jak żagiel w łódce korzysta z wiatru a sam go nie wytwarza.
-
angorek:
[...] Po prostu odbija to co "wypromieniowuje" [...] Słońce.
Pomiń nawias w wypowiedzi Kopra i przeczytaj to jeszcze raz.
@Niżej:
Za pierwszym razem jak to czytałem to też nie doczytałem tego słońca na końcu i już miałem się brać za poprawianie :p
-
Chyba muszę zainwestować w okulary.. sorki :D
-
Ten napęd czyli Em Drive nie jest niczym nowym, Od dawna był skrywany ponieważ jak to zwykle bywa ktoś przez co najmniej kilkadziesiąt lat z niego korzystał a tym kimś zapewne było wojsko. Nieistotne w tej chwili jakie. W dołączonych do tego postu materiałach wszystko jak na dłoni. Teraz wystarczy tylko trochę praktyki i wiedzy z podstaw elektrotechniki, więc oczywiście nie każdemu się uda, ale tym co będą cierpliwi pewnie coś tam wyjdzie. Jedno jest pewne, ten napęd wkrótce ujrzy światło dzienne. W pierwszym linku jest pokazane w filmie z czego to zrobić nawet części i i charakterystyczna dioda. - http://youtu.be/BPchx9NRJzc (http://youtu.be/BPchx9NRJzc) i coś co sprawia zakłopotanie bo faktycznie skąd tam się to wzięło a wielką stożkową diodę widać jak na dłoni - http://youtu.be/wpaXq3qBmQM (http://youtu.be/wpaXq3qBmQM) I na koniec stronka którą warto odwiedzić jeśli się komuś będzie kiedykolwiek chciało zabrać za to samodzielnie. Tam znajdziesz proste informacje dla początkujących jak i co... http://alternatywnepaliwo.pl.tl/Free-Energy-.htm (http://alternatywnepaliwo.pl.tl/Free-Energy-.htm)
-
/\ Kolega wyżej urwał się z choinki.
http://www.mt.com.pl/nasa-buduje-wiekszy-prototyp-niemozliwego-silnika
http://florydziak.blogspot.com/2015/04/em-drive-dziaa.html
NASASpaceFlight.com opublikowało wczoraj artykuł wskazujący na to że EM Drive działa! Naukowcy z NASA Eagleworks przetestowali EM Drive w próżni i wykryli zauważalny ciąg. Oznacza to że dotychczasowe teorie o tym że ciąg jest wynikiem konwekcji cieplnej (wszelkie wcześniejsze testy EM Drive odbywały się w powietrzu) są błędne. Ciąg jest znacznie mocniejszy niże wynikało by to z emisji fal elektromagnetycznych. Nadal nie ma fizycznego wyjaśnienia skąd się on bierze i czy jego istnienie łamie teorię zachowania momentu pędu, czy jednak silnik EM Drive odpycha się od całego Wszechświata (a jeżeli tak, to w jaki sposób?).
Cóż, możliwe że jesteśmy na progu odkrycia czegoś niezwykłego. W pełni elektryczny napęd, nie wymagający odrzucania czegokolwiek ze pojazdu byłby niezwykłą rewolucją. Oczywiście najpierw trzeba znaleźć teorię fizyczną, która w pełni wyjaśni działanie tego silnika. Mając tą teorię będziemy w stanie policzyć jak mocne silniki można zrobić w ten sposób. Obecna teoria zakłada że model odpycha się od "wirtualnych cząstek" które zgodnie z teorią kwantową nieustannie powstają i znikają w próżni. Niestety ta teoria nie pasuje do obecnego stanu fizyki.
-
http://www.escapistmagazine.com/news/view/140606-NASA-May-Have-Accidentally-Stumbled-Across-Warp-Fields
@Winged
Ilość użytych ozdabiajek wyraźnie świadczy o pewności autora co do jego tez!
