Autor Wątek: Cywilizacje pozaziemskie?  (Przeczytany 12767 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Pon, 16 Mar 2015, 12:30:01
Odpowiedź #15

Offline DragonsNightmare

  • Sierżant
  • ****
  • Wiadomości: 505
  • Reputacja: 8
    • Zobacz profil
@SPS 22: Dlatego powinniśmy szukać planet niezamieszkałych przez bardziej złożone istoty. Nie możemy przecież się wbijać na czyjąś planetę i zabierać ją mieszkającym tam istotom, bo "nam się należy". W obecnym stanie masz rację, ludzie nie mają szans się zjednoczyć. Ale kiedyś może wystąpić sytuacja, która będzie wymagała zjednoczenia. Nigdy nic nie wiadomo. Uważam, że powinniśmy w pokojowy sposób robić swoją ekspansję.

Pon, 16 Mar 2015, 18:22:31
Odpowiedź #16

Offline ShookTea

  • Plutonowy
  • ***
  • Wiadomości: 370
  • Reputacja: 20
  • WIENIAWA!
    • Zobacz profil
Ale jest to niemożliwe.
Wyznaję prostą zasadę konstrukcji przez destrukcję: na fundamencie jednego budynku nie można zbudować innego. Jeśli Ziemianie mają się zjednoczyć, najpierw coś musi zostać zniszczone. Widzę dwie opcje:
a) rozpad państw na tysiące mikropaństewek
b) gigantyczna wojna, która zmiecie połowę ludności świata
Dopiero wtedy IMHO pojawi się jakakolwiek możliwość zjednoczenia wszystkich ludzi pod jedną flagą, herbem i rządem.
Co to za pedał? Co to za biedak? ShookTea skończył się na Projekt Jool!

Reklama

Odp: Cywilizacje pozaziemskie?
« Odpowiedź #16 dnia: Pon, 16 Mar 2015, 18:22:31 »

Czw, 19 Mar 2015, 22:57:36
Odpowiedź #17

Offline Madrian

  • Kapral
  • **
  • Wiadomości: 243
  • Reputacja: 15
    • Zobacz profil
Proces jednoczenia pomału zachodzi. Po prostu jest to kwestia zmiany sposobu myślenia.
Kiedyś to było:
- moja rodzina
- mój szczep
- moje plemię
- moje miasto
- moje państwo
- mój naród

Teraz mamy:
- moja unia

Później dojdziemy do:
- mój kontynent

i w końcu do
- mój świat
- moja rasa
- nasza cywilizacja.

Jak byś powiedział 200 lat temu takiemu Niemcowi, że kiedyś będzie takie państwo jak Niemcy, to by powiedział, że jesteś głupi bo on jest:
- Saksończykiem
- Bawarczykiem
- Prusem
i tak jeszcze z 30 nieznanych dziś szerzej grup etnicznych.
A dziś są jedne Niemcy.

Jest wiele barier, ale chodzi o likwidację różnic i wyszukiwanie wspólnych elementów. Wtedy połączenie się różnych grup w jeden organizm przynosi korzyści.

Czw, 19 Mar 2015, 23:23:13
Odpowiedź #18

Offline DragonsNightmare

  • Sierżant
  • ****
  • Wiadomości: 505
  • Reputacja: 8
    • Zobacz profil
Cóż, niektórzy rządzący w Unii planują przekształcenie jej w federację. Każdy kontakt z cywilizacją pozaziemską byłby bardzo utrudniony, bo odległości we wszechświecie są ogromne. Nie można przekraczać prędkości światła, ale gdyby tak się poruszać szybciej od światła nie przekraczając jego prędkości? W świecie SciFi takie coś jest znane pod pojęciem "nadprzestrzeń", ewentualnie "hiperprzestrzeń". Na bodajże wikipedii jest bardzo fajne wytłumaczenie tego, przytocze to jednak po swojemu:
"Wyobrażamy sobie, że mamy kartkę. Kartka to jest przestrzeń. Załóżmy, że na każdym z końców kartki znajduje się punkt A i B, a sama kartka ma wymiary kilku lat świetlnych. Z punktu A wyrusza światło w kierunku punktu B. Teraz z punktu A mamy wysłać statek(już po świetle), który nie może przekroczyć prędkości światła, wiec jak ma dotrzeć tam szybciej niż światło? Zginamy kartkę tak, by punkt A zetknął się z punktem B i statek może natychmiastowo osiągnąć punkt B. I tak statek dotarł znacznie szybciej do punktu B niż światło, ale przebył krótszą drogę, więc nie przekroczył jego prędkości.". Gdyby taka nadprzestrzeń istniała, to problem prędkości światła byłby rozwiązany - bo w każde miejsce możnaby dotrzeć w tym samym, niewielkim czasie. Zakrzywienie przestrzeni(zgięcie kartki) jest możliwe, bo sama grawitacja to robi, ale hipotetyczny pojazd musiałby dysponować ogromną energią, by tak mocno zakrzywić przestrzeń. Ciekawe też jakby takie zakrzywienie przestrzeni wpłynęło na otoczenie.