-
Teoretycznie jakby samemu sobie świecić w żagiel słoneczny to też generowany byłby ciąg. (Przynajmniej tak mówili w programie na Discovery Science ,,Wiadomość z kosmosu").
-
Albo się przysłyszałeś JW, albo twórcy programu na discovery nie słyszeli o trzeciej zasadzie dynamiki Newtona.
-
Czy gdy świecisz latarką, generujesz siłę odrzutu? Na pewno się nie przesłyszałem, ponieważ statek kosmiczny w tym programie sam sobie świecił laserami w ten żagiel.
-
Źródła Źródła Źródła Źródła Źródła Źródła Źródła Źródła Źródła proooszę.
-
,,Foton oddziałując z materią podczas odbicia, pochłonięcia czy emisji wpływa na pęd ciała, z którym oddziałuje." - Wikipedia. Z tego wynika, że gdy świecimy latarką to generujemy siłę odrzutu, czyli nie można świecić sobie samemu w żagiel słoneczny ::) Dziwi mnie trochę, dlaczego twórcy programu naukowego wmawiają nam bujdy. Chyba, że to Wikipedia się myli.
-
Jak byłem mały, to myślałem, że ustawiając w łódce z żaglem elektryczny wiatraczek popłynę naprzód. Ale to niestety tak nie działa. Dokładnie tak jak z tą latarką.
-
(https://forum.kag2d.com/attachments/tumblr_lbp158unxw1qehfnho1_500-jpg.6746/)
-
Latarka działa jak zwykły silnik hmmm... strumieniowy.
Włączasz ją, emitujesz fotony, które zapewniają ci ciąg w kierunku świecenia, ale o przeciwnym zwrocie. Żagiel by ten ciąg znosił do zera (uznajemy, że nie ma strat). Tylko, że jest to zbyt mały ciąg, żeby to wszystko miało sens.
Teoretycznie, gdyby mieć źródło światła, działające jak silnik, to gdyby fotonami wybijać elektrony, które by były zawracane w polu magnetycznym i kierowane na żagiel, to może dałoby radę trochę przyspieszyć. Ale już na siłę wciskam tutaj żagiel do pary ze źródłem światła.
-
Jak byłem mały, to myślałem, że ustawiając w łódce z żaglem elektryczny wiatraczek popłynę naprzód. Ale to niestety tak nie działa. Dokładnie tak jak z tą latarką.
Tutaj można się kłócić, ponieważ odpowiedni kształt żagla sprawi, że zadziała on jak odwracacz ciągu w samolotach i łódka rzeczywiście popłynie do przodu. Jeśli chodzi o latarkę i fotony to macie racje. Nigdy więcej Discovery Science.
-
Tylko że lepiej energię takiego rotoru przekazać bezpośrednio, bo żagiel nie oddaje całości energii, część jest pochłaniana. I tak, wiatraczek sprawi że żaglowiec się poruszy, bo jest to po prostu silnik, tylko że w układzie najmniej ekonomicznym z możliwych :D
-
https://www.nasaspaceflight.com/2015/04/evaluating-nasas-futuristic-em-drive/
Na ISS potwierdzono że działa. Mikroskopijny ciąg zerowym kosztem, legitne źródło.
-
Jeszcze parę lat a Amerykanie zbudują UFO z napędem EM :D
-
,,Foton oddziałując z materią podczas odbicia, pochłonięcia czy emisji wpływa na pęd ciała, z którym oddziałuje." - Wikipedia. Skoro wiadomo to od dawna, to co jest takiego niezwykłego w działaniu silnika EmDrive? Jeżeli generuje on fale elektromagnetyczne (fotony), to czym różni się od napędu laserowego (oprócz długości fali elektromagnetycznej) albo od żeglugi słonecznej? Wszystko opiera się o wymianę pędu między fotonami a materią.
https://www.youtube.com/watch?v=LtPBqJ8XmWQ