Reklama

Odp: Cywilizacje pozaziemskie?
« Odpowiedź #18 dnia: Czw, 19 Mar 2015, 23:23:13 »

Pią, 20 Mar 2015, 01:26:02
Odpowiedź #19

Offline Kadaf

  • Kapitan
  • ***
  • Wiadomości: 1 329
  • Reputacja: 144
    • Zobacz profil
Takie zakrzywienia występują we wszechświecie w nieskończonej ilości na sekundę, znane pod nazwą "wormhole" Cząstki elementarne sobie przeskakują po całym wszechświecie cały czas. Ale utworzenie kontrolowanego tunelu jest energetycznie żarłoczne, im większa masa, tym bardziej. Obliczano, że żeby utworzyć tunel, przez który przeleci średnich rozmiarów statek kosmiczny, to potrzeba by tyle energii ile nasz galaktyka łącznie generuje przez tysiąclecia. Gdzieś już był ten temat tutaj wałkowany zresztą. Chyba, że zabiorą się do tego jakoś inaczej.

Nie, 22 Mar 2015, 10:30:14
Odpowiedź #20

Offline ShookTea

  • Plutonowy
  • ***
  • Wiadomości: 370
  • Reputacja: 20
  • WIENIAWA!
    • Zobacz profil
NA SAMYM DOLE TL;DR!

Aby zobaczyć link - ZAREJESTRUJ SIĘ lub ZALOGUJ SIĘ
Jak byś powiedział 200 lat temu takiemu Niemcowi, że kiedyś będzie takie państwo jak Niemcy, to by powiedział, że jesteś głupi bo on jest:
- Saksończykiem
- Bawarczykiem
- Prusem
i tak jeszcze z 30 nieznanych dziś szerzej grup etnicznych.
A dziś są jedne Niemcy.

Jest wiele barier, ale chodzi o likwidację różnic i wyszukiwanie wspólnych elementów. Wtedy połączenie się różnych grup w jeden organizm przynosi korzyści.

Owszem, chodzi o likwidację różnic i wyszukiwanie wspólnych elementów. Problem jest taki, że te wszystkie mikroksięstewka niemieckie powstały przez rozbicie dzielnicowe i wiele lat wcześniej były jednym państwem: najpierw mieliśmy Francję (w sumie "Imperium Karolińskie", ale whatever), później podzieliła się na Francję Zachodnią (która jest do dziś znana jako "Francja"), Środkową (co się rozpadła na Burgundię, Włochy etc.) i Wschodnią, która uformowała Królestwo Niemieckie, będące rdzeniem Świętego Cesarstwa Rzymskiego.

Oznacza to, że mimo, że te wszystkie państewka miały delikatne różnice kulturowe, to miały jednocześnie wspólną historię i się - pomimo wszystko - kochały. Ciężko powiedzieć to o kontakcie np. Polska-Rosja albo - uwaga, uwaga - Polska-Niemcy. Całkowicie różne kultury i wieloletnie spory po prostu uniemożliwiają jakiekolwiek połączenia bez całkowitej likwidacji podstaw.


TL;DR
Dlatego też uważam, że prędzej nam bomby nuklearne spadną na głowę, niż USA i Rosja podpiszą traktat federacyjny, a bez tego nie będzie ani podboju kosmosu, ani jakiegokolwiek kontaktu z cywilizacją pozaziemską.
« Ostatnia zmiana: Nie, 22 Mar 2015, 11:02:31 wysłana przez ShookTea »
Co to za pedał? Co to za biedak? ShookTea skończył się na Projekt Jool!

Reklama

Odp: Cywilizacje pozaziemskie?
« Odpowiedź #20 dnia: Nie, 22 Mar 2015, 10:30:14 »

Nie, 22 Mar 2015, 12:04:33
Odpowiedź #21

Offline Drangir

  • Major
  • *
  • Wiadomości: 1 627
  • Reputacja: 91
  • Smok rakietowy
    • Zobacz profil
    • DeviantArt
@up
Koniec końców wszyscy i tak wywodzimy się się z jednego kontynentu ;)

Jeśli cywilizacja pozaziemska jest bardziej zaawansowana, decyzja o kontakcie nie będzie należała do rządów, tylko do nich, a jeśli byliby w stanie się skontaktować lub dotrzeć tu w sensownym czasie to zdecydowanie są.

Zresztą w małej skali ludzie wiązali dziwniejsze sojusze w obliczu zagrożenia. Taka Anglia i Francja tłukły się przez tysiąc lat, a teraz stosunki między tymi państwami są dużo lepsze niż 100 lat temu. Ponadto rozwój technologii ciągle zmniejsza różnice kulturowe - to powolny proces, ale następuje pierwszy raz w historii na taką skalę.

Cytat: Steven Universe
- Wasze obliczenia były niepoprawne.
- Nie mogły być niepoprawne, skoro żadnych nie robiliśmy.

Nie, 22 Mar 2015, 12:23:08
Odpowiedź #22

Offline SPS 22

  • Szeregowy
  • *
  • Wiadomości: 71
  • Reputacja: 7
    • Zobacz profil
Aby zobaczyć link - ZAREJESTRUJ SIĘ lub ZALOGUJ SIĘ
Dlatego powinniśmy szukać planet niezamieszkałych przez bardziej złożone istoty.

Problem tylko w tym, że szuka się "drugiej ziemi" a przynajmniej planety na której można żyć, a nie przetrwać na krótką metę.Takie światy patrząc po nas nie będą pozbawione rozwiniętych form życia.Z resztą ludzkość będzie brała na cel właśnie zamieszkałe światy, bo skoro coś tam żyje to i my się uchowamy.

Co do globalnego zjednoczenia ludzkości to marnie to widzę, a powód jest w sumie jeden.Pieniądze, bo o ile kilka tysiącleci wstecz ludzie mordowali się przez rożny język, kulturę, plemię, religie itp.Tak teraz wszyscy tłuką się o pieniądze.Darujmy sobie nawet świat.Każdy z was pewnie doświadczył braku bądź nadmiaru pieniędzy i dobrze wie jak to potrafi wpłynąć na człowieka.

Reklama

Odp: Cywilizacje pozaziemskie?
« Odpowiedź #22 dnia: Nie, 22 Mar 2015, 12:23:08 »

Nie, 22 Mar 2015, 12:31:35
Odpowiedź #23

Offline Drangir

  • Major
  • *
  • Wiadomości: 1 627
  • Reputacja: 91
  • Smok rakietowy
    • Zobacz profil
    • DeviantArt
Cytuj
Pieniądze, bo o ile kilka tysiącleci wstecz ludzie mordowali się przez rożny pieniądz, pieniądze, władzę, pieniądze       itp.Tak teraz wszyscy tłuką się o pieniądze.

FTFY
Cytat: Steven Universe
- Wasze obliczenia były niepoprawne.
- Nie mogły być niepoprawne, skoro żadnych nie robiliśmy.

Pon, 30 Mar 2015, 10:10:03
Odpowiedź #24

Offline Robson

  • Sierżant
  • ****
  • Wiadomości: 417
  • Reputacja: 22
    • Zobacz profil
Nawiązując do łączności kwantowej.
Zgodnie z mechaniką kwantową, pojedyncza cząsteczka może być opisana jedną funkcją falową, która rozciąga się na ogromne odległości, ale niemożliwa jest detekcja tej samej cząstki w dwóch miejscach naraz.
Detekcja cząstki, nazywana jest w mechanice kwantowej, natychmiastowym nielokalnym kolapsem funkcji falowej do miejsca detekcji. Kolaps funkcji falowej jest udowodnionym faktem i można go wykryć przy pomocy urządzenia o nazwie Detektor Homodynowy.
Łączność kwantowa polega w tym  przypadku na splątaniu jednej cząsteczki samej ze sobą.
Splątaną cząsteczkę "rozdziela się na dwie" i jedną wywozi w siną dal. Gdy w jednym miejscu detektor wykrywa cząsteczkę, to drugi w tym samym czasie wykrywa jej zanik, i na odwrót.
Doświadczenie zostało przeprowadzone na Uniwersytecie Tokijskim, wykorzystując splątany foton.
Natychmiastowa komunikacja jest jednak możliwa. No oczywiście informatyka (komputery kwantowe bez drukowanych ścieżek) też na tym zyska.
Aby zobaczyć link - ZAREJESTRUJ SIĘ lub ZALOGUJ SIĘ
Robson Kerman - Profesor Orbitologii Teoretycznej. Zabójca Piwo Grillsa Kermana zwanego Niedźwiedziem z Eve.
Jego oficjalnym guru jest Aby zobaczyć link - ZAREJESTRUJ SIĘ lub ZALOGUJ SIĘ - budowniczy wspaniałych części rakiet.

Reklama

Odp: Cywilizacje pozaziemskie?
« Odpowiedź #24 dnia: Pon, 30 Mar 2015, 10:10:03 »

Pon, 30 Mar 2015, 16:07:32
Odpowiedź #25

Offline Diakon

  • Plutonowy
  • ***
  • Wiadomości: 373
  • Reputacja: 14
    • Zobacz profil
Z tego co pamiętam, to wiadomość otrzymano ZANIM została wysłana.


Pomogłem? Kliknij "Pomógł". Taka mała rzecz, a cieszy.

Pon, 30 Mar 2015, 16:30:50
Odpowiedź #26

Offline Kadaf

  • Kapitan
  • ***
  • Wiadomości: 1 329
  • Reputacja: 144
    • Zobacz profil
No i macie odpowiedź, łączność radiowa jest dla noobów :)
Chciałbym też poruszyć temat uciekania na inną planetę w innym układzie, bo nasze słońce uciągnie jeszcze z miliard lat jedynie. Moi drodzy. Miliard lat, to jest niewyobrażalny szmat czasu. Serio myślicie, że nasz gatunek jest w stanie tak długo przetrwać? Bo ja daję głowę, że za 50 000 lat już nas tu nie będzie. Problemy zaczęły się już, a będą coraz większe. Ludzie chorowici kiedyś po prostu umierali, teraz opieka medyczna roztacza nad nimi swoją ochronę, co doprowadza do coraz większej degeneracji. Walki z chorobami przegrywamy, bo robią się coraz bardziej zjadliwe. AIDS zbiera żniwo od przeszło 30 lat, a niedawno się dowiedziałem, że jakiś czas temu zmutowało w dużo paskudniejszą formę. Podobnie z innymi chorobami, z którymi, możecie mi wierzyć, wcale nie wygrywamy. Jest nas po prostu od cholery bo się mnożymy jak owady, więc tego nie widać jak wielkie żniwo koszą. Degeneracja też jest coraz poważniejsza.
Daję naszej cywilizacji tysiąc lat, może dwa. Bo jedyna forma w której przetrwamy 100 000 lat, to w formie robotów, a robotom będzie całkowicie obojętne czy im nad głowami gwiazda centralna wybuchła, czy też nie. Bo se posiedzą 10 km pod powierzchnią i tyle.

Reklama

Odp: Cywilizacje pozaziemskie?
« Odpowiedź #26 dnia: Pon, 30 Mar 2015, 16:30:50 »

Pon, 30 Mar 2015, 17:51:45
Odpowiedź #27

Offline Madrian

  • Kapral
  • **
  • Wiadomości: 243
  • Reputacja: 15
    • Zobacz profil
Aby zobaczyć link - ZAREJESTRUJ SIĘ lub ZALOGUJ SIĘ
No i macie odpowiedź, łączność radiowa jest dla noobów :)
Chciałbym też poruszyć temat uciekania na inną planetę w innym układzie, bo nasze słońce uciągnie jeszcze z miliard lat jedynie. Moi drodzy. Miliard lat, to jest niewyobrażalny szmat czasu. Serio myślicie, że nasz gatunek jest w stanie tak długo przetrwać? Bo ja daję głowę, że za 50 000 lat już nas tu nie będzie. Problemy zaczęły się już, a będą coraz większe. Ludzie chorowici kiedyś po prostu umierali, teraz opieka medyczna roztacza nad nimi swoją ochronę, co doprowadza do coraz większej degeneracji. Walki z chorobami przegrywamy, bo robią się coraz bardziej zjadliwe. AIDS zbiera żniwo od przeszło 30 lat, a niedawno się dowiedziałem, że jakiś czas temu zmutowało w dużo paskudniejszą formę. Podobnie z innymi chorobami, z którymi, możecie mi wierzyć, wcale nie wygrywamy. Jest nas po prostu od cholery bo się mnożymy jak owady, więc tego nie widać jak wielkie żniwo koszą. Degeneracja też jest coraz poważniejsza.
Daję naszej cywilizacji tysiąc lat, może dwa. Bo jedyna forma w której przetrwamy 100 000 lat, to w formie robotów, a robotom będzie całkowicie obojętne czy im nad głowami gwiazda centralna wybuchła, czy też nie. Bo se posiedzą 10 km pod powierzchnią i tyle.

Niezgodzę się. Gatunek ludzki jest śmiesznie młody, ale i tak ma 250 tysięcy lat. Z tego znana historia to marne 5 tysięcy lat. Reszta to ewolucja. Nie chodzi o to, jaki jest przeciętny człowiek, bo to nie ma znaczenia. Liczy się gatunek jako całość, a mamy bardzo silne osobniki. Natomiast jako całość, gatunek ludzki jest jednym z najlepiej dopasowujących się gatunków na planecie. Jesteśmy w stanie wykorzystać wszelkie warunki życia do przetrwania. Może i nasza cywilizacja nie ma za długiego życia przed sobą (choć kto wie, jak się rozwinie jeszcze), ale jako gatunek przetrwamy.
Jeżeli jakiś gatunek jest zbyt inwazyjny, to pojawiają się czynniki ograniczające jego populację. My jesteśmy na tyle sprytni, że wymyśliliśmy własne metody kontroli populacji.

Rozwijamy się po prostu dlatego, że mamy nadal możliwości rozwoju. Nie ograniczamy się tylko do zasobów środowiska jak inne organizmy na Ziemi, ale tworzymy własne źródła zasobów.
Nasze możliwości jako gatunku są ogromne i nie wykorzystujemy ich powszechnie. Bo po prostu większości ludzi nie chce się rozwijać własnego ciała i umysłu.
I tu jest ogromny ocean możliwości.
Wystarczy tylko wspomnieć, że jesteśmy jednym z najwytrzymalszych gatunków na ziemi. Zasiedliliśmy najszerszy ekosystem ze wszystkich gatunków. Egzystujemy nawet w warunkach potencjalnie dla nas śmiertelnych. I jesteśmy niezwykle pomysłowi.
Raczej nie grozi nam zagłada jako gatunkowi. Cywilizacja? Owszem, cywilizacje nie są zbyt trwałe. Ale na ich miejsce pojawiają się inne. A nasza cywilizacja jest niezbyt udana. Może i mamy wysokie umiejętności techniczne, ale społecznie i kulturowo - leżymy. 3/4 ludzkości nie ma wystarczających zasobów podstawowych. 1/4 zaś ma ogromny nadmiar, którym nie chce się dzielić.

Ten model musi w końcu upaść. I zastąpi go nowy. Ludzkość jednak przeżyje. Już nawet przygotowujemy się do opuszczenia planety ojczystej i znalezienia nowych ekosystemów.
Tyle, że podbój kosmosu wymusi w końcu na ludziach, konieczność samodoskonalenia się.

Chorobami się nie przejmuj. Czarna Śmierć wybiła 3/4 Starego Świata. Ale ci, co przeżyli stali się na nią odporni i jako gatunek staliśmy się silniejsi. I w konfrontacji z Nowym Światem, wygraliśmy i to nawet znosząc nowe, śmiertelne i zakaźne choroby. To jest właśnie ewolucja. Jednostki się nie liczą. Można je poświęcić. Liczy się, żeby gatunek przetrwał lepszy i silniejszy. A kiedy staje się zbyt silny, pojawia się nowy czynnik, który ponownie pochłania najsłabszych a najsilniejszym daje nową szansę. Bakterie i wirusy potrafią poświęcić 99,9% populacji, żeby powstała nowa, silniejsza wersja, która odnowi gatunek.

Za robotami bym tak nie wyglądał. Zastój, a tym było by zamknięcie się w metalowej skorupie i trwanie - z punktu widzenia ewolucji jest zabójczym zagrożeniem. Gatunek stały - wymiera.
Tylko te, które ewoluują mają szansę przetrwać.
Dinozaury nie przeżyły nuklearnej zimy, ludziom się to udało, bo wybuchu Toby. Przeżyło nas ledwo 2000 sztuk w wąskim paśmie, ale z tych 2000 ludzi, podbiliśmy cały świat. Widocznie już czas zrobić kolejną selekcję, z której wyłoni się nowy, silniejszy i lepszy człowiek. I może jemu się uda rozszerzyć panowanie naszego gatunku na nowe obszary  wszechświata.
« Ostatnia zmiana: Pon, 30 Mar 2015, 17:55:07 wysłana przez Madrian »

Wto, 31 Mar 2015, 14:02:42
Odpowiedź #28

Offline Kadaf

  • Kapitan
  • ***
  • Wiadomości: 1 329
  • Reputacja: 144
    • Zobacz profil
Przepraszam, gdzie ten sprytny system kontroli populacji? Jakoś go nie dostrzegam.

Po wybuchu Toby zostało nas 2000 sztuk? Rozumiem, że dokonano dokładnego spisu ludności z imienia i nazwiska. Nieee no, co to za stek bzdur? Przepraszam, ale to już są kompletne brednie wyssane z palca. Przy nich to nawet Macierewicz brzmi rozsądnie. Tym bardziej że słonie, nosorożce, konie, wilki, krowy, kury ..... (wymieniam dalsze 10 000 gatunków) .... też przeżyło. Ja rozumiem, że Arka Noego i tego typu pierdolety brzmią kusząco, ale to są tylko pierdolety. Z dinozaurami to jedynie hipoteza. Wymieranie mogło być nagłe, ale wcale nie musiało. Jest wiele teorii poddających w wątpliwość przyczyny wymierania jako meteorytu. Pojawienie się roślin okrytozalążkowych między innymi.

Co do umiejętności przetrwania, to chciałbym przypomnieć o mrówkach i karaluchach, radzą sobie lepiej od nas i jest ich znacznie więcej liczebnie. Nie, nasz gatunek w wersji cywilizowanej nie przetrwa stu tysięcy lat w żaden sposób. Wcześniej czy później nastąpi poważny regres do punktu, kiedy umiejętność rozpalenia ognia będzie szczytem możliwości. Cywilizacja jaką znamy zniknie, więc martwienie się co ze Słońcem za miliard lat wydaje mi się zupełnie bezcelowe. Chyba, że właśnie przesiądziemy się w niezniszczalne mechaniczne ciała. Ale wówczas priorytety tego co jest ważne, a co nie, dramatycznie się zmienią. Chociażby taka tlenowa atmosfera. Tlen jest jednym z najbardziej niszczących pierwiastków z całego układu okresowego. Powoduje korozję i jest łatwopalny. Jeśli przesiądziemy się w metal, to zupełnie jałowe planety będą dla nas dużo bardziej przyjazne. A co do twierdzeń, że to zatrzyma rozwój? Absolutnie się nie zgadzam. Nasz rozwój aktualny opiera się niemal wyłącznie na mechanice, a gdybyśmy stali się robotami, to moglibyśmy bez problemów ingerować i rozbudowywać również własne ciała, o ich duplikacji nie wspominając.

Dalej więc będę twierdził, że w formie białkowej nie ma co dumać co będzie za miliard lat.

Reklama

Odp: Cywilizacje pozaziemskie?
« Odpowiedź #28 dnia: Wto, 31 Mar 2015, 14:02:42 »

Wto, 31 Mar 2015, 14:29:43
Odpowiedź #29

Offline ShookTea

  • Plutonowy
  • ***
  • Wiadomości: 370
  • Reputacja: 20
  • WIENIAWA!
    • Zobacz profil
Aby zobaczyć link - ZAREJESTRUJ SIĘ lub ZALOGUJ SIĘ
Przepraszam, gdzie ten sprytny system kontroli populacji? Jakoś go nie dostrzegam.

Pierwsza rzecz, jaka mi przyszła do głowy, to antykoncepcja. Nie tylko sztuczna, ale też naturalna, tj. rodzice wiedzą, że jak im się kolejne dziecko urodzi, to mogą nie wyrobić finansowo, więc dziecka nie będzie.

Ale mogę się mylić.
Co to za pedał? Co to za biedak? ShookTea skończył się na Projekt Jool!

 

Kolonizacja innych planet i pozaziemskie wydobywanie surowców

Zaczęty przez Bill2462

Odpowiedzi: 0
Wyświetleń: 861
Ostatnia wiadomość Pią, 17 Kwi 2015, 19:06:43
wysłana przez Bill2462